FED CUP 2010: Od wczoraj Jans i Rosolska, dziś Radwańscy i...

    FED CUP 2010: Od wczoraj Jans i Rosolska, dziś Radwańscy i Domachowska w Bydgoszczy! [foto]

    TOMASZ FROEHLKE, tomasz.froehlke@pomorska.pl, tel. 52 326 31 91

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Klaudia Jans (w białej koszulce) i Alicja Rosolska już wczoraj trenowały w hali "Łuczniczka”.

    Klaudia Jans (w białej koszulce) i Alicja Rosolska już wczoraj trenowały w hali "Łuczniczka”. ©fot. Jarosław Pruss

    Niech pan przekaże kibicom tenisa, że dziewczyny bardzo liczą na ich doping. Podczas rozgrywania piłek musi panować cisza, ale w przerwach może być na trybunach szał - mówią "Pomorskiej" Tomasz Wiktorowski i Maciej Domka, trenerzy polskiej reprezentacji przed meczem w Pucharze Federacji z Belgią.
    Klaudia Jans (w białej koszulce) i Alicja Rosolska już wczoraj trenowały w hali "Łuczniczka”.

    Klaudia Jans (w białej koszulce) i Alicja Rosolska już wczoraj trenowały w hali "Łuczniczka”. ©fot. Jarosław Pruss



    Wczoraj przed południem obaj trenerzy testowali wyłożoną już w "Łuczniczce" nawierzchnię taraflex. Na korcie pokazali, że są w bardzo dobrej formie. - Najważniejsze, żeby dziewczyny pokazały, na co je stać - mówili "Pomorskiej" zdyszani podczas krótkiej przerwy w grze. - Agnieszka jest naprawdę w niezłej formie. Szkoda, że w Australian Open trafiła akurat na Schiavone.
    Ona wybitnie nie lubi i nie potrafi z nią grać. Tak już jest w sporcie. Potrafisz grać z setką tenisistów, a ten jeden wybitnie ci nie leży. No, może to nie dotyczy Federera. Ale on też ma kłopoty z Dawidienką - mówi kapitan zespołu Tomasz Wiktorowski, który był w Melbourne z Radwańskimi i z bliska przyglądał się turniejowi.

    Właśnie w Australii zapadła decyzja, że w Bydgoszczy nie wystąpi Urszula Radwańska. - Bardzo chciała grać. Nawet sama mówiła, że nie wyobraża sobie, aby zabrakło jej u boku siostry w reprezentacji Polski - przyznaje Wiktorowski. - Gdy jednak już w Melbourne szczegółowe badania zdiagnozowały rysę na kręgu lędźwiowym kręgosłupa, było wiadomo, że to niemożliwe. Potrzeba jej przerwy i dokładnego wyleczenia urazu, co również potwierdziły konsultacje w Krakowie. W Bydgoszczy ma jednak pojawić się cały team Radwańskich.

    Debel już trenował

    Już wczoraj w "Łuczniczce" trenowały nasze deblistki - Klaudia Jans i Alicja Rosolska. Dziś dojadą Radwańscy oraz Marta Domachowska. Wczoraj przyleciała też część reprezentacji Belgii z jej kapitanem Sabine Appelmans na czele. W środę doleci największa gwiazda Belgii pod nieobecność Justine Henin i Kim Clijsters - Yanina Wickmayer. - Brak Henin i Clijsters nic dla nas nie zmienia. Musimy zagrać bardzo dobry tenis - mówią zgodnie polscy trenerzy. - Wickmayer to światowa czołówka. Groźna jest Kirsten Flipkens, której będziemy musieli poświęcić kilka słów na odprawach. Zawodniczki dobrze się znają i raczej niczym się nie zaskoczą.

    Niewątpliwie jednak brak Clijsters i Henin powoduje, że szanse Polek wzrastają. - Na pewno stać nas na zwycięstwo - mówi Wiktorowski. - Dobrze, że Marta Domachowska dołączyła do teamu. Jej potrzebny jest dobry mecz i ważna wygrana. Dobrze znamy jej możliwości. Może zrobić punkt, a nawet dwa.
    Obaj trenerzy są zachwyceni warunkami stworzonymi w Bydgoszczy. - Proszę nie myśleć, że mamy jakieś wygórowane wymagania. Co to, to nie! Ale ludzie tu uwijają się, jak w ukropie i mamy dosłownie wszystko, czego nam potrzeba. Byłem w wielu halach na świecie i ta jest jedna z najlepszych do tenisa, jakie widziałem - przyznaje Wiktorowski. - Trybuny na ponad pięć tysięcy widzów i do tego świetna akustykę. Teraz jest tu zaledwie kilka osób, a jak nas dobrze słychać. Nie wyobrażam sobie, jaki tumult potrafią to zrobić kibice. Mam nadzieję, że trzy, może cztery tysiące ludzi przyjdzie nas obejrzeć.

    Wiecie, jak kibicować

    Kibicowanie w tenisie jest bardzo specyficzne i obowiązują pewne zasady. - Puchar Federacji i Puchar Davisa znacznie różnią się w tym zakresie od turniejów, gdzie głównie panuje cisza. Tu w przerwach między piłkami można głośno kibicować, krzyczeć i robić tumult różnymi przedmiotami - mówi trener Maciej Domka. - W Bydgoszczy odbywa się wiele imprez sportowych. Macie między innymi silne drużyny siatkówki i wiemy, że ludzie potrafią świetnie kibicować. Serdecznie zapraszamy. Dopingujcie nas! Zrobimy wszystko, żeby pokazać wam kawał bardzo dobrego tenisa.

    Mecz w Grupie Światowej II odbędzie się w sobotę (od 14.30 dwa single) i w niedzielę (od 12.00 dwa single i debel). Bilety można kupować przez internet na www.ebilet.pl, salonach Empik i Ruch S.A. oraz w sekretariacie hali "Łuczniczki". Ceny na jeden dzień: 30-40 zł normalny, 20-30 zł ulgowy; ceny karnetów: 50-65 zł normalny, 30-50 zł ulgowy.




    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo