Historia trudnego związku

Anna Stasiewicz
Fot. Portal SXC
Niemiecka firma MVV, dotychczasowy akcjonariusz Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, za 70 milionów złotych sprzedała swoje udziały w spółce. Teraz Bydgoszcz ma ponad 90 procent udziałów w KPEC.

Historia trudnego związku

Historia trudnego związku

17 października 2001 roku - firma MVV z Mannheim zostaje nowym udziałowcem Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bydgoszczy
13 lutego 2006 roku - rada nadzorcza KPEC odwołuje dotychczasowego prezesa spółki Jerzego Żemojcina. Nowym prezesem zostaje Ryszard Radomski.
20 grudnia 2006 roku - rada nadzorcza spółki odwołuje ze stanowiska prezesa Ryszarda Radomskiego
30 maja 2008 roku - nadzwyczajne zgromadzenie wspólników KPEC zaakceptowało warunki wyjścia MVV Polska ze spółki

Informację o tym, że firma MVV przestała być udziałowcem KPEC, władze Bydgoszczy ogłosiły wczoraj podczas specjalnej konferencji prasowej. - To nasz wspólny, ważny sukces - mówił prezydent Konstanty Dombrowicz. Jego zdaniem, prywatyzacja KPEC, która odbyła się w 2001 roku, została przeprowadzona w skandalicznych warunkach. - Dla miasta to było doświadczenie fatalne. Pieniądze od MVV miały pracować na rzecz spółki, a tymczasem leżały na koncie - stwierdził. - Straciliśmy 40 milionów złotych, za które mogliśmy zbudować nowe drogi czy sale gimnastyczne.

Nadzwyczajne zgromadzenie wspólników spółki 30 maja podjęło decyzję, że MVV przestaje być akcjonariuszem KPEC. Strony zrzekły się w stosunku do siebie roszczeń finansowych. MVV Polska oraz osobiście Ryszard Radomski, były prezes KPEC wycofali z sądów gospodarczych i rejestrowego wszelkie pozwy.

Przypomnijmy, że umowę z niemiecką firmą MVV podpisano w 2001 roku, kiedy prezydentem Bydgoszczy był Roman Jasiakiewicz. Były już prezydent podkreślał wielokrotnie, że uratowało to spółkę przed bankructwem i groźbami odcięcia ciepła do naszych mieszkań. Nowy udziałowiec wniósł do spółki 56 milionów złotych i objął ponad 54 procent udziałów w KPEC.
Nowa ekipa pod wodzą prezydenta Konstantego Dombrowicza miała jednak na temat umowy prywatyzacyjnej zupełnie inne zdanie. Prezydent nigdy nie ukrywał, że jej podpisanie było wielkim błędem.

Konflikt między MVV a miastem osiągnął apogeum, kiedy w grudniu 2006 roku rada nadzorcza KPEC odwołała prezesa Radomskiego ze stanowiska, a na jego miejsce powołała Edwina Warczaka. Niemcy uznali decyzję rady za nielegalną, a zarząd z Warczakiem na czele za nielegalny i skierowali sprawę do sądu.
Sprawa prywatyzacji Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej była zresztą w 2006 roku przyczyną wzajemnych oskarżeń między Romanem Jasiakiewiczem i Andrzejem Walkowiakiem, kandydującymi wtedy na prezydenta Bydgoszczy.

Andrzej Walkowiak zarzucił Jasiakiewiczowi, że w 2002 roku przygotował skandaliczną prywatyzację KPEC, która zdaniem Walkowiaka, miała umożliwić przejęcie kontroli nad spółką. Roman Jasiakiewicz nie pozostał dłużny. Oskarżył Walkowiaka, że ten będąc pełnomocnikiem prezydenta do spraw sportu, "okradał bydgoszczan", "drenując" finanse KPEC dla własnych politycznych celów. Chodziło m.in. o pożyczkę pół miliona złotych dla klubu "Astoria".
Walkowiak oddał sprawę do sądu. Ten nakazał Romanowi Jasiakiewiczowi przeprosić Andrzeja Walkowiaka.

Wczoraj Dombrowicz, jego zastępca Wojciech Nowacki i Edwin Warczak, prezes KPEC, podkreślali, że negocjacje z MVV były długie i niełatwe. - Nikt by nie oddał tak dobrego kąska - mówił prezydent. - Pomogły nam jednak dobre kontakty z Mannheim, naszym partnerskim miastem, gdzie MVV ma swoją siedzibę. - Kwota wyjściowa, której zażądali Niemcy, była o wiele wyższa od tej, którą wynegocjowaliśmy - stwierdził prezydent.

A kwota, za jaką spółka MVV pozbyła się swoich udziałów w KPEC, to 70 milionów złotych. Pieniądze pochodziły ze środków własnych KPEC. - MVV zabrało to, co wniosło i co mu się należało - zapewniał prezes Warczak. Suma 14 mln zł to niewypłacone MVV dywidendy.
Teraz Bydgoszcz ma ponad 90 procent udziałów w KPEC. Pozostali udziałowcy to gminy Nakło, Koronowo, Solec Kujawski i Szubin.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie