Człowiek jest otoczony z każdej strony przez media

Redakcja
Ksiądz Mariusz Kuciński. "Człowiek jest otoczony z każdej strony przez media. Nie zostaliśmy przygotowani do tego, żeby media nam służyły. Przynajmniej dobrze by było, gdyby nam służyły, bo po to są i często już służą."
Ksiądz Mariusz Kuciński. "Człowiek jest otoczony z każdej strony przez media. Nie zostaliśmy przygotowani do tego, żeby media nam służyły. Przynajmniej dobrze by było, gdyby nam służyły, bo po to są i często już służą." Fot. Tytus Żmijewski
Rozmowa z księdzem Mariuszem Kucińskim rzecznikiem prasowym Diecezji Bydgoskiej.

- Skąd wziął się pomysł zorganizowania konferencji "Etyka w mediach w dobie globalizacji, wyzwania i zagrożenia"?

- Jest dużo pytań: czym jest etyka, jak się ma ona do wolnych mediów, czy ma ona związek z misją mediów publicznych? Uważam, że już najwyższy czas, żebyśmy postawili sobie te pytania i poszukali na nie odpowiedzi. Ważne, żebyśmy chcieli się nad tym zastanowić. Zależy mi, żeby element etyki zaczął funkcjonować w myśleniu człowieka oraz w myślach twórców mediów.

- Czasem można odnieść wrażenie, że Kościół ma problem z mediami lub media z Kościołem. Przykładem nominacja księdza arcybiskupa Głódzia na stanowisko biskupa gdańskiego. Zaczęto o tym dyskutować w mediach i oburzyła się na to część hierarchów i księży.

- Między Kościołem a mediami nie ma kontrowersji. Apel biskupów, w tej konkretnej sprawie, nie dotyczył tego, że media zajmowały się tym tematem, tylko ingerencji w niezależne kompetencje Stolicy Apostolskiej. Ludzie mają prawo do głoszenia własnych opinii, ale jeśli robi to instytucja, to powinna wiedzieć, że wchodzi ona nie w kompetencje konkretnego biskupa, tylko Ojca Świętego. Można dyskutować, ale z uszanowaniem niezależności Stolicy Apostolskiej. A tego, w tym przypadku, nie w pełni uszanowano.

- Kościół jest otwarty na media? Można pytać o wszystko?

- Co to znaczy, pytać o wszystko? Przychodzę do jakiejś rodziny i mogę ją pytać o wszystko? Jest coś takiego jak intymność rodziny. Czyli coś przynależne do nich. Gdyby ktoś podał to jako news, to gdzie byłaby owa intymność? Jak najbardziej można pytać o wszystko, ale najpierw musielibyśmy zdefiniować, co to jest "wszystko"? Czasem pytania ignorują katolicką naukę społeczną czy naukę moralną Kościoła. A to jest także dziedzictwo Europy. Możemy nie mieć szacunku do naszego dziedzictwa, ale to, kim jesteśmy, wynika z tego dziedzictwa.

- Czy Kościół ma jakieś oczekiwania w stosunku do mediów? Może za dużo piszemy o ciemnych stronach Kościoła, zamiast o tych dobrych, jasnych?

- Instrukcję "Communio et progessjo" przygotowali nie księża, a świeccy. Dotyczy ona praw i obowiązków ludzi mediów i odbiorców, aby przyczynić się do rozwoju i postępu ludzkości. Mówi ona, że "media są darem bożym". Jest nim również człowiek, społeczeństwo i etyka. Nie ma potrzeby, żeby jeden dar boży niszczył drugi.

Tu pytanie: czy chcemy służyć społeczeństwu, czy gonić za niesprawdzonymi newsami? Czasem w gazetach pojawiają się tytuły - zdania twierdzące, na końcu których postawiony jest znak zapytania. Natomiast lead - wprowadzenie do artykułu - pokazuje, że nie jest aż tak źle. Wiedząc, że nasza kultura opiera się na czytaniu głównie tytułów i nagłówków może coś urosnąć do przekłamania.

Nie chodzi o to, żeby czegoś nie dotykać, ale robić to zgodnie z sumieniem chrześcijańskim lub dziennikarsko - humanistycznym.

Potrzeba tu profesjonalizmu w ukazywaniu prawdy.

- W tym roku przygotowaliście pierwszą część konferencji, ale na tym nie koniec?

- Otwiera ona cykl konferencji pod wspólnym tytułem "Etyka w mediach w dobie globalizacji". Kościół nie jest instytucją zamkniętą. Zależy nam na wypracowaniu w człowieku krytycznego sumienia. Rolą konferencji jest edukacja społeczeństwa.

Człowiek jest otoczony z każdej strony przez media. Nie zostaliśmy przygotowani do tego, żeby media nam służyły. Przynajmniej dobrze by było, gdyby nam służyły, bo po to są i często już służą.

- W przyszłym roku chcecie się zająć internetem?

- Już teraz jedna z konferencji będzie poświęcona tematowi: internet a relacje międzyludzkie. Dziś ludzie pracując w jednym biurze poznają się przez internet, a nie dlatego, że siedzą biurko w biurko. To klasyczny standard - niestety - wzięty z życia. Internet jest wspaniałym wynalazkiem, ale nie zawsze pozwala nam rozwijać osobowość. Często zabija w nas najważniejsze relacje z drugim człowiekiem.

Rozmawiał Roman Laudański
roman.laudanski@pomorska.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czytelnik RT

GOŚĆ ma chyba problem z odczytaniem sensu artykułu…? Nic dziwnego, podobnie jak większość społeczeństwa karmiącego się „informacjami” z brukowców z pogranicza „faktu” – trudno wymagać zrozumienia głębszej refleksji. A chodzi przede wszystkim o szacunek do człowieka, zarówno podmiotu, o którym tworzymy „newsa” jak i potencjalnego czytelnika. Autor pisze językiem, który będzie zrozumiany przez czytelnika. Doszukując się taniej sensacji liczy na poklask naiwnej publiczki. Szanujący się dziennikarz obiektywnie poszukuje całego spektrum tematu, by czytelnik mógł sam ocenić dane zjawisko.
Etyka mediów rodzi się z szacunku dla człowieka!

G
Gość

najlepiej byłoby uniemożliwić ludziom korzystanie z netu, łatwiej wtedy było by, no może nie wszystkim, ale opóźniło by to przepływ informacji, dla coponiektórych raj i czas na korzyść. Może jednak warto już szukać sprzymierzeńców i nie ważne czy on swój czy dawny wróg, cel uświęca środki?

Dodaj ogłoszenie