Co wolno synowi wójta? Uciekał przed policją i stracił prawo...

    Co wolno synowi wójta? Uciekał przed policją i stracił prawo jazdy. Ale już je odzyskał. Mieszkańcy w szoku

    Maciej Czerniak

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Kierowca uciekał przed policją i wyprzedzał na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniu, przed przejściem dla pieszych i między innymi przejeżdżał przez skrzyżowanie

    Kierowca uciekał przed policją i wyprzedzał na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniu, przed przejściem dla pieszych i między innymi przejeżdżał przez skrzyżowanie z lewego pasa. Sąd uznał, że nie można zatrzymać jego prawa jazdy, bo... policyjna notatka była zbyt skąpa. ©Archiwum GP

    Dawid, syn Krzysztofa Szali, wójta Dobrcza wyprzedzał na podwójnej ciągłej, a potem uciekał przed policją. Policja zabrała, a sąd zwrócił prawko.
    Kierowca uciekał przed policją i wyprzedzał na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniu, przed przejściem dla pieszych i między innymi przejeżdżał przez skrzyżowanie

    Kierowca uciekał przed policją i wyprzedzał na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniu, przed przejściem dla pieszych i między innymi przejeżdżał przez skrzyżowanie z lewego pasa. Sąd uznał, że nie można zatrzymać jego prawa jazdy, bo... policyjna notatka była zbyt skąpa. ©Archiwum GP

    Ta historia ma początek 23 lipca. Tego Daniel Szala jechał drogą nr 10, a dokładniej jej odcinkiem, tzw. aleją dębową w rejonie podbydgoskiego Żołędowa. Pech chciał, że za jego autem jechał akurat nieoznakowany radiowóz. Policjanci zareagowali natychmiast, gdy zobaczyli, jak kierowca wyprzedza, przejeżdżając podwójną linię ciągłą. - Mimo znaków do zatrzymania, kierowca nie reagował i zaczął uciekać przed policją - mówi nadkom. Maciej Daszkiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

    Mimo że policjanci włączyli koguta i syrenę, kierowca uciekał dalej, łamiąc przy okazji kolejne przepisy.- Wyprzedzał na skrzyżowaniu, przejeżdżał je na wprost z lewego pasa, wyprzedzał na podwójnej ciągłej, na przejściu dla pieszych, przed skrzyżowaniem - wylicza Daszkiewicz.

    Policjantom udało się w końcu zatrzymać pirata we wsi Gądecz. Okazało się, że w samochodzie wiezie trójkę dzieci w wieku 5, 11 i 12 lat. Zbadali kierowcę alkomatem, okazało się, że był trzeźwy. Zabrali mu też prawo jazdy i skierowali do sądu wniosek o zatrzymanie dokumentu w związku z popełnionymi kilkunastoma wykroczeniami i ucieczką przed policją.

    I choć pościg za synem wójta miał miejsce już półtora miesiąca temu, do dzisiaj tą historią żyją mieszkańcy Dobrcza. Świadczy o tym list, który przysłano do redakcji “Pomorskiej". - Uciekający samochód na nierównej drodze wylatywał na muldach w powietrze - twierdzi jeden z mieszkańców. - Dziecięcy pasażerowie musieli przeżywać prawdziwy horror. Piesi pokazywali ścigającej policji kierunek jazdy uciekiniera. Dawid Szala dalej prowadzi sam swój samochód lekceważąc prawo i głęboko wierzy, że tatuś wszystko załatwi. A może ma rację i jest poza prawem?- kończy autor listu.

    Z zatrzymanym próbowaliśmy skontaktować się poprzez jego ojca. - Co to za kłamstwa? Mój syn ma uprawnienia i może prowadzić. Sprawa już jest zakończona - odpowiada wójt Krzysztof Szala. - I co to za sugerowanie, że ja próbuję coś załatwić z policją w tej sprawie? To bzdury. Zresztą mój syn jest dorosły, nie potrzebuje żadnej pomocy. Sam zajmuje się swoimi sprawami.

    Jak jest zatem naprawdę? Dawid Szala stracił prawo jazdy? Odpowiedź brzmi: Tak i nie. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, do którego początkowo trafił wniosek policji o zatrzymanie prawa jazdy, najpierw przystał na żądanie mundurowych. Potem jednak zmienił zdanie. Bo zażalenie na zatrzymanie prawka złożył... sam zatrzymany.

    - Po rozpoznaniu zażalenia decyzję zmieniono i uchylono orzeczenie o zatrzymaniu prawa jazdy - wyjaśnia Włodzimierz Hilla, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. - Z treści uzasadnienia wynika, że materiał dowodowy w oparciu o który podjęto pierwotną decyzję - była to jedynie notatka urzędowa policji - jest zbyt skąpy; nie jest jasne, jaki będzie zakres i charakter zarzutów. Uznano, że decyzja o zatrzymaniu dokumentu była przedwczesna.

    Sędzia podkreśla: - Orzeczenie zakazu kierowania pojazdami, w sprawach, które sygnalizowane były wstępnie treścią notatki, nie jest obligatoryjne, a więc po ewentualnym wpłynięciu wniosku o ukaranie i ewentualnym ustaleniu zakresu odpowiedzialności, sąd dopiero będzie mógł rozstrzygnąć, czy orzeczenie tego środka karnego - zakazu prowadzenia pojazdów - jest w ogóle zasadne, a jeśli tak, to na jaki okres.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (15)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (15) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Smaki Pomorza i Kujaw

    1 »

    Wiadomości z Bydgoszczy