Bezpieczne jak Gopło

Roman Laudański
Minister środowiska w rozmowie z "Pomorską" przyznał, że kopalnia wpływa negatywnie na środowisko, natomiast należy wypracować kompromis między kopalnią a środowiskiem.
Minister środowiska w rozmowie z "Pomorską" przyznał, że kopalnia wpływa negatywnie na środowisko, natomiast należy wypracować kompromis między kopalnią a środowiskiem. fot. sxc
- Negatywny wpływ Kopalni Węgla Brunatnego "Konin" na środowisko jest do zaakceptowania - powiedział Henryk Jezierski, wiceminister środowiska.

- Kopalnia nie zagraża terenom chronionym w ramach programu Natura 2000. Gopło jest bezpieczne.

Podczas wczorajszego spotkania w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy, Henryk Jezierski, wiceminister środowiska i główny geolog kraju zapewnił dziennikarzy, że jezioro Gopło jest bezpieczne - na to wskazują badania hydrogeologiczne - a katastrofą straszy tylko "Gazeta Pomorska".

Do Bydgoszczy - oprócz wiceministra środowiska - przyjechał Andrzej Sadurski, prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, przedstawiciele KWB "Konin" z Kleczewa, przedstawiciele urzędów wojewódzkich i marszałkowskich z naszego regionu i z Wielkopolski.

Sprawa jest poważna. Niedawno pięć tysięcy osób protestowało w Kruszwicy przeciwko nowej odkrywce "Tomisławice", która będzie znajdować się siedem kilometrów od Gopła. Protestowali mieszkańcy Kujaw, którzy - chociażby w Przyjezierzu - mogą się przekonać, jak bardzo obniżył się poziom wody w Jeziorze Ostrowskim. Nie tylko ich zdaniem - wpływ na to ma kopalnia.

Natomiast wiceminister Jezierski twierdzi, iż doprowadziły do tego m.in. susze z ostatnich kilku lat. Na to nakładał się wpływ kopalni oraz zwiększone zapotrzebowanie na wodę przez ośrodki wypoczynkowe i rolnictwo.

Podczas wczorajszego spotkania ustalono, że powstanie zespół koordynujący ds. zwiększenia zasilania w wodę jezior: Wilczyńskiego i Ostrowskiego. - Prace projektowe rurociągu do Jeziora Wilczyńskiego już się rozpoczęły, kopalnia dołoży starań, żeby za rok mieszkańcy odczuli poprawę - deklarował Henryk Jezierski.

Inne zdanie miał na ten temat prezes Andrzej Sadurski. - Kopalnia wpływa na to, że w jeziorach ubyło wody, ale miało to miejsce w latach 60! Jeżeli coś zmieniało się przez dwadzieścia - trzydzieści lat, to nie ma się co łudzić, że naprawa potrwa rok czy dwa. Zdaniem prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej na Kujawach mamy deficyt zasobów wody i należałoby rozważyć zasilanie tej części naszego regionu wodami z Warty lub Wisły.

Minister środowiska w rozmowie z "Pomorską" przyznał, że kopalnia wpływa negatywnie na środowisko, natomiast należy wypracować kompromis między kopalnią a środowiskiem. - To ja wydałem koncesję kopalni na eksploatację nowej odkrywki "Tomisławice" i proces koncesyjny się zakończył. Przyjechałem tu, bo ludzie się niepokoją, uczestniczę też w działaniach naprawczych podjętych przez wojewodę i mam nadzieję, że małe efekty będą niedługo, natomiast znacznie podniesienie wody w Jeziorze Ostrowskim będzie przed latem przyszłego roku.

Ministra trzymamy za słowo, że za rok będzie więcej wody w Przyjezierzu. A jeśli chodzi o straszenie..., to jeśli o środowisko nie dbają ci, którzy są do tego powołani, ktoś musi to zrobić za nich.

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Ministra trzymamy za słowo, że za rok będzie więcej wody", a jak nie będzie to minister inne obejmie ministerstwo, czy oby na tym nie straci, ale słowo rzecz święta -prawda?

Dodaj ogłoszenie