Balcerowicz: Rząd składa masę obietnic. To cynizm lub niekompetencja

Agaton Koziński
prof. Leszek Balcerowicz - ekonomista i polityk, wicepremier i minister finansów w rządach Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jerzego Buzka. W latach 1995-2000 przewodniczący Unii Wolności. Jest autorem reformy z 1990 roku, przekształcającej polską gospodarkę z  planowo-socjalistycznej w rynkową
prof. Leszek Balcerowicz - ekonomista i polityk, wicepremier i minister finansów w rządach Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jerzego Buzka. W latach 1995-2000 przewodniczący Unii Wolności. Jest autorem reformy z 1990 roku, przekształcającej polską gospodarkę z planowo-socjalistycznej w rynkową Piotr Smolinski
- W najbliższym czasie sytuacja gospodarcza Polski będzie się poprawiać. W Grecji też się poprawiała - w miarę jak politycy stymulowali konsumpcję. Kosztem późniejszego krachu - mówi prof. Leszek Balcerowicz, były wicepremier, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Rząd zamierza realizować plan Morawieckiego. Jak Pan go ocenia?
Przede wszystkim to nie jest plan. Prawdziwy plan przedstawił Jerzy Hausner w 2004 r. - szkoda, że zrealizowano go tylko w małym zakresie wskutek oporu polityków. Plan Hausnera miał jasno zdefiniowane cele i profesjonalnie dobrane środki ich realizacji. Plan Morawieckiego zawiera wiele sloganów oraz propozycję zwiększania etatyzmu, czyli władzy polityków w gospodarce. A ona w Polsce i tak jest za duża. Pomija on ponadto najważniejsze problemy: chorobę finansów publicznych, skutki pisowskiego ataku na państwo prawa, spadające tempo wzrostu efektywności itp. A nawet gdy niektóre problemy zauważa, to proponowane rozwiązania są na ogół lekarstwem gorszym od choroby.

Morawiecki powołuje się na pomysły prof. Justina Lina, byłego wiceprezesa Banku Światowego, który ukuł koncepcję nowej ekonomii strukturalnej - czyli systemu, który łączy wydajność państwa z konkurencyjnym rynkiem. Wicepremier chciałby powtórzyć w Polsce sukces gospodarczy państw Dalekiego Wschodu.
Znam Justina Lina i nie sądzę, by Mateusz Morawiecki wyciągnął właściwe wnioski z jego prac. Kiedyś analizowałem przyczyny sukcesu tzw. azjatyckich tygrysów gospodarczych: Korei Południowej, Singapuru, Tajwanu, Hongkongu. Moje analizy można przeczytać na blogu FOR. Tymi przyczynami były zdrowe fundamenty gospodarki: duże oszczędności i inwestycje, silny sektor prywatny, orientacja proeksportowa. A w Polsce mamy małe oszczędności, niskie inwestycje i duży deficyt finansów państwa. A Mateusz Morawiecki przedstawia rozwiązania bądź pozorne, bądź szkodliwe.

Plan Morawieckiego podkreśla przede wszystkim konieczność większego udziału państwa w rozwoju gospodarczym.
Z jakich doświadczeń on korzysta? Ameryka Łacińska, Rosja, Putin?

Co Pan na myśli, mówiąc o naszej trudnej sytuacji?
Perspektywy Polski: to, co będzie się u nas działo za rok, dwa i w dalszej przyszłości. Na tym trzeba się skupić.

Teraz Pan mówi o problemach, jakie może przynieść słabość Unii Europejskiej czy tak zwana trzecia fala kryzysu?
Nie tylko. Mówię o groźbie kryzysu w finansach publicznych Polski. Jego zażegnanie będzie możliwe tylko wtedy, gdy będzie się prowadziło dokładnie odwrotną politykę niż ta, którą prowadzi PiS. Zamiast zwiększać wydatki, jak ta partia robi i zamierza dalej robić, należy je ograniczać. Tak, by być przygotowanym na ewentualne spowolnienie gospodarcze oraz problemy w gospodarce światowej.

Członkowie rządu regularnie podkreślają, że nie zamierzają powiększać deficytu powyżej 3 procent PKB.
Ale jednocześnie składają całą masę obietnic. Świadczy to albo o skrajnym cynizmie, albo o skrajnej niekompetencji.

Cynizmie, bowiem obiecywali w kampanii sprawy, których nie są w stanie spełnić?
W kampanii byli przede wszystkim nieodpowiedzialni. Popierali każdą grupę, która protestowała przeciwko jakimś działaniom poprzedniego rządu - bez względu na to ile spełnienie tych postulatów mogłoby kosztować i jakie byłyby inne skutki, na przykład dla edukacji.

Sam Pan dobrze wie, że politycy wiele mówią, ale tak naprawdę należy patrzeć na to, co robią. A obecny rząd przeforsował tylko program 500+, na który ma pieniądze.
Nie, nie można rozgrzeszać polityków z mówienia bredni lub nieprawdy. Skoro pan wspomina o 500+. W świetle znanej mi wiedzy program 500+ nie pozwoli osiągnąć deklarowanego celu, a mianowicie nie przełoży się na znacząco większą liczbę dzieci. Ogłoszony cel był więc fałszywy. Prawdziwy cel był pewnie inny - kupić sobie głosy wyborców.

W tym roku jego finansowanie jest zapewnione.
Tak, bowiem tegoroczne wydatki na niego to 17 miliardów złotych, a rząd ma dodatkowe jednorazowe wpływy w wysokości 18 miliardów złotych. Ale w przyszłym roku pieniędzy ekstra z aukcji LTE czy tak dużej wpłaty z NBP nie będzie - a koszty tego programu wzrosną do 22 miliardów. Albo trzeba będzie radykalnego podwyższenia podatków.
Akurat z NBP dodatkowe pieniądze wpływają co roku.
W tym roku było to 8 miliardów złotych - trudno zakładać, by NBP co roku generował tak wysoki zysk. Być może brakujące sumy uda się uzyskać z dodatkowych podatków nakładanych na banki czy na sklepy, a ostatecznie - na ich klientów. Ale na pewno nie wystarczy pieniędzy na radykalne podniesienie kwoty wolnej od podatku, sfinansowanie darmowych leków dla seniorów czy obniżenie wieku emerytalnego. Nie uda się tego osiągnąć bez zwiększania deficytu budżetowego - a ten i tak jest za wysoki.

Zdaje się, że rząd to widzi - dlatego też bardzo ostrożnie zabiera się za realizację innych obietnic wyborczych, poza 500.
Z naszych analiz wynika, że nie wystarczy, by PiS nie spełniało dalszych obietnic. Trzeba jeszcze dodatkowych oszczędności i reform, bo tylko w ten sposób uda się ustabilizować finanse państwa. Potrzebny jest nam pakiet stabilizujący o wartości co najmniej 1,5 procent PKB.

Ekonomiści są podzieleni co do kwestii, czy będzie kolejne uderzenie kryzysu, czy nie.
W najbliższych miesiącach sytuacja finansowa może się w Polsce nawet poprawiać. W Grecji też się poprawiała - w miarę jak politycy stymulowali konsumpcję kosztem późniejszego krachu.

Według szacunków analityków PKO BP, dzięki programowi 500+ polski PKB w tym roku zyska dodatkowy 1 punkt procentowy.
Nie wiem, czy o tyle, ale pewnie PKB wzrośnie. Analitykom mam za złe, że nie przedstawiają swoich analiz w dłuższej perspektywie i nie ostrzegają Polaków przed konsekwencjami krótkowzrocznych działań. Mówią, że w tym roku będzie lepiej, ale nie mówią, za jaką cenę. Jest to nieetyczne. Przecież wszystkie kryzysy wynikały w dużej mierze właśnie z tego, że wcześniej było bardzo dobrze - co najczęściej było efektem podsycania konsumpcji poprzez zaciąganie długów. Dlatego mówienie tylko o krótkookresowych efektach takich działań stymulacyjnych to naruszanie etyki zawodowej.

Na razie rząd wysyła dwa, do pewnego stopnia sprzeczne, sygnały. Z jednej strony mamy zapowiedzi zwiększenia wydatków na obietnice wyborcze, ale z drugiej - plan Morawieckiego, zakładający rozkręcenie inwestycji. Wicepremier już rzucił, że zapowiedź podniesienia wieku emerytalnego nie była wiążąca. Która z tych koncepcji weźmie górę?
Proszę pana, nigdy nie zajmowałem się kremlinologią, a teraz nie zamierzam zajmować się pisologią. Uważam to za stratę czasu. Ja staram się ze swoimi współpracownikami pokazywać różne możliwe scenariusze rozwoju sytuacji. Zresztą słuchając wypowiedzi przedstawicieli PiS, nie słyszę zasadniczych różnic między nimi. Jedyne, jakie wychwytuję, polegają na tym, kto z nich zachowuje się bardziej niekompetentnie czy bardziej nieodpowiedzialnie.

Akurat Morawiecki w swoich wypowiedziach podkreśla potrzebę zachowywania się odpowiedzialnie w dziedzinie finansów publicznych.
To przyjrzyjmy się temu, co on mówi. Przedstawił plan, w którym zdefiniował pięć pułapek, w jakich teraz znajduje się Polska. Tylko co to są za pułapki? Przecież od dawna wiadomo, że grozi nam kryzys demograficzny, czy też że mamy za niskie inwestycje. To nie jest tak, że wszyscy do tej pory sądzili, że Ziemia jest płaska, a dopiero on nam uświadomił, że jest okrągła. Nie ma się czym zachwycać. Zamiast mówić o takich oczywistościach, warto by było, aby rząd zrobił coś z tym, że Polska ma najwyższy udział sektora państwowego w gospodarce pośród krajów OECD. Tymczasem minister skarbu Dawid Jackiewicz mówi o wygaszeniu prywatyzacji. Kto zachowuje duży udział państwa w gospodarce? Politycy żądni władzy, chcący rozdawać swoim posady oraz wierzący etatyści, przekonani o tym, że im więcej politycznej interwencji w gospodarce, tym lepiej. Na marginesie - w ten sposób działał na przykład Putin.

Jeden element przewija się przez kolejne raporty - pisane przez Pana think tank, profesora Hausnera czy przez wicepremiera Morawieckiego - o sytuacji gospodarczej w Polsce: niski poziom inwestycji w naszym kraju. W jaki sposób można ten poziom inwestycji podnieść?
Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) w ubiegłym roku ogłosiło raport „Następne 25 lat”, w którym wskazało, jakie są główne bariery blokujące inwestycje - i co z tym barierami trzeba zrobić. Najważniejsza jest niepewność związana z lawiną złego prawa, a PiS sytuację jeszcze pogorszyło. Inwestycje publiczne nie są w stanie zastąpić prywatnych - gdyby tak było, to socjalizm by kwitł. Główną barierą powstrzymującą inwestorów prywatnych jest chaotyczny sposób tworzenia prawa w Polsce oraz niepewność związana z jego stosowaniem. Niestety, od chwili przejęcia władzy przez PiS ten problem narasta, zamiast się zmniejszać. Na dodatek nie wiadomo, w jaki sposób prawo będzie egzekwowane w sytuacji, gdy mamy przed sobą perspektywę wszechmocnego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.
Akurat polski wymiar sprawiedliwości wymaga od dawna gruntownej zmiany. W rankingach europejskich od dawna wleczemy się w ogonie pod względem tempa rozpatrywania spraw sądowych.
Ale wprowadzony przez poprzedni rząd rozdział ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego zmniejszał ryzyko dyspozycyjności prokuratorów. Teraz natomiast grozi nam wzrost dyspozycyjności prokuratorów od rządu.

Dla PiS kluczowe jest uszczelnienie systemu podatkowego - w ten sposób chce bowiem pozyskać pieniądze na sfinansowanie swoich obietnic wyborczych. Mówimy o konkretnych sumach, gdyż na samym VAT rocznie tracimy 52 miliardy złotych. Tylko jak uszczelnić system podatkowy bez sprawnego wymiaru sprawiedliwości?
Ciekawe pytanie pan zadaje. Czy to oznacza, że należy stworzyć system, w którym będzie można łatwiej wsadzać do więzienia osoby, które Ziobro o coś podejrzewa?

Nie, należy stworzyć efektywny system ścigania przestępców.
Proszę nie powtarzać sloganów. Już raz widzieliśmy, w jaki sposób działa Ziobro.

10 lat temu.
Może nas różne rzeczy bulwersują - mnie bulwersuje fakt, że człowiek, który jest, przynajmniej moralnie, odpowiedzialny za śmierć Barbary Blidy, nie został za to rozliczony. Mnie bulwersowało to, że Ziobro, będąc ministrem sprawiedliwości, publicznie, na konferencjach prasowych linczował ludzi. To najgorsze zachowanie ministra sprawiedliwości, jakie sobie można wyobrazić. To, że ktoś taki jak on po raz kolejny objął stanowisko ministra sprawiedliwości, jest sygnałem ostrzegawczym. Ale nie o tym, zdaje się, mieliśmy rozmawiać.

Pytałem Pana o możliwość uszczelnienia luki podatkowej.
Znam szacunki mówiące o tym, że przez lukę w VAT ucieka 50 miliardów złotych. Ale każdy zrozumie, że nie da się odzyskać tej sumy w całości - a na pewno jest to niemożliwe w krótkim czasie.

Wystarczy, aby odzyskać jedną trzecią tej sumy - to już niemal w całości pokryje koszty programu 500+.
Ale nie pomoże rozwiązać kwestii związanych ze stabilnością finansów publicznych państwa. PiS nie mówi, jak sfinansuje pozostałe obietnice wyborcze - a tymczasem dla Polski stabilność finansów państwa jest kluczowa.

Wrócę jeszcze do kwestii przyciągnięcia nowych inwestycji. Jak tego dokonać? Wspomniał Pan o potrzebie przewidywalności prawa. To wystarczy?
Trzeba też zwiększyć oszczędności, z których można by finansować inwestycje. A my mamy wysoki deficyt budżetu, który pochłania oszczędności. Sama obsługa długu publicznego kosztuje dużo pieniędzy.

Niemal 2 procent PKB.
Właśnie. To pokazuje, że to, co zostało zapisane w tym planie Morawieckiego, jest sprzeczne z działaniami, które rząd podejmuje i które zapowiada. Nie można też zapomnieć o bombie, jaką podłożył prezydent Duda.

Mówi Pan o jego projekcie ustawy podnoszącej kwotę wolną od podatku do 8 tysięcy złotych?
Nie, chodzi mi o propozycję przewalutowania kredytów frankowych. To byłby potężny cios dla systemu bankowego i dla całej gospodarki. Nikt rozumny i odpowiedzialny nie robi czegoś takiego własnemu krajowi.

W sondażach PiS jest wyraźnie na przedzie, konkurencja pozostaje mocno w tyle.
Niskie sondaże dla PO specjalnie mnie nie dziwią. Jej strategia licytowania się z PiS na obietnice socjalne okaże się pewnie podobnie skutecznym ruchem politycznym jak likwidacja OFE. Wysokie notowania Nowoczesnej, nowej partii, która ma regularnie poparcie w wysokości kilkunastu, a czasami nawet więcej procent, pokazują, jak wielka jest wśród Polaków tęsknota za partią rozsądku i odpowiedzialności. To, że się pojawili nowi ludzie w polityce, jest bardzo ważne.
Wiele nowych osób do Sejmu wprowadził Kukiz. Więcej niż Nowoczesna.
Akurat ich nie miałem teraz na myśli. Poza tym mają niskie notowania.

Nie ukrywam, że po Nowoczesnej spodziewałem się więcej. Liczyłem na jakieś ciekawe merytoryczne pomysły, tymczasem słyszę jedynie, jak ta partia szlifuje kolejne przymiotniki i metafory służące atakom na PiS - nic więcej z ich strony nie ma.
W obecnej sytuacji przeciwstawianie się drastycznemu psuciu państwa, jaką robi PiS, jest koniecznością. Poza tym jeśli dobrze pamiętam, Nowoczesna przedstawiła dziewięć propozycji ustaw, tylko one się nie przebijają przez Sejm. Proszę nie traktować mnie jako rzecznika Nowoczesnej, choć - mogę to powtórzyć raz jeszcze - uważam Ryszarda Petru za jednego ze swoich najlepszych studentów, a potem współpracowników. Jest człowiekiem bardzo kompetentnym i odpowiedzialnym.

Nowoczesna znika w czasie takich dyskusji jak ta o teczce TW „Bolka”, znalezionej w willi generała Kiszczaka. Na ile dyskusja o przeszłości Lecha Wałęsy może zmienić polską politykę?
Przede wszystkim uważam za haniebne postępowanie osób, które grają kwitami znalezionymi u Kiszczaka. Człowiek dobrej woli powstrzymuje się od osądu, czy te dokumenty są prawdziwe, czy nie.

Ma Pan wątpliwości odnośnie ich oryginalności?
A na jakiej podstawie mam mieć pewność?

Prezes IPN ją ma.
Na jakiej podstawie?! Przecież wcześniej sąd lustracyjny stwierdził, że dokumenty dotyczące Wałęsy zostały sfałszowane.

Wtedy nie widział kompletnej teczki TW „Bolka”.
Nawet gdyby się rzeczywiście okazało, że młody człowiek, będący pod dramatyczną presją, coś tam podpisał, to jego późniejsze działania zrobiły z niego narodowego bohatera. Gdy obserwuję młode często osoby, które nie przeszły przez żaden poważniejszy test sytuacji, a dziś manifestują swoją niezłomność i moralny radykalizm w atakach na Lecha Wałęsę, to przychodzi mi na myśl sformułowaniu o poprawianiu sobie samopoczucia pluciem do góry - na większych od siebie.

Wszystko wskazuje na to, że Wałęsa uwikłał się w jakąś grę z bezpieką. Pan, zachowując oczywiście wszelkie proporcje, też ma za sobą podobny epizod. W 1969 roku wstąpił Pan do PZPR, by wystąpić z niej w latach 80., a po 1989 roku być jednym z głównych, między innymi obok Wałęsy, budowniczych III Rzeczypospolitej. Na ile mogliście się po wyborach 4 czerwca odciąć od przeszłości PRL-owskiej, a na ile ona wam ciążyła?
Lech Wałęsa jest bohaterem narodowym, ja się z nim nie porównuję. Ale skoro pyta pan o mnie, to odsyłam do mojej książki „Trzeba się bić”, w której opowiadam o swojej przeszłości. Chciałem polską gospodarkę choć trochę poprawić - ale jednocześnie byłem przekonany, że za naszego życia Związek Radziecki nie zniknie. Jak więc można było zmieniać gospodarkę? Tylko poprzez władzę. Stworzyłem w drugiej połowie lat 70. grupę nieformalną ludzi, która jako jedyna przestawiła całościową propozycję reform. A skorzystała z tego w 1980 roku Solidarność. Po wprowadzeniu stanu wojennego, wracając z zagranicy, złożyłem legitymację partyjną. Zrobiłbym to wcześniej, ale było mi głupio, bo wtedy tak postępowało dużo osób. Partii niczego nie zawdzięczałem, ani stopni naukowych, ani żadnych korzyści materialnych. W czasie stanu wojennego dołączyłem do opozycji.

Na ile ta PRL-owska przeszłość była dla Pana obciążeniem w czasach rządu Tadeusza Mazowieckiego?
Na tej zasadzie można powiedzieć, że pan też ma PRL-owską przeszłość, bo urodził się pan za PRL. Ale ze względu na młody wiek nie zdążył pan za PRL niczego pożytecznego zrobić.

Wideo

Materiał oryginalny: Balcerowicz: Rząd składa masę obietnic. To cynizm lub niekompetencja - Polska Times

Komentarze 69

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam z Zawiercia.

Przepraszam ale czas nie pozwolił wcześniej.! Nikogo nie chciałbym poniżać do kolan i poddaństwa chociaż to ON uczynił nam wszystkim swym pomysłem i realizacją ale zauważ proszę
kogo jak dotychczas zdołano za czyny rozliczyć? Czy to samego Balcerowicza czy też Mazowieckiego czy Suchocką.
Co zdołali ugrać i wydoić od społeczeństwa wraz z przekrętami poszło w zapomnienie wszelkie kosztowne pomysły nie wykonane poszły w zapomnienie a wszystko naszym kosztem i z naszej kieszeni. Zauważ proszę że za wszystko tylko My płacimy i na barki nasze spada a w zamian nic poza dyktaturą , mało tego chcą nas omamić mówiąc ze takie oblicze nosi DEMOKRACJA co jest jawnym kłamstwem bo owej Demokracji w Polsce nie było od wieków. Czy uważasz ze błagając na klęczkach można odkupić swe grzechy i domagać się zadośćuczynienia , można ale przed Bogiem ale nie z takimi hipokrytami i złodziejami którzy na podstawie rządzenia dopuścili się naszego łupienia.!
Takich należy rozliczyć z majątku w każdy ludzki sposób.!!
To z czego nie mogą się rozliczyć i udowodnić jako własne winno być im odebrane bezzwłocznie wraz z kontami zagranicznymi oraz dobrami tam kupionymi.!!! Nie można bez końca okradać ojczyzny i własnego społeczeństwa.
Jak kiedyś posługiwano się powiedzeniem Władza to My to nie świadczy w ogóle że to wybierani przez nas są tą władzą ,
oni zostali jedynie powołani na czas określony by sprawować gospodarkę a nie wykorzystywać i doić społeczeństwo w celach zysku osobistego i partyjnego. A wiec WINNI powinni odpowiedzieć przed społeczeństwem tak jak przystoi obywatelowi państwa i zasadą " nie czyń bliźniemu swemu tego co by i tobie nie było miłe."

A
Adam z Zawiercia.

Tak mogę to uczynić i uczyniłem to pisząc do tego fałszerza kiedy był na to czas i odpowiednia pora ale ze zechciał wybrać co nie co jak się będzie nadawać to zaniechałem mierzyć się z komunistami i ustawą PKWN.! Tak napisałem na temat praw człowieka już w 78 roku ale jakie czasy były i są jest wiadomym dla wszystkich,chyba ze nie kumasz o tym.! Ale ten jak to określiłeś projekt to właśnie USTAWA ZASADNICZA , która będzie jako całość definiowana albo w ogóle. Nie można tego dzielić ponieważ zawiera po dziesięć
zasad dla człowieka a to dziesięć obowiązku i dziesięć zysków z tego dla każdego. Ale nie wiem Gościu Gabriel czy to zdołasz ogarnąć. A co do miasta to tu się urodziłem i w tym mieście pozostało moje zdrowie. Pamiętam wczoraj i dziś oraz różnicę wiec nie możesz mnie czymś nowym zaskoczyć.!!!

G
Gabriel

I Ty zobowiązujesz się napisać nową Konstytucję ? Znam Zawiercie , ale nie wiedziałem o takim geniuszu ?

B
Beuthner

[email protected]! Ten caly problem zaczol sie w 49roku! jak bank swiatowy nie wposciol blok komonistyczny do banku swiatowego IWF ! i tak zacol sie demontaz komuny !!! ktora padla !!! A dzis ? momy Kapitalizm i Globalizacja !!!! a jak to sie skoncy to obejzymy !!!!!

a
aka

Credo Balcerowicza to sprzedać Polskę za grosze, oddając władzę obcym bankom i korporacjom.... ON konsekwentnie to realizuje od 27 lat. .ON DOBRZE WIE , że "Mit zwycięskiej Solidarności" TO PIC NA WODĘ! Resztki "S" z końca lat 80-tych stały się narzędziem komuny do utrzymania stanu posiadania, uwłaszczenia się, a potem sprzedania się kapitałowi światowemu, poddaniu kraju i narodu kolonizacji zachodniej. Ojcami założycielami tej nowej rzeczywistości byli Gorbaczow, Jaruzelski, Kiszczak. To była reforma w kręgach sitwy rządzącej, tak samo było w 1980, 1970, 1968, 1956 roku... sitwy te zawsze mogły liczyć na sprzedajnych agentów, przybierających różne szaty ideologiczne i patriotyczne, od lewa do prawa (pseudo lewo-centro-kato.).... zawsze znających drogę do kasy, bo tylko ona się dla nich liczy! Mamy kolejny etap powtórki z historii: KOD, “ kropka. NOWOCZESNA”..........z wymianą pokoleniową liderów - chociaż interesy te same - , ale także pełnym wiekowym przekrojem stale nabieranych do kolejnej hecy idiotów..., a za kulisami agenci walą się wzajemnie teczkami !

A
Adam z Zawiercia.

Do Gość-ia Czytając Twoja wypowiedź jest widocznym że Gościu nie dorosłeś do rzeczywistości.!!!
Trochę przeżyłem i wiem do czego swym wpisem zmierzasz a wiec podpowiem Ci że żadna nowa ani tez stara partia nie jest potrzebna Polsce i Polakom. Już dość życia pod dyktando innych. Już wielki czas do rozliczenia wszystkich dotychczasowych MIGLANCÓW I ZŁODZIEI. To z czego ograbili tak Ciebie i mnie oraz tysiące innych osób muszą kiedyś odpowiedzieć i chyba nadszedł taki czas by swoje sprawy wziąć we własne ręce.! Nikt trzeci nie zechce nawet wiedzieć co każdemu z nas potrzeba aby tylko do koryta się dostał . Już było STU TAKICH innowatorów którzy Polskę poprawiali z zyskami na swoim koncie bankowym. Tu jest potrzebny NOWY GOSPODARZ z odpowiedzialnością przed społeczeństwem a nie z przywilejami i partyjniactwem. Jest potrzebna NOWA KONSTYTUCJA I USTAWA ZASADNICZA którą to my społeczeństwo możemy napisać a nie specjaliści od siedmiu boleści. To my sami musimy zabezpieczyć swoją oraz swych potomnych przyszłość a nie oglądać się ciągle na kogoś innego i oddawać swój głos i bat do bicia.!!! Z pewnością nie jesteś Gość-iu analfabetą by oddawać swoje ego i majątek do zarządzania sąsiadowi.!!!

d
darek

Komentarze Balcerowicza nikogo nie interesuja.Tego co nie zdazyl sprywatyzowac to lasy laki i kible ale te mniejsze!Reszta wszystko k...wa prywatne tylko nie kupione za prawdziwa zywa gotowke a za zlotych 5!Wielki filozof co rozdaje nie swoje!To co dzieje sie teraz w Polsce wielkie rozwarstwienie spoleczne jest pokłosiem tych ekstra madrych reform!Sprzeda!i zaklady roznym bankrutom typu .”dełu"he he i co gdzie polska motoryzacja gdzie duga Japonia milion dla kazdego?Czy ten pan ma prawo jeszcze zabierac glos?Mysle ze Polacy szukaja wrogow tam gdzie ich nie ma (nie wschod nie zachod) jest Naszym wrogiem !!!WROGIEM NAS SA NIEODPOWIEDNIE OSOBY KTORE SA POWOLYWANE NA STANOWISKA O KTORYCH NIE MAJA POJECIA!!! I to gubi Polske!

g
gość

Trzeba kogoś nowego, bo to już w głowach się poprzewracało z lewa i prawa. Przydała by się taka partia, która by tak uczciwie zrestrukturyzowała administracje i jej koszty.

k
kasienka

sa nadmuchane i nie przekraczaja kilkunastu procent ( co o tak dziwi ze az tylu idiotow znalazl banksterski czmbal) Prawi i Sprawiedliwi mimo nagonki, klamstw, oszczerstw i wplzwow obcej agentury, maja notowania dobrze powyzej 40%.

k
kasienka

to Balcerowicz powinien na kolanach ze lzami w oczach przepraszac.. Takiego dziadostwa jakie Balcerowicz narobil Polsce i Polakom razem z Mazowieckim i Suchocka nie wielu potrafilo.. Tusk juz jechal na tych szynach bez skrepowania i ograniczen

k
kasienka

cymbala banksterskiego i menela z kita .. to twoj POziom

k
kasienka

audyty przygotowane.. a pare miliardow z cyfryzacji? a afery w spolkach skarbu Panstwa w Agencji Rynku Rolnego, w kancelari Tuska??? to tylko tak na dzien dobry..

k
kasienka

czuje razy PO reformie Balcerowicza... ze tez ten jegomosc jeszcze SMIE jape otwierac!! Cala reforma to bylo jedno wielkie dranstwo, oszustwo i zlodziejstwo...
Pan Balcerowicz powinien odpowiedziec przed Trybunalem Stanu za swoje niekompetentne niedowarzone decyzje wsparte na wrogich Polsce i Polkom "doradcach".

M
Marek z Krakowa

Panie Balcerowicz.
Pan żeś już pokazał co potrafi. To był skok na kasę większości Polaków, a prywatyzacja to złosziejstwo

a
atb

Balcerowicz jest odpowiedzialny za likwidację polskiej gospodarki, tym samym zrobieniu z Polaków taniej siły roboczej. 

Dodaj ogłoszenie