Czy w naszych kuchenkach i piecykach zielony wodór zastąpi gaz ziemny?

Materiał informacyjny PGNiG
Udostępnij:
By Polska, podobnie jak inne kraje Unii Europejskiej, stała się krajem bez emisji gazów cieplarnianych w 2050 roku, trzeba nie tylko produkować zielony prąd w elektrowniach, ale nawet zastąpić niskoemisyjny gaz ziemny na przykład zielonym wodorem. Być może w naszych kuchenkach i piecach pojawi się on wcześniej niż gdzie indziej, nad czym pracuje PGNiG w Odolanach.

Warto wiedzieć, że rok 2020 stanowi kamień milowy w przekształcaniu energetyki krajów Unii Europejskiej w zeroemisyjną. Po raz pierwszy w ubiegłym roku energia wyprodukowana z odnawialnych źródeł energii (OZE) przewyższyła produkowaną z paliw kopalnych. Energia z OZE to jednak wciąż niespełna 40 proc. całego wolumenu i aby energetyka stała się całkowicie bezemisyjną, trzeba szukać nowych rozwiązań. Poza energią ze słońca, wiatru – na lądzie i na morzu – oraz biomasą, które obecnie odgrywają w OZE kluczową rolę, nadchodzi czas zielonego wodoru.

Wodór paliwem przyszłości

Paliwo to charakteryzuje się niskimi kosztami wytwarzania, podczas którego do atmosfery nie dostają się gazy cieplarniane. Może służyć do produkcji innych gazów a także syntetycznych węglowodorów. Może być wykorzystywany jako surowiec, paliwo, nośnik lub magazyn energii.

Już w roku przyszłym wartość globalnego rynku wodoru może wynieść 600 mld zł. Potencjalnie szybkie jego zastosowanie w gospodarce, w tym gospodarstwach domowych, byłoby możliwe dzięki wykorzystaniu istniejącej infrastruktury, np. sieci przesyłowej, z której obecnie korzysta gaz ziemny, a także istniejącym i ciągle rozwijającym się technologiom magazynowania energii.

Już teraz zielony wodór staje się alternatywą dla paliw kopalnych, a ze względu na swoje właściwości, jako nośnik energii, teoretycznie mógłby je zastąpić praktycznie we wszystkich dziedzinach gospodarki. Jako paliwo niskoemisyjne w ogniwach wodorowych stosowany jest w transporcie, w silnikach spalinowych a także silnikach odrzutowych. Warto przy tym pamiętać, że jego wartość opałowa jest trzykrotnie wyższa niż benzyny.

InGrid – Power to Gas w Odolanowie

Polskie firmy chcą być pierwszymi, które wodór zastosują na masową skalę także w gospodarstwach domowych. Żeby jednak do tego doszło, potrzebny jest szereg badań i testów. Dlatego Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) od 2020 r. w oddziale w Odolanowie realizuje projekt „InGrid – Power to Gas”. Jego celem jest zbadanie możliwości magazynowania i transportu wodoru przy wykorzystaniu istniejącej sieci gazu ziemnego.

Wodór wykorzystywany dla celów projektu produkowany będzie metodą hydrolizy wody. W pierwszym etapie powstanie więc ogromna instalacja fotowoltaiczna, produkująca zielony prąd oraz magazyn energii. Zakupiony i uruchomiony zostanie też elektrolizer. Produkcja zielonego wodoru ma się rozpocząć już w 2022 r.

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania projektu w Odolanowie wykonano niemal wszystkie prace przygotowawcze. Na początek została wykonana inwentaryzacja terenu i sporządzono mapę do celów projektowych w skali 1:500. Jednocześnie uzyskano decyzję środowiskową dla instalacji fotowoltaicznej o mocy 490kWp wraz z magazynem energii. Inne wymagane prawem dokumenty przy realizacji takiego projektu to decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego oraz akceptacja warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej – oba są już w posiadaniu zespołu projektowego.

Równolegle do załatwienia spraw administracyjnych sfinalizowane zostały prace projektowe instalacji do pozyskiwania zielonego wodoru, w tym: projekt zagospodarowania terenu, projekt architektoniczno-budowlany i projekt elektryczny. Zostały też załatwione formalności administracyjne związane z tymi projektami.

Gotowe są też dokumentacje przetargowe: na zakup elektrolizera niezbędnego do produkcji wodoru przy użyciu energii z instalacji fotowoltaicznej oraz na wykonanie tej instalacji fotowoltaicznej.

Jak starannie przeprowadzane są prace przygotowawcze niech świadczy fakt, iż w międzyczasie cały zespół zaangażowany w projekt w Odolanowie na poligonie wojskowym pod Warszawą odbył ćwiczenia ratowniczo-gaśnicze z zakresu awarii instalacji gazowych z mieszanką wodorową. Koordynowała je Ratownicza Stacja Górnictwa Otworowego, udział brały też jednostki Państwowej Straży Pożarnej.

Nim ruszy własna elektrownia

Kolejnym etapem projektu będzie uruchomienie procesu produkcji wodoru, do czego niezbędne jest najpierw zbudowanie instalacji fotowoltaicznej a następnie… podłączenie jej do regularnej sieci elektromagnetycznej. Tak, to nie pomyłka. Zgodnie z ustawą o odnawialnych źródłach energii (art. 9) „wytwórca wykonujący działalność gospodarczą w zakresie małych instalacji (czyli do 500 kWp) jest obowiązany posiadać zawartą umowę o przyłączenie małej instalacji do sieci. Przepisy nie przewidują sytuacji, w której instalacja OZE jest wykorzystywana do produkcji innych źródeł energii (np. wodoru), dlatego każda instalacja musi przed jej wykonaniem mieć zapewniony zbyt w sieci energetycznej lokalnego operatora.

Taka konstrukcja obowiązującego prawa wydłuża postępowanie projektowe i przygotowanie przetargów. W dodatku przy zastosowaniu do zaprojektowanej instalacji przestanie mieć sens, bowiem panele fotowoltaiczne w Odolanowie nie będą produkować prądu do sieci energetycznej, a jedynie na użytek wewnętrzny instalacji badawczej. Wykorzystywane na bieżąco nadwyżki zaś będą magazynowane we własnym magazynie energii. Choć formalnie przywołana ustawa o odnawialnych źródłach energii wdraża dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, jest przykładem tego, jak legislacja nie nadąża za postępującymi innowacjami technologicznymi.

Więcej o przełamywaniu barier formalnych i technologicznych w trzeciej części publikacji.

Materiał oryginalny: Czy w naszych kuchenkach i piecykach zielony wodór zastąpi gaz ziemny? - Dziennik Bałtycki

Dodaj ogłoszenie