Czy w Brukseli zgodzą się na interwencyjny skup tuczników

Lucyna Talaśka-Klich
infografika Monika Wieczorkowska
Dziś w Brukseli Węgrzy złożą wniosek w sprawie skupu interwencyjnego na rynku trzody chlewnej.
Czy w Brukseli zgodzą się na interwencyjny skup tuczników
infografika Monika Wieczorkowska

(fot. infografika Monika Wieczorkowska)

Polacy go poprą i wystąpią o wprowadzenie subwencji eksportowych. Wszystko po to, by uzdrowić europejski rynek wieprzowiny.

Wczoraj, dzień przed posiedzeniem unijnego komitetu do spraw wieprzowiny, na wielkopolskie drogi wyjechały oflagowane ciągniki i samochody należące do producentów trzody chlewnej. Około 200 pojazdów jeździło w niewielkich kolumnach. - Nie blokujemy dróg, choć mamy świadomość, że utrudniamy ruch w czterech miejscach - powiedział "Pomorskiej" Krzysztof Kwiatoń, koordynator komitetu protestacyjnego. - Działamy zgodnie z zasadami ruchu drogowego.

Kwiatoń przyznaje, że termin protestu nie jest przypadkowy: - Chcemy wspomóc polski rząd, dodać argumentów w rozmowach z Komisją Europejską. Ceny tuczników są bardzo niskie, a dopłaty do prywatnego przechowywania półtusz mogą jedynie zapchać polskie chłodnie duńską wieprzowiną. Potrzebne są dopłaty do eksportu.

Dziś w Brukseli podczas posiedzenia komitetu do spraw wieprzowiny przedstawiciele Polski zgłoszą wniosek o wprowadzenie dopłat do eksportu tego mięsa poza Unię Europejską. Z kolei Węgrzy chcą wnioskować o uruchomienie skupu interwencyjnego.

- Poprzemy wniosek Węgrów - zdradził nam Jan K. Ardanowski, wiceminister rolnictwa. Niestety Mariann Fischer Boel, unijna komisarz do spraw rolnictwa, wciąż próbuje przekonać ministrów rolnictwa, że rynek powinien się sam wyregulować. - Pani komisarz jest Dunką, więc nic dziwnego, że prezentuje stanowisko duńskiego rządu - dodał Ardanowski, który wierzy, że tym razem uda się przekonać KE, bo większość krajów Unii popiera interwencję na rynku wieprzowiny.

Jeśli KE nie zgodzi się na - choćby - dopłaty do eksportu, to za tydzień rolnicy znowu wyjadą na drogi. - Zapewne wtedy poprą nas rolnicy w całym kraju - ma nadzieję Kwiatoń.

- Nie sądzę, by rolnicy z naszego województwa chcieli protestować - powiedział Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie