Czuł się mocny

Rozmawiała: Iza WodzińskaZaktualizowano 

     Rozmowa ze STANISŁAWEM ŚMIGLEM, toruńskim działaczem podziemnej opozycji demokratycznej, którego SB-owski oprawca został prawomocnie skazany za tortury podczas przesłuchania sprzed 25 lat.
     - Jakie to uczucie, gdy kata dosięgła wreszcie sprawiedliwość?
     - Minęło wiele lat, więc trudno mówić o satysfakcji. To dobrze, że tacy ludzie stają przed sądami i są skazywani - mimo, że kara w tym przypadku jest symboliczna. Nie chodzi zresztą o wsadzanie do więzienia, tylko o to, by tacy jak K. nie mogli udawać przyzwoitych ludzi, by pamięć o tym, czego się w poczuciu bezkarności dopuszczali, nie była "przyklepywana".
     - Mieczysław K. zachowywał się w sądzie bezczelnie, m. in. zarzucał panu kłamstwa i chęć zbicia kapitału politycznego.
     - Świadectwa esbeka nikt przy zdrowych zmysłach nie potraktuje poważnie, bo to specyficzny rodzaj człowieka. W tej formacji kłamstwo, manipulacja i podstęp były stałymi metodami pracy. Nie było powodu, żeby ci ludzie się zmienili. Dziwię się, że sądy lustracyjne wydają wyroki na podstawie ich świadectw. Esbowcy zawsze kłamią! K. był zwykłym "czynownikiem" w wydziale operacyjnym, w stopniu porucznika, potem kapitana.
     - W III RP nie dzieje mu się krzywda?
     - Wręcz przeciwnie. Choć ma dopiero 55 lat, od wielu lat bierze "resortową" emeryturę w wysokości 1 400 zł, może pracować. Kiedy porównuje się jego sytuację materialna z sytuacją schorowanej Anny Walentynowicz, której kilkusetzłotowa emerytura nie starcza na lekarstwa, to nóż się w kieszeni otwiera! A jego wyżsi stopniem koledzy dostają po kilka tysięcy złotych.
     - Czy Mieczysław K. miał odwagę spojrzeć panu w oczy?
     - Nie był zmieszany. Zagadnął mnie nawet przed rozprawą. Powiedział, że gdyby ujawnił co wie, nie mógłbym spać spokojnie. Czuł się mocny. Nie tylko zresztą on. Kilku byłych esbeków widuję na ulicy. Mówią grzecznie "dzień dobry" i wyciągają rękę. Bywa, że odruchowo podaje swoją. Potem jestem na siebie zły.
     Ramka:
     Mieczysław K. został w czwartek prawomocnie skazany za brutalne przesłuchiwanie Stanisława Śmigla na dwa lata więzienia w zawieszeniu oraz zapłatę 2,4 tys. zł. To pierwszy taki przypadek w regionie.

polecane: FLESZ: Smartfony zamiast kas fiskalnych.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3