Edukacja szóstoklasisty

Beata Korzeniewska
Trzeba coś z tym zrobić i to jak najszybciej -  mówi Ewa Rak.
Trzeba coś z tym zrobić i to jak najszybciej - mówi Ewa Rak. LEch Kamiński
W specjalnej ankiecie szóstoklasiści wszystkich toruńskich szkół mówią o swoich problemach: agresji, biciu i molestowaniu seksualnym. Wołają o pomoc, której nie otrzymują często ani w domu ani w szkole. - Wyniki porażają - stwierdza Danuta Rak, koordynator projektu.

     Raport stworzony na podstawie badań realizowanych przez Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka w Toruniu i gminę Toruń przedstawiono podczas wczorajszego seminarium poświęconego profilaktyce uzależnień. - Powodem dla którego zajęliśmy się tą sprawą był fakt, że takich badań w takim zakresie szkoły podstawowej w Toruniu nie było - mówi Danuta Rak. - Chcieliśmy też stworzyć rzetelne podstawy do naszych projektów.
     Palą i piją
     
Ankietą objęto w sumie 696 uczniów z 29 szkół. Po ich analizie autorzy chwycili się za głowy. Okazało się, że ok. 60 proc. badanych przyznaje się, że rodzice wyrażają zgodę, aby dzieci piły alkohol. 11 proc. badanej populacji twierdzi nawet, że nie jest to przyzwolenie sporadyczne. Ponad 16 proc. uczniów przyznaje, że może kupić alkohol i papierosy w sklepie. 5 proc. mówi, że proponowano im w szkole narkotyki. 15 proc. nagminnie pali w szkole papierosy, a miejsca, w których się odpalają są tajemnicą poliszynela!
     Badania pokazały, że 12 proc. młodych ludzi doświadcza przemocy fizycznej w domu rodzinnym. 19 proc. badanych uważa, że takie sytuacje spotykają połowę dzieci, a kolejnych 13 proc., że "lania" doświadcza większość dzieci. Prawie 40 proc. badanych ma w swoim kręgu znajomych, którzy dostają w skórę - Fakt jest taki, że w kilkuset domach toruńskich rodzin, dzieci mają do czynienia z poważną agresją fizyczna ze strony rodziców - stwierdza Danuta Rak. - Można chyba mówić o związku między stosowaniem przemocy fizycznej, a miejscem uczęszczania do szkoły. 14-procentowy wskaźnik przekraczają dwa rejony - Starówka-Bydgoskie przedmieście oraz Kaszczorek - Wrzosy.
     **_Złośliwi nauczyciele
     To nie wszystko. Okazuje się, że prawie 30 proc. doświadcza ze strony nauczyciela złośliwych uwag. Dzieci czują się w szkole izolowane i osamotnione. 101 uczniów wyznało, że nieobce jest im poczucie odtrącenia. 3,5 proc. przyznało się do tego, że przychodzą do szkoły głodni, a ich rodzice nie mają pieniędzy na ubrania i przybory szkolne.
     O agresji w szkole mówi się od dawna. Ankiety potwierdziły tylko, że to wciąż powszechna rzeczywistość. Dzieci doświadczają jej ze strony kolegów, niejednokrotnie wiele razy. 60 proc. uczniów przyznało, że zna takie osoby, co piąty badany sam doświadczył pobicia.
     Ze swoimi problemami dzieciaki są często pozostawione same sobie. 106 szóstoklasistów (15,77 proc.) stwierdza, że ich rodzice z nimi nie rozmawiają i nie interesują się ich problemami. Pojawił się również temat molestowania seksualnego. - _Nie jest to zjawisko może w takiej skali, jak pokazują media, ale trzeba o tym mówić
- podkreśla Danuta Rak. - W naszej ankiecie 20 uczniów przyznało się, że padło ofiarą molestowania. To 20 ludzkich dramatów.
     **_Tylko nie pedagog!
     - _Zapytaliśmy też dzieci czy chcą korzystać z pomocy, kiedy jej potrzebują
- mówi koordynator projektu. -. Większość przytaknęła, dodając, że pomocy i wsparcia oczekuje od nauczycieli i pedagogów. Najgorsze jest to, że tylko 5 proc. badanych ze swoimi problemami zwróciłoby się do nauczyciela wychowawcy, a jeszcze mniej, bo tylko 2 proc. do szkolnego pedagoga. I to najbardziej nas zaszokowało.
     _Wyjątkowość opracowania polega nie tylko na tym, że autorzy diagnozują środowisko szkolne. Starają się także odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak jest i co z tym wszystkim zrobić. - _Błędów wychowawczych jest bardzo dużo, ale nie można mówić o tym, że leżą one wyłącznie po stronie szkoły
- zaznacza Danuta Rak. - Tak naprawdę dziecko zaczyna się kształtować od momentu, gdy ma świadomość różnych zdarzeń.
     Od przedszkola
     
Na pytanie, dlaczego w szkole jest tak źle trudno odpowiedzieć w kilku słowach. - Okazuje się, że cykl kształcenia nauczycieli nie jest doskonały - tłumaczy Rak. - Mają wiedzę teoretyczną, ale nie są wyposażeni we właściwe narzędzia wychowawcze. Mankamentem jest także to, że kadra nauczycielska jest sfeminizowana. W tym zawodzie trzeba mieć jeszcze coś oprócz wiedzy. To są małe dzieci, które zaczynamy kształtować jak plastelinę. Możemy je bardzo skrzywdzić ale przede wszystkim dużo przekazać. Wszystko zależy tylko od nas. Oczywiście w tym całym procesie bardzo ważni, jak nie najważniejsi są rodzice. Tak naprawdę ich kształcenie powinniśmy zacząć od przedszkola.
     Raport dostępny jest w publikacji "Dzieci. O problemach w domu i szkole" autorstwa Pawła Sobierajskiego i Jacka Szczepkowskiego (obaj są adiunktami Zakładu Pedagogiki Społecznej Instytutu Pedagogiki UMK).

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie