Amerykanie boją się, czy Polska nie skręci na wschód jak Węgry Orbana

Witold Głowacki
Andrzej Duda
Andrzej Duda Tamas Kovacs
Z punktu widzenia Waszyngtonu Polska zdaje się iść drogą orbanowskich Węgier.A w wypadku Węgier ta droga prowadziławprost w objęcia Putina. Czarny sen USA to powtórka tego scenariusza w Polsce.

Prezydent Andrzej Duda spotkał się w sobotę wieczorem z pięciorgiem amerykańskich senatorów Było to spotkanie nieformalne - prezydent i jego goście zjedli wspólnie kolacje w restauracji prestiżowego krakowskiego hotelu Wentzl, spędzili razem około 2,5 godziny. Atmosferę - i tak dość gęstą - tego spotkania z pewnością dodatkowo zagęszczał fakt, że amerykańskich polityków i polskiego prezydenta przywitała demonstracja Komitetu Obrony Demokracji z egzemplarzami Konstytucji RP przewiązanymi czarnymi, żałobnymi wstążkami. Trudne rozmowy w atmosferze narastającego napięcia - tak zapowiadał to spotkanie Washington Post.

CZYTAJ TAKŻE: PiS ma mandat do rządzenia w Polsce. Jak Fidesz na Węgrzech [ROZMOWA]

- Amerykańscy senatorowie nie pytali o konstytucję i Trybunał Konstytucyjny! - triumfalnie ogłosił jednak następnego ranka po spotkaniu szef gabinetu prezydenta Adam Kwiatkowski. Nie jest wcale wykluczone, że to rzeczywiście nie standardy demokracji były głównym tematem rozmów w krakowskiej restauracji.

Pięcioosobowa delegacja amerykańskich senatorów to zarazem kompletny skład komisji ds. wywiadu Senatu USA. Wśród tematów ich rozmów z prezydentem Andrzejem Dudą był więc i taki, który był bezpośrednią przyczyną przyjazdu właśnie tej a nie innej grupy senatorów. Na pierwszym planie działań amerykańskiej dyplomacji odnoszących się do Polski pozostaje oczywiście kwestia kryzysu konstytucyjnego. Ale znacznie większe obawy Waszyngtonu koncentrują się wokół jednego pytania - czy Polska nie zamierza iść śladem orbanowskich Węgier nie tylko w polityce wewnętrznej, ale i w kwestiach geostrategicznych - czyli w kierunku sojuszu energetycznego i gospodarczego z Rosją Putina. W wypadku Węgier taki sojusz jest faktem - ale w wymiarze geopolitycznym skutkuje to tylko jeszcze większym osłabieniem i tak słabej pozycji kraju Orbana w NATO. Ewentualny podobny zwrot w wypadku Polski oznaczałby jednak poważny kryzys w skali całego Sojuszu.

CZYTAJ TAKŻE: Prawie jak Budapeszt. Rządy PiS, czyli nasza mała orbanizacja

I najprawdopodobniej właśnie prawdopodobieństwo takiego zwrotu sondowali w Krakowie amerykańscy goście. Amerykanie są w ostatnim czasie coraz mocniej zaniepokojeni rozwojem wypadków w Polsce. Spory wpływ na to mają międzynarodowe wątpliwości co do rozumienia pojęcia państwa prawa przez rządzącą większość. Ale kluczowa jest jednak wątpliwość co do tego, czy najpoważniejszy sojusznik USA na wschodniej flance NATO nie zmieni zasadniczych wektorów swej polityki zagranicznej, dotąd jednoznacznie ukierunkowanej na Unię Europejską i Pakt Północnoatlantycki. Przed dwoma tygodniami pisaliśmy w „Polsce” o wizytach amerykańskich dyplomatów w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i toczących się na linii Warszawa-Waszyngton, by użyć określenia rzecznika Departamentu Stanu USA „intensywnych rozmowach o charakterze i jakości polskiej demokracji”. Nie jest nawet stuprocentowo pewne czy prezydent USA Barack Obama przyleci do Warszawy na szczyt NATO, a tym bardziej nie mamy pewności, czy amerykański prezydent przy tej okazji znajdzie czas na spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą. Na tę ostatnią ewentualność zdaje się już przygotowywać opinię publiczną minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, który przy każdej możliwej okazji przypomina, że w czasie szczytu NATO z udziałem kilkudziesięciu przywódców państw nie ma możliwości przeprowadzenia wielu rozmów bilateralnych, zręcznie pomijając fakt, że wśród tych kilkudziesięciu przywódców tylko jeden będzie gospodarzem szczytu i tylko jeden przywódcą najpotężniejszego mocarstwa świata.
Rząd PiS zdecydowanie nie ma w USA dobrej prasy. W ostatnich dniach obficie cytowano w Stanach niedawną wypowiedź szefa MON Antoniego Macierewicza, który oburzał się, że „Ludzie, którzy budowali swoje państwo dopiero w XVIII wieku, będą mówili nam, co to jest demokracja?” Choć nazwa państwa nie została tu wymieniona - a później właśnie tym argumentem starał się bronić Macierewicza szef MSZ Witold Waszczykowski - aluzja okazała się całkowicie zrozumiała.

CZYTAJ TAKŻE: PiS ma mandat do rządzenia w Polsce. Jak Fidesz na Węgrzech [ROZMOWA]

Tymczasem zdecydowanie właśnie w duchu Antoniego Macierewicza brzmią niektóre teorie na temat wizyty amerykańskich senatorów. - Amerykanie przyjechali tuż przed smoleńską rocznicą. Każdy inteligentny człowiek powinien się domyślić, o czym rozmawiali z prezydentem. I na tym skończmy - mówi „Polsce” dobrze na ogół poinformowany polityk PiS. Słychać w tym wyraźną sugestię, że senatorowie znaleźli się w Polsce z jakąś delikatną misją dotyczącą informacji o przebiegu katastrofy w Smoleńsku.

CZYTAJ TAKŻE: Prawie jak Budapeszt. Rządy PiS, czyli nasza mała orbanizacja

Kancelaria Prezydenta nie zająknęła się jednak na ten temat nawet słowem. - To była wymiana opinii między senatorami amerykańskimi i panem prezydentem: długa, dobra rozmowa o polityce międzynarodowej - mówił Krzysztof Szczerski, prezydencki minister odpowiedzialny za sprawy zagraniczne. Szczerski, nie wchodząc w żadne szczegóły, mówił, że rozmowa miała dotyczyć bezpieczeństwa, polityki wschodniej i partnerstwa polsko-amerykańskiego w zakresie bezpieczeństwa.

Wideo

Materiał oryginalny: Amerykanie boją się, czy Polska nie skręci na wschód jak Węgry Orbana - Polska Times

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
UNIIA LEWACKA
Orban faktycznie ma dobre relacje z Putinem ale w jego rękach ?? Węgry są w NATO a to że mają dobre relacje z potężnym państwem to dobrze a raczej nie bo USA traci wpływy a gdyby Polska była jak Węgry to nie było by sankcji na jabłka tyle po Amerykanach
u
uston dupcyc
bo cie hazlem czuć
G
Gość
przecież to nie ser Szwajcarski

A początki tej nowoczesnej historii Śląska rozpoczynają się od wielkiego
manifestu PKWN - a co było przed manifestem ?
u
umyj sie synek
bo ten wosz Szloski zalatuje ...
g
gość
Już skręciła:(
F
Fast
As snails
M
Macisław Płatow
Co za tragedia!! Kleszcze się zbuntowały,mają swe zdanie,kto za Hamerykanów będzie nastawiał galowe. Mafiozi znad Potomacu na larum graja,bo Słowianie próbują się dogadać.
E
Ewald
my nie bydymy skryncać na wschód ino zaro wskoczymy do Japonii :) ale z takim pilotem jak Pan D. czy K. to pryndzej wylondujemy w Kambodży albo Wietnamie :)
ś
śmieszny argument
3RP są jeszcze centralnie sterowane? Przecież polski przemysł ciężki i przetwórczy nie istnieją a ci co prowadzą działalność gospodarczą na obszarze katolandu mają głęboko w duupie jakie preferencje mają ekipy rządzące podatkami. Dotychczas "azymutem" dla wszystkich ekip był Watykan i jego odnogi nad Wisłą.
m
małpa w czerwonym
I USA i świat stracił przez osła aż 8 lat.
m
małpa w czerwonym
Każde państwo na swoje problemy. USA też. Na przykład bandytów z bronią zabijających dzieci w szkołach. Albo olbrzymią przestępczość wśród kolorowych. Albo olbrzymią przestępczość narkotykową. Pod tym względem USA powinno się uczyć od Polski.
G
Gość
Należałoby przypomnieć i uzmysłowić, i temu co owe farmazony pisze, że Polska leży na kierunku środkowo-północnym Europy. Natomiast tuż za Polską w kierunku wschodnim położone są kraje Białoruś i Ukraina, i tzw. kraje bałtyckie: Litwa, Łotwa, Estonia, a za nimi Rosja i Azja. Nadto, Polska zabiega, a co przy nowym rządzie PiSu i prezydencie, aby stać się - po 25 latach byle jakości i braku charyzmatyczności - Polską majętną i kapitalistyczną. Więc nie wschodnią, nie żebraczą, nie quasi PZPR-KODwą. No i dzisiaj na Ziemi jest akurat 21 marzec 2016 roku i poniedziałek, a nie dzień w kosmosie.
P
Polak
Sam twój nick na to wskazuje.
g
gmbh
Kto ma media ten ma władzę - teraz nie przedstawia się argumentów. Teraz przedstawia się opinie tzn. kreuje to co człowiek ma myśleć. Zamiast argumentów przedstawia się różnej maści ekspertów którzy wytłumaczą ludowi co mają myśleć. Niestety. Stąd określenie tzw. mediów opiniotwórczych (lub mózgopiorących).
n
nie ty jesteś targetem
powszechnie się uważa ,że pisowy elektorat jest antyrosyjski i projankeski , więc wypisują bzdury w nadziei ,że osłabnie miłość pisowskich wyborców do Dudy i PiSu
Dodaj ogłoszenie