Dron będzie latał nad miastami i analizował skład chemiczny dymu. Dane trafią do urzędników. A ci łatwo namierzą sprawcę zanieczyszczeń.

Chodzi o bezzałogową maszynę latającą, nad którą pracuje bydgoska firma programistyczno - doradcza Softblue.

Mały śmigłowiec
- Będzie to maszyna cztero- lub sześciowirnikowa, mały śmigłowiec - wyjaśnia Tomasz Kierul, prokurent firmy. - Bo tylko taki zawiśnie w miejscu nad interesującym nas obiektem i pobierze do analizy próbki. Dron ma mieć rozmiary około 70 na 70 centymetrów.

Softblue nawiązała współpracę z kilkoma producentami czujników i analizatorów składu chemicznego dymu, w tym zagranicznymi. Chodzi o to, aby uzyskać najlepszą relację jakości do ceny.

W Bydgoszczy w projekt zaangażowany jest 4-5 osobowy zespół. To absolwenci Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego z zakresu teleinformatyki, telekomunikacji i mechaniki.

Doskonałe narzędzie
Samorządowcy zdobędą doskonałe narzędzie do walki ze sprawcami zanieczyszczenia powietrza, które wciąż jest zmorą dużych miast i osiedli. Wyniki analizy dymu nie pozostawią wątpliwości co do tego, czym właściciel pali w swoim piecu.

Choć nieznany jest jeszcze termin ukończenia prac nad maszyną, podpisano już listy intencyjne z władzami kilku dużych miast wojewódzkich, na razie  spoza naszego regionu. Nasz rozmówca nie chce na razie zdradzać jakie to miasta.

Dronem mogą być zainteresowane także służby leśne, strażacy i inne służby państwowe. Maszyna będzie bowiem mogła monitorować lasy wykorzystując podczepioną kamerę.

Wypuszczą akcje
Aby zintensyfikować prace nad tym projektem, firma chce sprzedać akcje za około 5 mln zł i wejść na warszawską giełdę papierów wartościowych NewConnect. Kierownictwo firmy planuje debiut na parkiecie na drugie półrocze tego roku lub na początek 2016.

Samolot dla wojska
Do już druga bydgoska firma, która chce skonstruować profesjonalnego drona. Pod koniec ubiegłego roku poinformowały o tym Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2. Maszyna przygotowywana przez WZL ma jednak formę samolotu patrolowego i z założenia przeznaczenie wojskowe.

Mimo to kierownictwo zakładów widzi też możliwość cywilnego wykorzystania drona, np. do monitorowania zagrożenia powodziowego na Wiśle.

Dla każdego
Drony można także kupić sobie w sklepie. Te droższe - za kilka, kilkanaście tysięcy złotych - prezentują już wysoki stopień zaawansowania technologicznego. Najczęściej wykorzystują jej przedsiębiorstwa geologiczne do wykonywania map terenu oraz filmowcy.

Coraz więcej osób kupuje drony hobbistyczne - aby „sobie polatać” lub pochwalić się przed znajomymi zdjęciami wykonanymi z lotu ptaka. Polskie prawo pozwala na loty w zasięgu wzroku dronami o wadze do 25 kg.