"ATLANTYK" odda forsę?

Waldemar Pankowski
Czy miastu uda się wreszcie odzyskać dotację, przekazaną cztery lata temu organizatorom, nigdy nie podjętej, próby pokonania Atlantyku na motolotni? Kilka dni temu zapadł pierwszy wyrok w tej sprawie.

     Chodzi o 20 tys. złotych (wraz z odsetkami), które w 2000 roku Urząd Miasta przekazał stowarzyszeniu "Atlantyk 2000". Organizacja ta zajmowała się bowiem przygotowaniem rekordowego przelotu na motolotni, z Ameryki do Europy. Jako pierwszy człowiek na świecie miał tego dokonać toruński pilot Jerzy Wiączek, vel Georg Wiaczek (ma podwójne, polskie i niemieckie obywatelstwo).
     Listy i kwiaty
     
Tyle, że Wiączek nie tylko nie przeleciał nad Atlantykiem, ale do dziś nawet nie podjął próby pokonania oceanu. Mimo że stowarzyszenie zainkasowało pieniądze od gminy na paliwo do motolotni. Najdziwniejsze było jednak to, że miasto przekazało dotację przed imprezą. Zwykle organizacje, które ubiegają się o dofinansowanie od gminy otrzymują jedynie zwrot kosztów.
     Wiączek traktowany był jednak przez poprzedni Zarząd Miasta na szczególnych prawach. Nic dziwnego, skoro ówczesna marszałek Senatu Alicja**Grześkowiak oraz jej osobisty asystent i wiceprezydent Torunia w jednej osobie Janusz**Strześniewski napisali listy polecające, łącznie z apelem o wsparcie do Kongresu Polonii Amerykańskiej.
     W rewanżu Wiączek postanowił podczas zawodów odbywających się na toruńskim lotnisku obsypać Grześkowiak z nieba kwiatami. Popełnił jednak błąd, zszedł zbyt nisko, zawadził lotnią o wieżyczkę sędziowską i spadł. Skończyło się na złamanej ręce.
     Będzie z czego dokonać egzekucji?
     
Poprzednie władze nie kwapiły się też z egzekwowaniem wyłudzonej dotacji. Mimo że nawet magistraccy prawnicy radzili drogę sądową. Dosłownie w ostatnich dniach swojej kadencji odchodzący Zarząd Miasta przedłużył stowarzyszeniu termin wywiązania się z umowy... do końca listopada 2003 r.
     Oczywiście niczego to nie zmieniło, bo Wiączek przez Atlantyk nie poleciał. Dlatego na początku br. prezydent Michał Zaleski skierował sprawę do sądu. Kilka dni temu zapadł pierwszy, jeszcze nie prawomocny, wyrok w tej sprawie.
     _- Sąd przyznał nam rację i nakazał stowarzyszeniu zwrot dotacji wraz z odsetkami oraz pokrycie kosztów postępowania - _wyjaśnia Marcin Czyżniewski, rzecznik prasowy Zaleskiego.
     
Przed gminą jednak prawdopodobnie jeszcze długa droga do odzyskania pieniędzy. Po pierwsze "Atlantyk 2000" może się odwoływać, po drugie, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jego konta są puste.
     

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie