Bije nam dzwon

Jan Raszeja
Nowy Jork 11 września 2001 roku.
Nowy Jork 11 września 2001 roku. Collage RYSZARD SZMITKOWSKI
Wojna z terrorem nie zaczęła się, gdy boening 767 uderzył w pierwszy nowojorski wieżowiec. Gdy się rozpoczęła, jeszcze pewnie nikt nie myślał o budowie wież World Trade Center. Może kiedyś historycy powiedzą - kiedy. Jednak to właśnie od trzech lat, od 11 września 2001 roku, my - gdziekolwiek mieszkamy, skądkolwiek jesteśmy - widzimy ją, słyszymy, jesteśmy na niej.

     Opłakujemy poległych. Nowojorczyków, moskwian, mieszkańców Madrytu i Stambułu, turystów z Bali, dzieci Biesłanu. Wszystkich niewinnych i bezbronnych,
     których zamordowali bandyci roszczący sobie prawo do rozdawania życia i śmierci.
     Dzwon, który żegna jej ofiary, zawsze i nam bije.
     Dlatego modlimy się, aby nie przyszła do naszego domu, po nas.
     Żyje nam się różnie: dobrze, nie najlepiej, biednie, bogato, ale przecież żyć chcemy - bez strachu o tych, których kochamy, bez lęku o siebie. Dlatego musimy wierzyć, że wygramy tę straszną niewypowiedzianą wojnę. Nie wiem, kiedy tak się stanie.
     Nie pozwólmy, aby ci mordercy zabili w nas nadzieję.
     

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie