Humory dopisują. Łobodziński i Żewłakow odpoczywają

Paweł Kowalski
Filip Łobodziński
Filip Łobodziński Fot. F. Dybaś
Po dniu przerwy piłkarze wrócili do treningów. Dzień odpoczynku od futbolu wszystkim dobrze zrobił. Zawodnikom wyraźnie dopisywały humory.

Nie ukrywali, że zaszło z nich napięcie związane z selekcją w kadrze.
Apatyt rośnie...
Zadowoleni byli zwłaszcza ci, których nazwiska najczęściej pojawiały się w spekulacjach, jako tych, którzy znajdą się poza kadrą.

- Na decyzję trenera oczekiwałem ze spokojem, wierzyłem mocno, że będę w tej "23" - przyznał Jakub Wawrzyniak. Entuzjazmem tryskał za to Michał Pazdan. - Bardzo się cieszę, że trener mi zaufał - przyznał młody piłkarz Górnika Zabrze. - Jak już jestem w kadrze na ME, to kolejnym krokiem naprzód byłby występ w tej imprezie - dodał odważnie.

Apetyt rośnie więc w miarę jedzenia. Nikogo to jednak nie dziwi.
- Ci, którzy zostali czują się już znacznie pewniej - przyznał Marcin Wasilewski. - Dobrze zrobiło nam także wolne środowe popołudnie, człowiek mógł się zrelaksować, choćby po rozegranych w ciągu dwóch dni meczach towarzyskich.

Wreszcie mogliśmy opuścić nasze "koszary".
W zupełnie innych nastrojach była trójka piłkarzy, która została przez selekcjonera wykreślona. Sztab szkoleniowy pozwolił im pozostać na zgrupowaniu, ale z takiej możliwości skorzystał tylko Grzegorz Bronowicki, który ćwiczy indywidualnie. Pozostali zawodnicy wrócili do kraju. Najszybciej, bo już w środę uczynił to Radosław Majewski. Podobnie, dzień później, zrobił Radosław Matusiak.

Trucht i rower
Pozostali kadrowicze po wolnym środowym popołudniu mieli stawić się w hotelu do godz. 23. Nikt się nie spóźnił, przeciwnie, wszyscy byli wcześniej. We wczorajszych zajęciach uczestniczyło 20 piłkarzy. Jakub Błaszczykowski, który od kilku dni kuruje naciągnięty mięsień dwugłowy, ćwiczył indywidualnie z fizjologiem. Michał Żewłakow i Wojciech Łobodziński, którzy doznali urazów w spotkaniu z Albanią, ograniczyli się do truchtu i jazdy na rowerze.

- Jest coraz lepiej - przekonywał popularny "Łobo". - Na szczęście skończyło się na strachu. W czwartek i piątek jeszcze mam wolne, a co dalej zobaczymy. Nie wiem jeszcze czy zagram z Danią w niedzielę.
- Piłkarze szybko dochodzą do zdrowia - poinformował Jan de Zeeuw, dyrektor reprezentacji. - W razie czego do dnia pierwszego meczu w turnieju możemy poprosić UEFA o pozwolenie na zmianę w kadrze, ale tylko jeśli ktoś ewidentnie nie będzie się nadawał do gry.

W sobotę polska ekipa wróci do kraju, by nazajutrz zagrać towarzysko z Danią (16). W samolocie do Katowic zabraknie Leo Beenhakkera, który wybierze się osobiście do Gelsenkirchen, by śledzić spotkanie drużyny niemieckiej z Serbią.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie