Dyrektor nie posłuchał wojewody, teraz może stracić pracę

(Kap)
Wezmą pod lupę finanse Minikowa.
Wezmą pod lupę finanse Minikowa. fot. sxc
Do Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie wkraczają dziś kontrolerzy finansowi.

Jeżeli potwierdzi się, że ODR nielegalnie pobierał opłaty od gospodarzy, pracę straci jego dyrektor Roman Sass.

Przypomnijmy: na początku listopada, zaledwie w ciągu trzech dni doradcy ODR-u pobrali od około 380 rolników pieniądze (ponad 200 tys. zł) za pomoc w wypełnieniu wniosków o unijne dofinansowanie inwestycji w gospodarstwach.

- Każdy, kto potrzebował pomocy, płacił: 400-500 zł plus 0,3 proc. od wnioskowanej kwoty. Ja starałam się o 300 tys. zł, więc ODR-owi musiałam zapłacić 1,4 tys. zł - mówi rolniczka, która żeby dostać unijne dofinansowanie, stała niedawno w gigantycznej kolejce przed siedzibą kujawsko-pomorskiej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Toruniu.

Tymczasem już w marcu Zbigniew Hoffmann, wojewoda kujawsko-pomorski zabronił ośrodkowi pobierania pieniędzy od rolników. - Jako jedyny w kraju! - denerwuje się Roman Sass, dyrektor ODR-u.

Sass postanowił więc, że gospodarze będą płacili według cennika zatwierdzonego przez wojewodę, ale w zeszłym roku. Doradca za przygotowanie kompletu dokumentów dostawał 30 proc. pobieranej od gospodarza opłaty, reszta szła na konto ośrodka.

- Wnioski były bardzo skomplikowane. Wypełnialiśmy je za rolników od początku do końca. To były ciężko zarobione pieniądze. Przez trzy dni pracowaliśmy do godz. 22 - doradcy bronią decyzji swojego dyrektora.

Na początku zeszłego tygodnia, po ujawnieniu sprawy przez "Pomorską", wojewoda Hoffmann poprosił dyrektora Sassa o wyjaśnienia. Ten jednak zamiast wyjaśnień przysłał zwolnienie lekarskie.

- Nie mamy wyjścia, dziś na polecenie wojewody w ośrodku w Minikowie rozpocznie się kontrola - mówi Paweł Skutecki, rzecznik prasowy wojewody. - Potrwa dwa dni. W tym czasie bardzo dokładnie zostaną prześwietlone finanse ośrodka i jeżeli potwierdzi się, że brał on od rolników pieniądze, zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Nieoficjalnie mówi się, że wojewoda na koniec swojego urzędowania będzie chciał odwołać ze stanowiska dyrektora Sassa. - Nigdy nie miał u niego wysokich notowań - przekonują pracownicy Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

:wub:  :unsure:  :blink:

P
Podatnik
Kolejne potwierdzenie słusznych podejrzeń o celowe komplikowanie różnych procedur dla penentów przez niektórych (skorumpowanych) urzędników. W Polsce lepkie łapy funcjonariuszy publicznych stały się niemal "chlebem powszednim".
Dodaj ogłoszenie