Grudziądz > Lis nie był wściekły

(lern)
Lis, który zagryzł psa w ogródku przy ul. Jagiełły nie był chory na wściekliznę. Dlaczego więc zaatakował?

Dziki zwierzak zagryzł znacznie większego od siebie owczarka niemieckiego i na oczach mieszkańców domu przy ul. Jagiełły go pożerał. Lokatorzy sądząc, że lis jest wściekły wezwali policję i straż miejską, ale dopiero po dwóch godzinach przyjechał leśniczy, który zabrał zwierzę na długą obserwację. O tych wydarzeniach "Pomorska" pisała 24 kwietnia.

Co wynika z badań jakie przeprowadzono? - Lis, który przebywał na obserwacji nie był wściekły - mówi Mariusz Figalski, powiatowy lekarz weterynarii. - Nie zachowywał się jak chory, a wściekliznę wykluczyło także badanie jego mózgu, bo zwierzę, niestety, zdechło w niewoli.

Dlaczego zatem lis był tak agresywny?
- Tego mogę się tylko domyślać, bo nie widziałem całej sytuacji. Być może pies pierwszy zaatakował, a lis w obronie go uśmiercił? - mówi weterynarz Figalski.
Na wściekliznę nie chorowały także zagryziony pies oraz również zagryziony kot, którego ciało znaleziono w pobliżu, a prawdopodobniej także był ofiarą lisa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie