Były radny ma zakaz wstępu do szkoły

JAN SZCZUTKOWSKI
O co poszło? L. F. dość długo korzystał ze  stołówki Zespołu Szkół Zawodowych nr 2.  Krytycznego dnia, a było to na początku grudnia,  zbyt długo oczekiwał na podanie głównego  dania...
O co poszło? L. F. dość długo korzystał ze stołówki Zespołu Szkół Zawodowych nr 2. Krytycznego dnia, a było to na początku grudnia, zbyt długo oczekiwał na podanie głównego dania... Fot. JAN SZCZUTKOWSKI
Najpierw były utarczki słowne, później skarga na dyrektora szkoły i odmowa sprzedaży obiadów L.F., znanemu radnemu z Inowrocławia.

Opóźnione kopytka

O co poszło? L. F. dość długo korzystał ze stołówki Zespołu Szkół Zawodowych nr 2. Krytycznego dnia, a było to na początku grudnia, zbyt długo oczekiwał na podanie głównego dania. Poskarżył się więc dyrektorowi szkoły. Artur Mikołajczak w swym pokoju próbował rzeczowo wyjaśnić przyczyny, które złożyły się na opóźnienie. Otóż, czas oczekiwania na niektóre potrawy, m.in. kopytka, wynika z technologii ich przygotowania. Konsument tego argumentu nie przyjął do wiadomości. Według A. Mikołajczaka, pan F. gwałtownie zareagował. Później, 17 grudnia, w skardze do władz wojewódzkich zarzucił dyrektorowi niewłaściwą reakcję.

Iwona Michałek, pełniąca obowiązki kujawsko-pomorskiego kuratora oświaty przesłała skargę do rozpatrzenia staroście inowrocławskiemu. Starostwo jest bowiem organem prowadzącym dla szkoły z al. Sienkiewicza. Starosta Tadeusz Majewski uznał, że sprawą powinien zająć się Piotr Czarnolewski, przewodniczący rady powiatu. Tym bardziej, że zaistniały nowe fakty - L.F. na początku stycznia pozbawiono możliwości korzystania ze stołówki.

Czyje kompetencje?

Na sesji powiatu 31 stycznia wystąpiły rozbieżności w ocenie rozpatrywania skargi. Zdaniem Urszuli Iwickiej, kompetencja należy do starosty, pracodawcy dyrektora. - Dopiero dalsze procedurowanie, gdyby nie satysfakcjonowało skarżącego, powinna przejąć rada powiatu - argumentowała radna.

Biuro prawne starostwa uznało, że zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego, organem właściwym do rozpatrzenia skargi jest jednak rada powiatu. Rada większością głosów, na wniosek radnego Andrzeja Antoniewicza, upoważniła przewodniczącego do przeprowadzenia postępowania. Obejmowało ono wysłuchanie wyjaśnień oraz zapoznanie się z dokumentami.

Uczniowie bali się podchodzić do stolika

Z relacji nauczycieli i uczniów wynika, że L.F. zakłócał przebieg praktycznej nauki zawodu, nękał nauczycieli, wyrażał niezadowolenie z obsługi gastronomicznej. Uczniowie bali się podchodzić do jego stolika. Konsument na wielokrotne uwagi kierownika warsztatów szkolnych o właściwe zachowanie jednak nie reagował. Dlatego też dyr. Mikołajczak, uwzględniając przepisy, zabronił wejścia na teren szkoły i korzystania z obiadów. Autor skargi nie skorzystał z moźliwości złożenia dodatkowych wyjaśnień.

- Brak jest podstaw do uznania skargi za zasadną - stwierdził przewodniczący Czarnolewski podczas czwartkowej sesji. Rada przy 15 głosach za i dwóch wstrzymujących, uznała skargę L. F. za bezzasadną.

Inne sprawy

L.F. złożył również skargę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska na prezydenta Inowrocławia. Dotyczyła ona trzech spraw: pierwsza - nie dopełnienie wszystkich wymogów prawnych przy budowie stacji paliw z częścią handlową i gastronomiczną przy ul. św. Ducha, druga - uszkodzenia drzewostanu przy ul. Konopnickiej, trzecia - zniszczenia drzewostanu, zasadzonego przez autora skargi, na poboczu drogi krajowej nr 25.

I tym razem decyzje były niepomyślne dla byłego radnego. Przeprowadzona przez dendrologa wizja lokalna wykazała bowiem prawidłowe wykonanie przycinki drzew. Zachowano również wymogi formalne przy realizacji inwestycji przy ul. św. Ducha. Takie wnioski komisja problemowa przy Radzie Miasta przedstawiła radnym. W grudniu rada większością głosów, uznała skargę L.F. za bezzasadną.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
CG

Dac co niektórym trochę władzy to potem im ODBIJA!!!

g
gall

Przecież ten BYŁY radny już od kilkudziesięciu lat znany jest niektórym mieszkańcom miasta jako osoba niezwykle kłótliwa i szukająca problemów tam, gdzie ich nie ma. Prawdopodobnie jest to jednostka ludzka nie posiadająca umiejętności do zycia w grupie, w środowisku, do którego należy. Problem znaleźć - tak, ale go rozwiązać - to juz zadanie dla innych.

y
yogi

Były radny L.F.? Postać bardzo charakterystyczna. Czego nie robi się dla rozgłosu. Gdy nie ma problemu, to trzeba zrobić problem z powodu braku problemu. Jedno spotkanie z byłym radnym zostawia wrażenia na wiele lat. Czyż nie mam racji?

Dodaj ogłoszenie