MKTG SR - pasek na kartach artykułów

16-letnia uczennica w łóżku z ojcem przyjaciółki

Głos Szczeciński
Fot. www.bigfoto.com
36-letni mieszkaniec Węgorzyna (Zachodniopomorskie) nagrał jak uprawia seks z 16-letnią gimnazjalistką. Jego córka pokazała film kolegom.

Koledzy zrobili kopie.

Od trzech dni film na płytach CD krąży po mieście. Trafił też do internetu. Teraz policja wyłapuje piratów komputerowych, a prokuratura głowi się, czy seks na taśmie to porno, czy tylko erotyka. Według naszych informacji, ma to rozstrzygnąć biegły, prawdopodobnie seksuolog.

Film trwa godzinę. Osoby, które go widziały twierdzą, że zawiera "ostre" sceny erotyczne.

- Takie rzeczy to widziałem tylko w filmach porno w internecie - mówi uczeń gimnazjum w Węgorzynie.

- Pół szkoły go już widziało. Oglądaliśmy go u kolegi w kilka osób. To była niezła zabawa. Nie wiedziałem, że mamy takie rozrywkowe uczennice - dodaje kolejny.

Wczoraj przez cały dzień policja przesłuchiwała uczniów. U kilku z nich zabezpieczono komputery. Znaleziono też kilka płyt z filmem. Przesłuchanych może być nawet pięćdziesiąt osób. W mieście huczy od plotek. Nie ma osoby, która nie słyszałaby o aferze.

- Wstyd na całą Polskę. Myślałam, że to porządna dziewczyna. A gdzie byli jej rodzice - pyta jedna z mieszkanek Węgorzewa.

Seks w pokoju hotelowym

Wszystko zaczęło się w środę. 36-letni Artur wynajął pokój w hotelu. Mężczyzna na co dzień prowadzi działalność gospodarczą. Ma 14-letnią córkę. Jest rozwodnikiem. Od pewnego czasu spotyka się z 16-letnią Anią.

Dziewczyna chodzi do trzeciej klasy gimnazjum. Bardzo ładna. Nieźle się uczy - średnia ocen to 4,0. Planuje studia. Pochodzi z tzw. dobrej rodziny. Matka jest za granicą.

W hotelu mężczyzna nagrał jak się kochają. Zrobił dwie kopie filmu. Jedną schował w domu. Drugą podobno dał Ani. Policja sprawdza, czy dziewczyna zgodziła się na filmowanie.

- Nie miałam nic przeciwko. Dostałam jedną kopię od Artura - zapewnia w rozmowie z reporterem "Głosu".

Córka wzięła film

Nie jest jasne, w jaki sposób płyta z filmem trafiła do rąk córki pana Artura. 14-letnia Kasia jeszcze do niedawna była bliską koleżanką Ani. Dziewczyna prawdopodobnie znalazła film w domu. Wyniosła płytę z mieszkania, bo bała się, że ojciec nakryje ją podczas oglądania. Nagranie zaniosła do znajomego. Zaprosiła koleżanki. Koledzy zrobili kopie. Zaczęli sprzedawać płyty po 40 zł za sztukę. Chętnych podobno nie brakuje.

Policja podejrzewa, że nagranie mieli kupić m.in. właściciele miejscowej telewizji internetowej. Mają 55 abonentów.

- Mamy dowody, że puścili go w swojej telewizji. Poza tym, znaleźliśmy u nich lewe nielegalne programy komputerowe - mówi osoba znająca kulisy śledztwa.

Nikt nie wie, jak cała afera się zakończy. Zarzuty posiadania nielegalnych programów komputerowych może usłyszeć nawet kilkanaście osób. Jeśli okaże się, że sceny z filmu to pornografia będą odpowiadać za jej rozpowszechnianie.

Autor wynajął prawnika

Pan Artur zgodził się z nami porozmawiać. Chce rozwiać plotki, które krążą w Węgorzynie. Zapewnia, że wszystkie osoby, które rozpowszechniają film trafią przed sąd. Wynajął już prawnika.

- Nie wiem, co córce przyszło do głowy. Ale to był prywatny film i każdy, kto go rozpowszechnia, będzie oskarżony. Nie zmuszałem Ani. Mówię o tym wszystkim szczerze, choć nie jest to łatwe - mówi.

P.S.
Imiona obu dziewcząt zostały zmienione.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska