Dolar, euro i funt tanieją z dnia na dzień

Agnieszka Domka-Rybka Infografika Jerzy Gliszczyński
Nasz rodak, który pracuje w Wielkiej Brytanii, wysyła co miesiąc do kraju nie więcej niż 500 funtów.
Nasz rodak, który pracuje w Wielkiej Brytanii, wysyła co miesiąc do kraju nie więcej niż 500 funtów.
To dobra wiadomość dla tych, którzy planują zakup nowego samochodu lub telewizora, a zła dla zarabiających za granicą.

Złoty rośnie w siłę, a obce waluty tracą na wartości.
Gdy w 2004 roku wchodziliśmy do Unii Europejskiej, za jednego funta musieliśmy płacić 7 zł, dziś kosztuje nieco ponad 5 zł.Tymczasem euro było warte 5 zł, obecnie - niecałe 4 zł.

Emigracja już się tak nie opłaca

- Polski emigrant zarabia dziś około jedną czwartą mniej niż jeszcze trzy lata temu - twierdzi Michael Dembinski, szef Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej. - Nasz rodak, który pracuje w Wielkiej Brytanii, wysyła co miesiąc do kraju nie więcej niż 500 funtów. Zaraz po wejściu do UE, rodzina otrzymywała ponad 3,5 tys. zł. Dziś 500 funtów warte jest już tylko 2,7 tys. zł.
Ponadto regularnie spadają zarobki naszych emigrantów. Jak wynika z raportu P-BIH, jeszcze kilka lat temu Polak dostawał w Anglii 9 funtów za godzinę pracy, teraz - 7 funtów.

Na wzroście wartości złotego traci nie tylko emigracja zarobkowa. Ma to zły wpływ na całą gospodarkę, bo skoro nasze towary są droższe, stają się tym samym mniej konkurencyjne. A wtedy gospodarka nie rozwija się już tak dynamicznie.
- Dalsze umacnianie złotego oznacza też, że będziemy mieli mniej funduszy unijnych, które otrzymujemy w euro - twierdzi Michał Macierzyński, ekspert z portalu Bankier.pl.
Stracą np. przedsiębiorcy, którzy starają się o dotacje.
Chodzi o ogromne pieniądze. Całość pomocy UE dla Polski na lata 2007-13 to aż 70 mld euro. - I jeśli euro będzie coraz tańsze, stracimy miliardy złotych, które można przeznaczyć np. na budowę dróg. Powiem inaczej, dostaniemy pieniądze na budowę autostrady i w pewnym momencie - zakładając, że złoty nadal umacnia się - może nagle zabraknąć pieniędzy na jej dokończenie.

To nie jest też najlepsza wiadomość dla firm, które utrzymują się m.in. z eksportu.
Mówi o tym Henryk Chyliński, prezes bydgoskiego Projprzemu. Jego zakład produkuje konstrukcje stalowe, wysyła towary m.in. do Niemiec.
- Na szczęście zabezpieczyłem się przed ryzykiem walutowym - zdradza "Pomorskiej". - Podpisuję krótkoterminowe kontrakty. Poza tym sprzedaję towary za granicę za euro, ale i kupuję stamtąd stal również za euro.

Oni mogą się cieszyć

Są jednak tacy, którzy z radością przyjmują informacje z rynku walut. Mowa m.in. o importerach, którzy sprowadzają z zagranicy towary i płacą za nie w euro, funtach czy dolarach. Dziś kosztuje ich to dużo mniej.
Dlatego właśnie teraz warto kupić nowy samochód, komputer lub sprzęt AGD. Warto także wybrać się na wycieczkę zagraniczną. Biura podróży kuszą, ponieważ jest taniej.
To również dobra wiadomość dla osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. - Od początku września, dzięki wzrostowi wartości złotego, zadłużenie z tytułu kredytów mieszkaniowych w walutach zmniejszyło się o 3,7 mld zł - informuje Paweł Majtkowski z firmy brokerskiej Expander.
Zyskują także kierowcy. Jeśli nawet cena ropy na rynkach światowych umacnia się, dolar jest coraz tańszy, więc nie odczują aż tak bardzo, że paliwa drożeją.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
emigrant;(
ja jestem w angli juz 6 miesiecy, nie wysylalem do polski zadnych pieniedzy, nie wiem o co chodzi?
Dodaj ogłoszenie