Davidsson podpisał kontrakt, Okoniewski się zgodził

(maz)
fot. arch. GP
Jonas Davidsson już oficjalnie jest zawodnikiem Polonii. We wtorek odesłał podpisany kontrakt.

Umowę chce także przedłużyć Rafał Okoniewski.

Szwed, drugi pod względem skuteczności w minionym sezonie, zostanie w bydgoskim klubie jeszcze przynajmniej rok. Ten, w którym Polonia będzie musiała walczyć w I lidze. Już tydzień temu warunki, na jakich dalej będzie startował w Bydgoszczy, w jego imieniu wynegocjował ojciec. Potem było już tylko oczekiwanie na podpis Jonasa. Zatwierdzony kontrakt wrócił do klubu wczoraj.

Poprosił o kontrakt
Chęć przedłużenia umowy wyraził również Rafał Okoniewski. - Powiedział, że nie chce, by kibice myśleli, że opuszcza klub w potrzebie - zdradził Leszek Tillinger, prezes Polonii. - Zgodził się wystartować w pierwszej lidze i powalczyć o powrót do ekstraligi. Ustaliliśmy już wszystkie warunki finansowe. Rafał poprosił, by wysłać mu kontrakt.

To dobre wiadomości. Obaj zawodnicy powinni należeć do czołowych żużlowców I ligi. Wspólnie z Andreasem Jonssonem, Krzysztofem Buczkowskim oraz młodzieżowcami Marcinem Jędrzejewskim i Emilem Sajfutdinowem, już tworzyć będą solidną ekipę. Aby jednak skutecznie walczyć o awans, potrzebny jest jeszcze jeden, dobry zawodnik.

Harris wzmocni rywali
I tu wiadomości są gorsze. Polonii nie wzmocni Chris Harris.- Zachował się wobec nas bardzo nieprofesjonalnie - zapewnia Tillinger. - Długo negocjowaliśmy, w końcu przystał na nasze warunki. Wysłaliśmy mu gotową umowę, a on obiecał podpisać ją i odesłać jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia. Nie dostaliśmy kontraktu, więc skontaktowaliśmy się z Harrisem raz jeszcze. Wtedy poinformował nas, że zostaje w RKM. Kontrakt od nas był mu potrzebny tylko po to, by podbić cenę w Rybniku. Gdybyśmy się nie odezwali, pewni dalej by nas zwodził. Tak profesjonalnie do rozmów z klubami pochodzą zawodnicy.

Nicki w Częstochowie
Polonia dalej szuka więc żużlowców. - Nie skupiałem się tylko na Harrisie. Kontaktowałem się też z innymi zawodnikami. Jeden z nich odesłał mi swoje warunki. Kwoty są kosmiczne - przyznał prezes bydgoskiego klubu.

Na rynku zostaje coraz mniej wartościowych żużlowców. Tempa nabrały rozmowy transferowe w ekstralidze. Wczoraj skompletowany zespół oficjalnie przedstawił Unibax. Ofertę Włókniarza wybrał mistrz świata Nicki Pedersen, warunki startów uzgodnił tam także Sebastian Ułamek. Blisko związania się z ZKŻ jest Rafał Dobrucki, który na pewno pożegna się z Marmą. Na przedłużenie kontraktu w Rzeszowie zdecydował się z kolei Scott Nicholls. Według nieoficjalnych informacji, do klubu prowadzonego przez Martę Półtorak ma trafić też wychowanek Polonii Tomasz Gollob.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bob
sportu juz niema ...........................................................................
s
simon
Czyli nic nowego - znów wszyscy zawodnicy robią Tillingera w konia, bo ten "utalentowany" prezesunio porusza się na rynku transferowym jak łajza... Nie potrafi negocjować, nie potrafi nawet obrać właściwych obiektów do negocjacji (wyciągnięcie Harrisa z Rybnika od początku stało pod ogromnym znakiem zapytania).Przedłużenie kontraktów z tegorocznym składem (czyli... z autorami spadku z e-ligi) to na razie jedyny "sukces" Tillingera Ale tegoroczny skład nie wygrałby I ligi i w 2008 bez wzmocnienia na pozycji lidera pary (przynajmniej jednego) też nie mamy co liczyć na awans w konfrontacji z Lotosem i innymi rywalami... A przedłużenie kontraktu z Okoniem też wcale mnie nie ucieszy - ten zawodnik nie wykorzystał danej mu szansy! Kto sądzi inaczej, niech zajrzy do oficjalnych średnich na stronie PZM. Był gorszy od Klechy, który w dodatku jest już nasz, bydgoski, gotów walczyć do upadłego za Polonię! Ale Tillinger tego nie widzi i znowu olewa "Krychę"
Dodaj ogłoszenie