Co masz, VIP-ie?

Maja Erdmann
Ile oficjalnych profitów ma VIP w Polsce z tej racji, że jest bardzo ważną personą? Otóż VIP-y twierdzą, że po odebraniu prawa do karty zdrowia VIP-a, pozostało im niewiele.

     Najbogatsi w przywileje są posłowie i senatorowie. Najważniejszym z nich jest immunitet i ochrona prawna parlamentarzysty. - Mamy też darmowe przejazdy środkami komunikacji lądowej i samolotami - mówi poseł Bogdan Lewandowski (SDPL). - Jednak bardzo rzadko korzystamy z tego prawa. Zazwyczaj poruszam się samochodem.
     Niewątpliwie przywilejem jest możliwość korzystania w ciężkich czasach z pomocy parlamentarnych funduszy socjalnych. Najczęściej o takie świadczenia ubiegają się byli parlamentarzyści. Aktywni zawodowo posłowie i senatorowie muszą utrzymać się z nieopodatkowanej diety.
     Kancelarie obu izb pokrywają również koszty zakwaterowania w hotelu sejmowym. Natomiast gdy poseł lub senator wybiorą się w teren w sprawach służbowych, rzecz jasna, zwraca się im część opłat za hotele. Do 2 tysięcy złotych - resztę parlamentarzysta płaci z własnej kieszeni.
     Marszałek w swoim aucie
     
Na wyższych szczeblach władzy samorządowej i niższych rządowej nie ma właściwie żadnych realnych przywilejów. Jak się dowiedzieliśmy w Urzędzie Marszałkowskim, Waldemar Achrmowicz dojeżdża do pracy prywatnym samochodem, a leje do baku benzynę, za którą płaci sam. Ma natomiast służbową komórkę i samochód, którego używa tylko w sprawach urzędowych. Wojewoda też nie może poszczycić się żadnymi oficjalnymi profitami z racji sprawowanej funkcji. Tyle, Że najczęściej podróżuje służbowym autem, za które płaci urząd.
     Prezydenci miast też nie narzekają na namiar bonusów. - Prezydent Włocławka nie ma żadnych przywilejów oprócz karnetu na wszystkie imprezy organizowane w klubie Anwil - mówi Andrzej Chmielewski, rzecznik prezydenta. - W zeszłym sezonie mógł też raz w tygodniu korzystać z jednej darmowej godziny na basenie Osiru. Taką możliwość mieli też rajcy miejscy.
     Prezydentowi Bydgoszczy - jeśli wierzyć rzecznikowi urzędu miasta - takich przyjemności nikt nie funduje. Za to gdy poleci za granicę samolotem (w celu służbowym) - bilet opłaci urząd.
     Lepiej od prezydentów mają radni miejscy, którzy za darmo jeżdżą pojazdami komunikacji miejskiej, jeśli - oczywiście - takie w danej miejscowości istnieją.
     Zaproszenia kurtuazyjne
     
Starostowie i wójtowie zazwyczaj bonusów nie mają żadnych. - Delegację - gdy wyjeżdżam w interesie powiatu - fakt, dostaję. Kilometrówki nie mam, więc swoją benzynę leję do samochodu - wyznaje starosta mogileński, Tomasz Barczak. - Jedyne co mam, to wstęp na mecze piłkarskie naszego klubu sportowego.
     Podobnie przedstawia swoje profity z pełnionej funkcji Piotr Marciniak, wójt Wagańca. - Mam kilometrówkę, komórkę służbową, no i często mnie zapraszają na różne imprezy. Ale występuję tam jako wójt, reprezentuje gminę...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie