W Gdańsku-Oliwie zakończyły się największe targi kolejowe w Europie - Trako 2011. Bydgoska Pesa zaprezentowała dwuczłonowego Elfa, projekt swojej pierwszej lokomotywy, wygrała konkurs oraz podpisała ważny kontrakt z Rosjanami.

Międzynarodowe Targi Kolejowe Trako odbywają się na przemian. W zeszłym roku firmy z tej branży prezentowały się w Berlinie, a od 11 do 15 października w Gdańsku-Oliwie. To dla takich przedsiębiorstw najbardziej prestiżowa impreza w Europie.

Elf pachniał świeżością na bocznicy PKP

W tym roku Pesa wystawiła pociąg, a konkretnie dwuczłonowego, elektrycznego Elfa. Mogliśmy go podziwiać na bocznicy PKP niedaleko hal targowych. Cieszył się dużym zainteresowaniem gości.

- Właśnie takim, nowoczesnym i pachnącym świeżością pociągiem, chcielibyśmy podróżować po Polsce - marzyło się odwiedzającym wagony Elfa:Photobucket 

Elf spodobał się także jury konkursu Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji na Trako 2011 - został uznany za najlepszy produkt tej rywalizacji. Dodajmy, że bydgoska spółka wyprodukowała go dla województwa świętokrzyskiego, a ma już na swoim koncie czteroczłonowego dla Śląska i siedmioczłonowego dla Warszawy.

Jednak to nie "namacalny" Elf był gwiazdą tegorocznych targów, a bardziej będący dopiero w fazie projektu szynobus spedycyjny dla Kolei Rosyjskich.

Bo oto bydgoska Pesa, pierwsza polska firma w historii, podpisała z Rosjanami kontrakt na dostawę gotowego produktu przemysłowego.

TUTAJ JEST GALERIA ZDJĘĆ Z TARGÓW TRAKO 2011

- Nie wybraliśmy Pesy, bo czujemy sympatię do tej fabryki, ale dlatego, że zaproponowała nam właśnie taki autobus szynowy, jaki potrzebujemy - mówił w Gdańsku Walentin Gapanowicz, wiceprezes Kolei Rosyjskich. - Chcieliśmy go zamówić wcześniej, ale kryzys na to nie pozwolił. Projekt uwzględnia wszystkie nasze wymagania. Byłem w zakładzie Pesy w Bydgoszczy i, przyznam szczerze, jestem pełen podziwu. Moi koledzy mogą potwierdzić! Oczywiście, jeśli produkt sprawdzi się na naszych torach, ta umowa jest początkiem dalszej współpracy.

 

Na pewno jazda po tym ogromnym kraju, gdzie panują różne temperatury, łatwa nie będzie. Jednak ten pojazd służbowy ma być bardzo zaawansowany technologicznie, wygodny i jeździć z prędkością do 160 km na godzinę. Pesa ma 1,5 roku na jego wyprodukowanie. Nieoficjalnie wiadomo, że kontrakt jest wart kilka mln euro.

Będzie dalsza współpraca z Kolejami Rosyjskimi?

- Oczywiście, bardzo zależy nam, by umowa była pierwszą z wielu - nie kryje Tomasz Zaboklicki, prezes Pesy.

Bydgoska spółka wyraźnie ma ochotę na rynki wschodnie i to zarówno w segmencie tramwajów, jak i kolei. Planuje m.in. podbić Kazachstan, gdzie znajduje się ogromna sieć tramwajowa. Interesuje się również Astaną i Ałma Atą, a także sieciami tramwajowymi w Rosji. Niewykluczona jest również dalsza ekspansja na Litwę oraz Ukrainę i Białoruś (tam ma już podpisane kontrakty).

Pesa rozwija się, o czym świadczy również to, że planuje zbudować pierwszą w swojej historii lokomotywę. Jej wizualizację pokazała w Gdańsku. Lokomotywa "Gama" ma pojawić się na torach już za kilka miesięcy. W tym roku zaś przypada jubileusz 160 lat tradycji firmy. Z tej okazji na targowym stoisku Pesy zagrał zespół bydgosko-toruńskiego Józefa Eliasza "Los Angeles Trio".  

Zobacz wideo »

Czytaj też: Pesa Bydgoszcz. Z Walentinem Gapanowiczem wjeżdża na rosyjski rynek