Gwiazdy pod gwiazdami

Jadwiga Aleksandrowicz
Scena zbiorowa z drugiego aktu ?Strasznego  dworu?, gdy dziewczęta śpiewają, że ?spod  igiełek kwiaty rosną?
Scena zbiorowa z drugiego aktu ?Strasznego dworu?, gdy dziewczęta śpiewają, że ?spod igiełek kwiaty rosną? Jadwiga Aleksandrowicz
Dzięki VII Festiwalowi Operowo-Operetkowemu od piątku do wczorajszego wieczora Park Zdrojowy stał się miejscem magicznym. Magii muzyki poddali się nie tylko wytrawni melomani, ale i ci, których do przyjścia na koncerty skusiły nazwiska gwiazd lub płynące z Muszli Koncertowej i unoszące się ponad nad dachami kurortu arie i pieśni.

     Już po kilkunastu minutach każdego z trzech pierwszych festiwalowych spektakli gęsty tłum przed i wokół sceny był jak zahipnotyzowany. I nawet ci, którzy wpadli na chwilkę, podczas spaceru z dziećmi czy nawet z pieskiem, zostawali do końca. I nieważne, że nie mogli się przebić przez gęsty tłum widzów bliżej sceny. Stali lub siadali na oddalonych od muszli ławeczkach, czasem na trawie i słuchali. - Kurde, nie wiedziałem, że to takie fajne - dzielili się wrażeniami mniej wytrawni znawcy muzyki poważnej.
     Festiwal zainaugurowała opera "Straszny dwór" Stanisława Moniuszki w doborowej obsadzie. Wystarczy wymienić choćby Andrzeja Niemierowicza, który wcielił się w Miecznika, Kazimierza Kowalskiego w roli Zbigniewa, Andrzej M. Jurkiewicza (Stefan), Agnieszkę Makówkę (Jadwiga) czy Krzysztofa Marciniaka (Damazy). Patronem spektaklu był Jarosław Kalinowski, który wraz z żoną obejrzał nie tylko piątkowe widowisko.
     Sobotni wieczór zgromadził jeszcze więcej widzów, mimo że wielu z nich obejrzało próby koncertu w samo południe, gdy z nieba lał się żar. Ale dopiero wieczorem, gdy gwiazdy zaprezentowały nie tylko swoje talenty, ale i przepiękne kreacje, a orkiestra pod dyrekcją Kazimierza Wiencka oraz chór i balet pokazały, jak świetnym zespołem dysponuje Polska Opera Kameralna, trudno było nie pokochać opery i operetki. Gdy o północy ciechocińska publiczność poderwała się z miejsc i stojąc wspólnie z artystami śpiewała "Usta milczą, dusza, śpiewa...", śpiewano także na balkonach okolicznych domów i na ławeczkach przy Grzybku. Tak było w sobotę na koncercie "W krainie opery, operetki i musicalu", tak było też wczoraj podczas Straussowskiej gali.
     Dziś festiwal przenosi się z parku do Teatru Letniego. O godz. 20.00 czeka nas nie lada uczta muzyczna i zapewne wiele wzruszeń. Odbędzie się bowiem jubileusz 25-lecia pracy artystycznej Andrzeja Niemierowicza.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie