Bezpieczna jazda w zmiennych warunkach

Bartosz Gubernat; Cykl powstał we współpracy z marką Skoda
Jazda w przejściowych warunkach, na przełomie zimy i wiosny może być bardzo niebezpieczna. Szczególnie wówczas, gdy kierowca zwiedziony rosnącą temperaturą nie dostosuje prędkości do warunków na drodze.

Zimą kierowcy jeżdżą znacznie czujniej i ostrożniej. Szczególnie, gdy droga jest ośnieżona, ponieważ wówczas zdają sobie sprawę ze śliskiej nawierzchni. Na czarnej drodze wiele osób pozwala sobie na znacznie więcej. Prędkość rośnie i czujność spada. Dlatego to właśnie w okresie przejściowym, na przełomie lutego, marca i kwietnia przybywa na drogach wypadków.

Różnice temperatur

Jak przekonują eksperci, przestrzegając kilku istotnych zasad, ryzyko problemów na drodze można jednak wyraźnie zminimalizować. Radosław Jaskulski, instruktor bezpiecznej jazdy w SKODA Auto Szkoła przekonuje, aby przede wszystkim nie spieszyć się z wymianą opon na letnie. - Wielu kierowców popełnia następujący błąd: kiedy tylko robi się nieco cieplej, zdejmują ogumienie zimowe. Tymczasem w tym okresie pogoda jest zmienna i te „zimówki” mogą się jeszcze przydać. Zawsze powtarzam, że lepiej pojeździć na oponach zimowych o dwa tygodnie za długo, niż o jeden wieczór za krótko – mówi Radosław Jaskulski.

Niezwykle istotną sprawą jest prawidłowa ocena temperatury na zewnątrz. Po pierwsze, nie zawsze wskazanie czujnika w samochodzie jest całkowicie zgodne z rzeczywistością. Należy pamiętać, że czujnik jest umieszczony na pewnej wysokości i wskazuje temperaturę, jaka na niej panuje. Tymczasem kilkanaście - kilkadziesiąt centymetrów niżej lub wyżej warunki są inne i jezdnia może być oblodzona. Lód na drodze nie musi pojawić się dopiero wówczas, gdy temperatura spadnie do zera stopni, lub poniżej tej granicy.

- Niedawno miałem przypadek, gdy w aucie komputer pokazywał, że na zewnątrz mamy plus 2 stopnie, podczas gdy na moście, przez który jechałem był lód. Zgodnie z prawami fizyki, woda tworzyć na jezdni oblodzenie już od 4 stopni Celsjusza na plusie. To dlatego w wielu samochodach ostrzeżenie przed oblodzeniem jezdni zapala się właśnie w takiej temperaturze – mówi Radosław Jaskulski.

Skoda

Eksperci ostrzegają, że w zimowych i przejściowych warunkach atmosferycznych szczególną czujność podczas jazdy wykazać w rejonie mostów i wiaduktów, w okolicy rzek i zbiorników wodnych. To w takich miejscach jezdnia może być częściej oblodzona. Zwłaszcza wówczas, gdy na wiosnę przez kilka dni popada deszcz, który spłucze z jezdni sól. Kierowca powinien być czujny szczególnie wówczas, gdy jadąc po lśniącej jezdni nie słyszy charakterystycznego szumu, jaki powstaje podczas odprowadzania wody przez opony. Najczęściej cisza w takich warunkach oznacza, że pod kołami może być lód. Aby to sprawdzić, warto spróbować awaryjnego hamowania. Jeśli po mocnym wciśnięciu pedału hamulca uruchomi się ABS, pod pedałem będzie czuć mocne szarpanie, a pompa tego układu będzie intensywnie pracować, najpewniej mamy pod kołami lód. Jeżeli nie stworzy to zagrożenia na drodze, warto zatrzymać samochód całkowicie. A następnie ruszyć z miejsca, zwracając uwagę, czy nie włączy się system ASR. Zadziała, jeśli pod kołami będzie ślisko.

Pamiętaj o odległości
Bardzo poważnym utrudnieniem w przejściowych warunkach jest mgła, która ogranicza widoczność i usypia czujność kierowcy. - Podam przykład. Podczas jednego ze szkoleń jechaliśmy po drodze ekspresowej Skodą Superb naszpikowaną systemami wspomagającymi bezpieczeństwo. Kiedy zaczął sypać śnieg, wyłączył się system czuwający nad utrzymaniem pasa ruchu. Powód? Urządzenie przestało dostrzegać linie. Jaki z tego wniosek? Skoro czuły, nowoczesny system nie widzi w takiej sytuacji linii, to człowiek tym bardziej – mówi Radosław Jaskulski. Tłumaczy, że elektronika działa zero-jedynkowo. Tymczasem u człowieka dochodzi jeszcze myślenie. I w takich warunkach często przecenia swoje umiejętności sądząc, że poradzi sobie z jazdą. Dlatego w śnieżycy, mgle, gęstych opadach deszczu kierowca powinien jeździć znacznie wolniej i zwiększyć odstęp od poprzedzających pojazdów. Pamiętajmy, że w takich warunkach należy używać świateł mijania, a nie dziennych, jak robi to wielu kierowców. Nie dość, że auto jest wówczas kiepsko widoczne z przodu, to z tyłu wcale go nie widać, bo tylne reflektory nie działają kiedy z przodu świecą tylko świata dzienne.

Janusz Trzeciak, szef drogówki w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie przypomina, że obowiązek jazdy na światłach mijania jest w Polsce całoroczny. Wzorem części krajów skandynawskich i zachodniej Europy wprowadzono go, aby poprawić bezpieczeństwo na drogach. - Jeśli widoczność jest dobra, ale kierowca nie włączy świateł, możemy go ukarać mandatem w wysokości 100 zł i 2 punktami karnymi. Po zmroku kara to już 200 zł i 4 punkty - mówi Janusz Trzeciak. 200 zł i 2 punkty grozi także za jazdę bez świateł w ciąg dnia, kiedy ze względu na kiepską pogodę przejrzystość powietrza jest ograniczona. - Niestety wielu kierowców niezgodnie z przepisami zastępuje światła mijania niezależnie od pogody, światłami do jazdy dziennej - ledowymi. Można ich używać tylko wówczas, gdy na zewnątrz jest jasno, a przejrzystość powietrza jest dobra. Prawo o ruchu drogowym mówi wyraźnie: „W czasie od świtu do zmierzchu w warunkach normalnej przejrzystości powietrza, zamiast świateł mijania, kierujący może używać świateł do jazdy dziennej. Jazda na światłach dziennych po zmroku, albo w czasie mgły lub obfitych opadów jest wykroczeniem - ostrzega Janusz Trzeciak.

- Pamiętajmy, że jadąc z prędkością 100 km/h, sto metrów pokonujemy w 4 sekundy. Zakładając, że w trudnych warunkach na reakcję trzeba 1,5 - 2 sekundy, można to przeliczyć na około 50 metrów drogi. A hamowanie z takiej prędkości to około 50 metrów. Z braku ostrożności w takich warunkach biorą się karambole. Szczególnie na drogach ekspresowych i autostradach, gdzie kierowca jedzie szybciej i nie spodziewa się zatrzymanego auta na swojej drodze – przypomina R. Jaskulski. Ostrzega, że jazda bez odpowiedniego oświetlenia auta zwiększa ryzyko takich wypadków.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Materiał oryginalny: Bezpieczna jazda w zmiennych warunkach - Motofakty

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

k
kierson

Niestety w ostatnich dniach bywało, że widoczność bywała nawet i w okolicach 20 m. Teraz już mam ledrivingi, więc i widzę i mnie widać, ale czasem człowiek się boi, że będzie musiał uciekać na pobocze przed wariatami, którzy lecą 100 km/h bez przeciwmgłowych we mgle.

z
zibi

odległość pomiędzy pojazdami zawsze prędkość / 2 np 100 km/godz podzielone przez dwa to 50 m

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3