Huta "Irena" odcięta od gazu. Produkcja stanęła. W Inowrocławiu żałoba [zdjęcia]

Dariusz Nawrocki, [email protected], tel. 52 357 22 33
Pracownicy PGNiG zakręcają gaz w hucie
Pracownicy PGNiG zakręcają gaz w hucie Fot. Dariusz Nawrocki
- Czuję się tak, jakbym uczestniczył w pogrzebie bliskiej mi osoby - mówił hutnik obserwując jak pracownicy gazowni zakręcają jego firmie dopływ gazu.

W poniedziałek o godzinie 14 prezes huty Zbigniew Zawierucha zorganizował spotkanie z pracownikami. Przez ostatnie dni obserwowali, jak hutnicze wanny stopniowo są wygaszane. Wiedzieli, że nie wróży to nic dobrego. Stracili resztki optymizmu, którego nabrali podczas czwartkowego wiecu przed hutą.

Zebrali 100 tysięcy złotych

Smutek na twarzach hutników
Smutek na twarzach hutników

Nikt z pracowników nie przeszkadzał pracownikom gazowni dotrzeć do rur z gazem

Wówczas prezes Zbigniew Zawierucha obiecywał im, że spółka pozyska nowego inwestora i stanie się perełką, jaką była kiedyś. Przekonywał, że sukces jego planu zależeć będzie od tego, czy PGNiG da się przekonać i nie zakręci hucie dopływu gazu. W piątek w Warszawie spotkał się z przedstawicielami funduszy inwestycyjnych, przedstawicielami właściciela i gazowni.

Przeczytaj też: Fundusze inwestycyjne są zainteresowanie zakupem akcji "Ireny". Czy huta zostanie odcięta od gazu?

- Fundusze inwestycyjne są zainteresowane wejściem do naszej huty. Właściciel chce zbyć swoje akcje. Natomiast stanowisko gazowni jest nieugięte - tłumaczył prezes. Huta ma ponad 17 milionów złotych długów względem PGNiG. W piątek przedstawiciele wierzyciela postawili warunek. Nie zakręcą kurka, jeśli huta do godziny 13 zapłaci za gaz pobrany od 30 września do 4 października. - Udało nam się zebrać sto tysięcy złotych. Chcieliśmy te pieniądze wpłacić na konto PGNiG. Żądaliśmy jednak gwarancji, że gazu nam nie odetną. Okazało się, że zaproponowaliśmy za małą kwotę. Nasza propozycja została odrzucona - tłumaczył.

Dlatego też w poniedziałek, kilka minut po godzinie 14, do zakładu wjechał samochód pogotowia gazowego. Pracownicy przystąpili do zakręcania gazu. Prosili nas, by na ewentualnych zdjęciach nie było widać ich twarzy.

Przeczytaj również: Jaki będzie dalszy los inowrocławskiej huty "Irena"?

- My też jesteśmy z Inowrocławia. Nasi znajomi pracują w tej hucie. Nie chcemy być twarzami tego smutnego wydarzenia - wyznał nam jeden z nich.

Hutnicy w milczeniu obserwowali gazowników, którzy przystąpili do pracy. Wbrew początkowym deklaracjom, nie zablokowali dojścia do rur. Przekonał ich prezes, który tłumaczył, że takie zachowanie jedynie pogorszyłoby sytuację. Nielegalny pobór gazu kosztowałby hutę cztery razy więcej niż dotąd. Sprawą zająłby się również prokurator.

- Buntujemy się wewnętrznie, ale chcemy utrzymać miejsca pracy. Nasza blokada mogłaby doprowadzić do zaostrzenia sytuacji. A nam potrzebny jest dialog - przekonuje Włodzimierz Grzeczka, szef zakładowej "Solidarności".

Wypłaty dla pracowników

Prezes Zbigniew Zawierucha ociera łzy
Prezes Zbigniew Zawierucha ociera łzy

Smutek na twarzach hutników

Prezes "Ireny" podjął decyzję, że 100 tysięcy złotych, które udało im się wydobyć od kontrahentów do godziny 13, nie przeleje na konto PGNiG. Zostaną one w całości przeznaczone na uregulowanie zadłużenia względem pracowników.

Tuż przed zamknięciem gazu wanny kryształowe zostały wygaszone. Skończyła się więc praca dla hutników. Pójdą na zaległe urlopy lub na tak zwane postojowe. Zdobnicy będą zdobić tak długo, aż skończy się im zapas szkła.

Przeczytaj też: Inowrocław. Huta "Irena" na krawędzi. 430 pracowników firmy drży o swoją przyszłość.

A co później? Teraz wszystko jest w rękach sądu, w którym od ponad dwóch tygodni leży wniosek zarządu o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami.

Prezes Zbigniew Zawierucha ociera łzy

- Wierzę, że w najbliższych dniach pojawi się u nas nadzorca sądowy, który jest władny chronić nas przed żądaniami wierzycieli - mówił prezes.

- Czyli, że kiedyś praca tu jeszcze będzie? - zapytał nieśmiało jeden z pracowników.

- To jest koniec pewnego etapu. Jestem przekonany, że nikt nie zdecyduje się zlikwidować takie przedsiębiorstwa i wysprzedać go po kawałku - odpowiedział Zbigniew Zawierucha. W oczach miał łzy. Podobnie jak większość jego załogi.
Udostępnij

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dziwne, bida aż piszczy, tylko samochodem przejechać nie idzie taki tłok.

W większości są to samochody stare już. I nie wiem dlaczego się dziwisz - dzisiaj samochód taki co jeździ można miec za 2 tysiące złotych, a za 5 tyś kupisz sobie powiedzmy opla w całkiem dobrym stanie i o dobrym wyglądzie wiadomo szału nie będzie, ale posłuży jeszcze ładnych parę lat. A są ludzie co rurają jak osły po 10h by móc się pokazać, że go stać to dlaczego się tak dziwisz ??? Samochody są tanie w porównaniu z tym co było kiedyś. Tu jest zmiana na lepsze i to znacząca.
R
Rozwarstwienie
Dziwne, bida aż piszczy, tylko samochodem przejechać nie idzie taki tłok.

Dlaczego dziwne, jest coraz większe rozwarstwienie, są ludzie co "śpią" na pieniądzach i ci co klepią biedę. A po drugie ile jest takich co się załużyli po uszy byle tylko żyć godnie, byle tylko mieć samochód, mieszkanie. Nie wiem czy widziałeś jak są polacy zadłużeni w bankach i innych tych pożyczkowych firmach. Warto zobaczyć.
l
lpo
Też się pobawię i dodam coś od siebie.

Kto ty jestes? Solidaruszek.
Jaki znak twój? Tłusty brzuszek.
A kochasz innych?
Kocham i szanuje i im biedę zawsze zafunduję.
A do kościoła chodzisz?
Chodzę powiem szczerze, by mieć dobrze przy polskim klerze.
Myślisz o sobie,
tylko i wyłacznie.
A w co wierzysz,
wierzę w pieniądze.

Przepraszam ale tak to też wygląda są tacy ludzie. Gdyby solidarność była uczciwa w tym co głosi by nie doprowadziła do takiego bezrobocia i takiej biedy.

Dziwne, bida aż piszczy, tylko samochodem przejechać nie idzie taki tłok.
N
Nie wiem jak jest w hucie.
Dzięki za tłumaczenie teraz rozumiem o co chodzi. Jeśli przedsiębiorstwo jest w stanie generować może nawet nie zyski, ale przynajmniej zarobić na pracę ludzi ze swej podstawowej działalności (chodzi mi o produkcję szkła), to na pewno warto jest to uratować. Tym bardziej, że kryje się za tym dramat dużej grupy ludzi. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłaby w takim razie upadłość i sprzedaż majątku firmie która zobowiąże się do kontynuowania produkcji, a która nie będzie obciążona spłatą zadłużenia.

Wiesz nie mam pojęcia co się opłaca w hucie, a co nie? Na czym generują zyski, a na czym straty. Do nas docierają informacje z mediów, a jaka jest prawda któż to wie? Czy zarząd przekazuje nam całą prawdę chociażby w komunikatach giełdowych? Jakoś nikt nie mówi skąd się wzięły tak duże straty. Czy to nieudane inwestycje, czy różnice kursowe to spowodowały, czy zaślepienie i nieomylność wcześniejszych ekip rządzących spółką, a może po trochu wszystko na to się złożyło. Nie wiem? Tam była coś kiedyś mowa o tej maszynie do szklanek od Włochów? Nieudana ponoć inwestycja.Coż było również głośno, że zwalniali fachowców i sami tak narobili, że tam był jakiś problem z piecem czy coś?? ( może pracownicy by więcej coś powiedzieli na ten temat) A potem to lawina rośnie w szybkim tempie bo odsedki od kredytów gonią odsetki i jest pat. A co tu akurat jest prawdą, co fałszem a co przedstawianiem jako prawda lub fałsz ?? Tylko wcześniej dałem przykład jak to nawet jedna osoba może przez nietrafioną decyzję wyprowadzić setki ludzi na zieloną trawkę pozbawiając ich pracy. Ale takie są uroki zarządzania podejmuje się decyzje trafne, mniej trafne i fatalne co do przyszłości firmy. Wiem, że Irena już korzystała z szansy bo o złej sytuacji było już słychać i 3 lata temu, i 2lata i słychać teraz.Nie dokonano jakiś znaczących zmian by wyjść na prostą. Gdzieś popełniono błąd. A jak jest zbyt duże zadłużenie to już jak kula u nogi może zbyt mocno ciążyć i koniec plajta. Być może dobrym pomysłem jest oddzielenie rentownych działów i powołanie nowej spółki od nierentownych. Podzielenie spółki itd. Od tego są fachowcy, chociaż jak nieraz słucham fachowców to nie jestem ekonomistą sam sobie lepiej doradzam i sam sobie lepiej radzę w tych czasach aniżeli ich bym słuchał zwłaszcza tych z banków. A to już na marginesie dodam, że banki sprzedają to co im największe profity przynosi, dlatego nie ma co wierzyć zbyt mocno w to co mówią ich doradcy. Martwi mnie w tym konkretnym przypadku huty, że ratusz głośno nie zajmuje stanowiska, obojetnie jakiego, nawet gdyby powiedzieli pocałujcie nas w d...., ani inowrocławska lewica ?? Zawsze myślałem, że lewica jest by bronić słabych, ale chyba nie w tym mieście. Ale się nie dziwię dyrektorzy, kierownicy w lewicy to co oni będą się robotnikiem przejmowali. Pozdrawiam.
l
l0co
Dzięki za tłumaczenie teraz rozumiem o co chodzi. Jeśli przedsiębiorstwo jest w stanie generować może nawet nie zyski, ale przynajmniej zarobić na pracę ludzi ze swej podstawowej działalności (chodzi mi o produkcję szkła), to na pewno warto jest to uratować. Tym bardziej, że kryje się za tym dramat dużej grupy ludzi. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłaby w takim razie upadłość i sprzedaż majątku firmie która zobowiąże się do kontynuowania produkcji, a która nie będzie obciążona spłatą zadłużenia.
N
Nie chcesz
Wytłumaczcie mi jedno bo nie rozumiem. Chodzi mi o "ratowanie" stoczni, huty itp itd co się często słyszy. Jak przedsiębiorstwo jest nierentowne, czyli biznes się nie opłaca, to po co go prowadzić? Nie lepiej założyć w to miejsce coś innego, biznes, który jest rynkowo uzasadniony? Co dadzą blokady, narzekania, ratowania ze strony rządu, jak sytuacja za chwilę się powtórzy? Ja np. nie chcę utrzymywać nierentownych zakładów ze swoich podatków.

Tak to racja co napisałeś. Ale niekiedy warto się pochylić nad daną spółką firmą. Są różne sytuacje. Wyobraź sobie, jest firma świetnie zarabiająca i zarząd wpada na pomysł by jeszcze lepiej zarobić mówi kupimy sobie opcje walutowe. Przez parę lat spółka generuje jeszcze większe zyski i nagle nastał krach i opcje zamiast dać zarobić wprowadziły spółkę w finansowy dołek. I teraz jest pytanie ratować czy nie? Spółka ze swojej podstawowej działalności generuje zyski, ale opcje ciążą tak mocno, że co zarobi to nie wystarczy na pokrycie feralnej decycji zarządu czy nawet jednego człowieka właściciela. Spółka zaczyna coraz bardziej się staczać. Pracuje tam powiedzmy 700 osób i co teraz ???? Jak byś postąpił według wcześniejszego opisu niech pada takie są prawa rynku. Ale też mówmy szczerze jest ale, przecież 700 osób pójdzie na bruk. To zasiłki dla bezrobtnych z opieki społecznej to brak wpływów do budżetu państwa od tej upadłej firmy z tytułu podatków. Co jest lepsze negocjować z Bankiem prosić o kwarantannę w spłacie długu czy upaść? Widzisz to nie takie proste. Łatwo się mówi, ale nawet amerykanie nie pozwolili upaść swoim bankom wpompowali gigantyczne pieniądze w system. Co dalej będzie to wielki znak zapytania. Ale gdyby banki padły krach by był jeszcze większy i co wtedy. Tak być może jest to złagodzone rozciągnęte bardziej w czasie. A co do mojego pierwszego przykładu to tak zakłady mięsne Duda bodajże się wpakowały na minę. Tylko, że spółka rodzinna od podstaw budowana to im jej było żal by tak upadła. Negocjowali z bankami pikietowali i doprowadzili do takiej sytuacji w której spółka wydaje się że wychodzi na prostą. Jeszcze dość "zawiłą prostą". Z Ireną jest gorzej gdyż ten stan rzeczy trwa już bardzo długo. A zarząd nie potrafi sobie z tym problemem poradzić. Wmawiają, że fundusze kupią od nich akcje, no bez żartów kto by kupił tak załużoną spółkę? Owszem może to się udać ale w takim niepewnym czasie raczej to jest niemożliwe. Lepiej jest ogłosić upadłość układową lub zawiązać nowy podmiot na podwalinach starego. Takie rozwiązania testowaliśmy na stoczniach i niewiele to dało, bo podstawą jest konkurencyjność jeszcze. Ale państwo tak opodatkowało nas, że lepiej jest leżeć z brzuche do góry i nic nie robić niekiedy aniżeli pracować i nie dostawać pensji. Też taka prawda jest. Echh zbyt dużo tych prawd, a bida aż piszczy. Pozdrawiam
l
l0co
Wytłumaczcie mi jedno bo nie rozumiem. Chodzi mi o "ratowanie" stoczni, huty itp itd co się często słyszy. Jak przedsiębiorstwo jest nierentowne, czyli biznes się nie opłaca, to po co go prowadzić? Nie lepiej założyć w to miejsce coś innego, biznes, który jest rynkowo uzasadniony? Co dadzą blokady, narzekania, ratowania ze strony rządu, jak sytuacja za chwilę się powtórzy? Ja np. nie chcę utrzymywać nierentownych zakładów ze swoich podatków.
Z
Zobacz globalnie
JAk prawda to prawda - początek końca huty zaczął się przed laty, nie za sprawą Solidarności ale za sprawą pewnego prezesa, który wykończył przedtem dwa zakłady.Gdy pan prezes przybył do Inowrocłąwia, akcje sprywatyzowanej huty stały bardzo wysoko (do 300 zł za sztukę) i jakoś ta prywatyzacja wszystkim pasowała, nikt nie pluł na prywatyzacj ę. Dzisiaj ,gdy mamy efekt działań pana prezesa psy się wiesza na Solidarności i wypisuje się międzynarodówkę.

Globalnie zobacz odtąd kiedy solidarność dostała włądzę w polsce odtąd nastało bezrobocie. I to masowe. Pamiętam jak mówili jaki to dramat gdy bezrobocie osiąga 50 tysięcy, potem 100 tyś a już granicą której nie można było przekroczyć było 300tyś bezrobotny. Zaraz programy jak to źle jest był program Rozmowy nocą bodajże jak się rozczulali. A potem to już lawina nastała i bezrobocie doszło do ponad 3mln !!!! Szok. I kto to zrobił SOLIDARNOŚĆ. Ten zryw do tego doprowadził. Solidarność to zło. Wyprzedali majątek i zadłużyli nasze państwo na 205 mld euro teraz jest już pewnie więcej bo co miesiąc mamy deficyt handlowy. A inni się wzbogacili i to taka grupa co rękoma niewiele robi mam tu na myśli kościół katolicki. Teraz się tłumaczyć zaczynają. Taka chciwości jeszcze nie widziałem. A mówią o skromności niezłe bajki. Inni mają żyć skromnie a oni jak burżuje z dawnych czasów. Wstyd.
J
Jeszcze dodam
A teraz jest tak;
I jeszcze fragment wierszyka:
"Kto ty jesteś? Solidaruszek.
Jaki znak twój? Tłusty brzuszek.

Też się pobawię i dodam coś od siebie.

Kto ty jestes? Solidaruszek.
Jaki znak twój? Tłusty brzuszek.
A kochasz innych?
Kocham i szanuje i im biedę zawsze zafunduję.
A do kościoła chodzisz?
Chodzę powiem szczerze, by mieć dobrze przy polskim klerze.
Myślisz o sobie,
tylko i wyłacznie.
A w co wierzysz,
wierzę w pieniądze.

Przepraszam ale tak to też wygląda są tacy ludzie. Gdyby solidarność była uczciwa w tym co głosi by nie doprowadziła do takiego bezrobocia i takiej biedy.
s
szuja
Zagadka z okresu "komuny": Jaka jest róznica pomiędzy socjalizmem i kapitalizmem? - W kapitalizmie jest wyzysk człowieka przez człowieka, a w socjalizmie na odwrót.

I jeszcze fragment wierszyka:
"Kto ty jesteś? Komercjuszek.
Jaki znak twój? Pusty brzuszek.
"

Gdyby za komuny było tak dobrze, to nie byłoby ani takiej zagadki, ani nie byłoby takiego wierszyka.

Jestem w takim wieku, że dobrze pamiętam okres Gierka i doskonale pamiętam okres Jaruzelskiego.

A teraz jest tak;
I jeszcze fragment wierszyka:
"Kto ty jesteś? Solidaruszek.
Jaki znak twój? Tłusty brzuszek.
a
aki
Płacz jeden z drugim płacz związkowcu z huty. Jak nas zwalniano to Ty jeszcze miałeś dobrze!- nas też masowo zwalniano z innych zakładów po przewrocie solidarnościowym. Myślisz, że Tobie współczuję nic z tego jeżeli jesteś młodym pracownikiem i kiedyś nie krzyczałeś precz z komuną, ale jak należałeś do solidarności i byłeś aktywnym działaczem krzyczałeś precz z komuną to Tobie nie współczuję. Twój wybór to był. A że w czasie do granic możliwości przeciągnięty no to można powiedzieć miałeś szczęście. Nas zwalniano już kiedy i co żyjemy. A co mamy robić huta to nie koniec świata, pewnie skończą się cieplutkie posadki dla "kliki" ale reszta i tak się odnajdzie w nowej rzeczywistości. Umiera huta będzie pogrzeb, potem stypa i zacznie się życie inne ale to też będzie życie. A że sami sobie zgotowaliście ten los no to nie mi to oceniać, kto w jakim stopniu się do tego przyczynił nie Wy pierwsi i nie ostatni. Głowa do góry i mówię to również do związkowców z ptfu z tego związkoparti solidarność szanujmy się, ale mówmy też prawdę chociaż będzie gorzka, ta cała solidarność to był i jest niewypał dla naszej ojczyzny. A będzie jeszcze gorzej. Pozdrawiam i nie burzcie się, że tracicie pracę nie ma nic gorszego od utraty zdrowia. Odnajdziecie się spokojnie niejeden będzie miał lepiej niż na teraz. Spokojnie czas rany leczy.

JAk prawda to prawda - początek końca huty zaczął się przed laty, nie za sprawą Solidarności ale za sprawą pewnego prezesa, który wykończył przedtem dwa zakłady.Gdy pan prezes przybył do Inowrocłąwia, akcje sprywatyzowanej huty stały bardzo wysoko (do 300 zł za sztukę) i jakoś ta prywatyzacja wszystkim pasowała, nikt nie pluł na prywatyzacj ę. Dzisiaj ,gdy mamy efekt działań pana prezesa psy się wiesza na Solidarności i wypisuje się międzynarodówkę.
g
glomar
Płacz jeden z drugim płacz związkowcu z huty. Jak nas zwalniano to Ty jeszcze miałeś dobrze!- nas też masowo zwalniano z innych zakładów po przewrocie solidarnościowym. Myślisz, że Tobie współczuję nic z tego jeżeli jesteś młodym pracownikiem i kiedyś nie krzyczałeś precz z komuną, ale jak należałeś do solidarności i byłeś aktywnym działaczem krzyczałeś precz z komuną to Tobie nie współczuję. Twój wybór to był. A że w czasie do granic możliwości przeciągnięty no to można powiedzieć miałeś szczęście. Nas zwalniano już kiedy i co żyjemy. A co mamy robić huta to nie koniec świata, pewnie skończą się cieplutkie posadki dla "kliki" ale reszta i tak się odnajdzie w nowej rzeczywistości. Umiera huta będzie pogrzeb, potem stypa i zacznie się życie inne ale to też będzie życie. A że sami sobie zgotowaliście ten los no to nie mi to oceniać, kto w jakim stopniu się do tego przyczynił nie Wy pierwsi i nie ostatni. Głowa do góry i mówię to również do związkowców z ptfu z tego związkoparti solidarność szanujmy się, ale mówmy też prawdę chociaż będzie gorzka, ta cała solidarność to był i jest niewypał dla naszej ojczyzny. A będzie jeszcze gorzej. Pozdrawiam i nie burzcie się, że tracicie pracę nie ma nic gorszego od utraty zdrowia. Odnajdziecie się spokojnie niejeden będzie miał lepiej niż na teraz. Spokojnie czas rany leczy.

ALEKSANDER ŚCIOS - POLITYCZNA AGENTURA WPŁYWU (3) - TRANSFORMACJA STEROWANA

?Utworzenie ?Solidarności? i początkowy okres jej działania jako związek zawodowy, może być odczytywane jako eksperymentalna, pierwsza faza polskiej ?odnowy?.
Mianowanie Jaruzelskiego, wprowadzenie stanu wojennego, oraz zawieszenie ?Solidarności?, stanowi drugą fazę, przeznaczoną na wprowadzenie tego ruchu pod ścisłą kontrolę oraz zapewnienie stanu politycznej konsolidacji. W trzeciej fazie można oczekiwać , że zostanie uformowany rząd koalicyjny, skupiający przedstawicieli partii komunistycznej, reprezentantów reaktywowanej ?Solidarności?, oraz Kościoła. W tym rządzie mogłoby się znaleźć również kilku tak zwanych ?liberałów?. Tego rodzaju rząd, w nowym stylu we Wschodniej Europie, byłby odpowiednio wyposażony i przygotowany do rozwijania strategii komunistycznej, poprzez prowadzenie kampanii na rzecz rozbrojenia, na rzecz ?stref bezatomowych? w Europie, być może nawet w sprawie powrotu do Planu Rapackiego, ale przede wszystkim za rozwiązaniem NATO i Układu Warszawskiego, aż po ostateczne ustanowienie neutralnej, socjalistycznej Europy. ? ? tak w roku 1984 Anatolij Golicyn przewidział rozwój sytuacji w Bloku Wschodnim i polski ?okrągły stół?.

Wiemy, że przewidział bezbłędnie. Przygotowania komunistów do transformacji ustrojowej rozpoczęły się już w latach 70 ? tych i były od początku prowadzone i kontrolowane, w ramach długofalowej polityki strategicznej Bloku. Ta ogromna operacja, nadzorowana przez moskiewskich strategów, nabrała przyśpieszenia w drugiej połowie lat 80-tych, a Polska stała się jej swoistym ?poligonem doświadczalnym?.

?W skali międzynarodowej, strategiczne cele, stojące za utworzeniem ?Solidarności?, są zbliżone do tych z czasów ?Praskiej Wiosny?. W skrócie, miały one na celu oszukać zachodnie rządy, polityków i ogół opinii publicznej, co do rzeczywistej natury współczesnego komunizmu w Polsce, zgodnie z taktyką osłabiania i wzorcowego ewoluowania dezinformacji. Mówiąc bardziej konkretnie, intencją było wykorzystanie ?Solidarności? do propagowania wspólnych działań z wolnymi związkami zawodowymi, socjaldemokratami, katolikami oraz innymi grupami religijnymi, dla dalszego wspierania celów strategii komunistycznej? ? pisał Golicyn.

Stan wojenny w Polsce posłużył (poza zastraszeniem społeczeństwa i przejęciem kontroli nad ?Solidarnością?) do przeprowadzenia gigantycznej operacji finansowej
, polegającej na zagarnięciu zasobów majątkowych obywateli polskich, zgromadzonych na tzw. kontach dewizowych, a wówczas ? po wprowadzeniu stanu wojennego ? zamrożonych. Jednocześnie polskie służby wywiadowcze, zaczęły transfer środków z Polski, posługując się strukturą firm, powoływanych i kontrolowanych przez bezpiekę. Środki te użyto następnie do wielkich operacji finansowych, m.in. FOZZ, przy czym ta spektakularna sprawa nie była jedynym sposobem na ?pranie pieniędzy?. W operacjach tych, polskie służby ściśle współpracowały ze STASI i dowody tej współpracy znajdują się w niemieckich archiwach.
W okresie lat 80 -tych trwały już intensywne przygotowania do transformacji systemu w Polsce. Jednym z najważniejszych elementów tej strategii, było ?zagospodarowanie? przez ludzi służb majątku, pochodzącego z nielegalnych operacji i zawłaszczenia mienia obywateli polskich. Dlatego właśnie, w okresie lat 1984 ? 1989 mamy do czynienia z intensyfikacją działań PRL- owskiego wywiadu na Zachodzie i powoływaniem szeregu spółek z udziałem kapitału zachodniego oraz ekspansją polskich firm handlu zagranicznego na rynki europejskie. Majątek ten, miał następnie posłużyć do zbudowania nowych struktur gospodarki kapitalistycznej ? firm, banków, instytucji finansowych, kontrolowanych przez ludzi bezpieki i komunistycznej nomenklatury.

Dekompozycja systemu komunistycznego i przepoczwarzanie go w państwo funkcjonujące w systemie wolnej gospodarki, wymagało zabezpieczenia interesów dotychczasowych właścicieli PRL-u. Rok 1989 był najwyraźniej, w ocenie moskiewskich decydentów optymalną datą, by rozpocząć trzecią fazę ?transformacji?.

Od samego jej początku, mechanizmy gospodarcze zmian zachodzących w Polsce, były pod ścisłą kontrolą służb specjalnych. Środki transferowane wcześniej na Zachód, powracały do kraju w formie inwestycji
, realizowanych przez rzekomo zagraniczne przedsiębiorstwa, powoływane i nadzorowane przez wywiad. Natychmiast utworzono system bankowy, w całości zarządzany przez komunistyczną nomenklaturę. Ponad 90% banków znalazło się pod bezpośrednią kontrolą ludzi PRL-u. Tzw. Związek Banków Polskich, nadzorowany przez komunistycznego ministra finansów Mariana Krzaka zadbał o zbudowanie całego szkolnictwa bankowego (Katowicka Szkoła Bankowa, Warszawska Szkoła Bankowa) by zapewnić sobie wpływ na przyszłe kadry. Wielu funkcjonariuszy KC tuż przed rozwiązaniem PZPR nagle zostało skierowanych do pracy w NBP i wkrótce, po odbyciu ?odpowiedniego?' stażu mogło rozpocząć indywidualne kariery w bankowości.

Czynione były również przymiarki, wmontowania w system polskiej gospodarki przedsięwzięć służących interesom sowieckich służb. Środowisko sterujące prezydentem Wałęsą, podjęło nieudaną na szczęście, próbę powoływania spółek polsko- rosyjskich, na terenie baz wojsk radzieckich, przy czym zapis na ten temat w umowie międzynarodowej, pozbawiałby stronę polską jakiejkolwiek możliwości kontroli działalności tych spółek.

Pamiętamy też ówczesny ?wysyp? polskich milionerów ? których majątki powstawały z dnia na dzień, przy pomocy finansowych manipulacji, nadzorowanych przez służby. Historia dwóch nieznanych nikomu muzyków, którzy stali się nagle ?rekinami? finansowymi, świadczy, że komunistyczne służby przygotowały odpowiednie ?słupy?, by móc wyprowadzić z polskiej gospodarki dowolnej wysokości środki.

Wszędzie tam, gdzie mieliśmy do czynienia z rewelacyjnie szybkim pomnożeniem kapitału lub z wielkim sukcesem organizacyjnym - w tle zazwyczaj kryli się ludzie dawnej nomenklatury i służb specjalnych. Ich powiązania i znajomości, dostęp do trudno osiągalnych informacji, umiejętności działania na granicy prawa i poza nim, zdolność do infiltracji instytucji stanowiących infrastrukturę dla działalności gospodarczej, to atuty, które były wykorzystywane w początkach lat 90-tych.

Układ, jaki wytworzył się wówczas, stwarzał dwa zasadnicze zagrożenia: wywierał destrukcyjny wpływ na przebieg podstawowych procesów gospodarczych i politycznych w kraju oraz powodował podatność na wpływy państw obcych - wraz z groźbą wykorzystywania go jako zaplecza dla realizacji obcych interesów.

Tak, jak plagą początków polskiej ?transformacji?, było wszechobecne uwłaszczanie komunistycznej nomenklatury na majątku narodowym i sterowanie rzekomo wolnymi procesami gospodarczymi, tak w sferze życia politycznego, wpływy służb specjalnych wyznaczały zakres partyjnego pluralizmu. Jedne środowiska, jak np. ?Solidarności Walczącej? jeszcze za czasów rządów Mazowieckiego, były przedmiotem bezpieczniackich represji i inwigilacji, innym zaś pozwalano na rozwijanie działalności lub wręcz ją finansowano.

Istotnym instrumentem ?regulacji? były oczywiście pieniądze
, dlatego nie może dziwić, że słynne ART.-B opłacało kampanię wyborczą Lecha Wałęsy i wyłożyło milion dolarów na kampanię Mazowieckiego. Inny ?dobroczyńca?, szef ?Universalu? Dariusz Przywieczerski dał 120 mln zł dał na kampanię Wałęsy, 200 mln zł przekazał na Unię Demokratyczną, a 100 milionów na Kongres Liberalno Demokratyczny.

Ponieważ cały proces polskiej transformacji, był ściśle sterowany i kontrolowany, nie mogło się zdarzyć, by tak istotna dziedzina, jak działalność partii politycznych była obszarem wolnej gry.

W tym miejscu pojawia się pytanie, o udział agentury wpływu na proces powoływania nowych partii i środowisk politycznych. Pytanie jak najbardziej zasadne, gdyż agentura wpływu jest strukturą ściśle powiązaną z polityką państwa, kontrolując ją za pośrednictwem aparatu i metod klasycznego wywiadu. Przy budowie agentury wybiera się na początku ugrupowanie, reprezentujące określoną opcję polityczną, które najłatwiej może być nośnikiem wspólnego programu, a w dłuższej perspektywie jest w stanie zabezpieczyć własne interesy polityczne. Przez polityczne i materialne wsparcie doprowadza się następnie do rozbudowy obserwowanego ugrupowania i jego bazy, osłabiając jednocześnie konkurencyjne grupy polityczne i wprowadza się "swoich" ludzi w elity rządzące.

Bez wątpienia, z takim procesem mieliśmy do czynienia w początkach lat 90 ?tych.

Z punktu widzenia interesów obcych państw lub grup, które chcą kontrolować politykę danego państwa, korzystniejsze jest powołanie nowej partii, niż korzystanie z już istniejących.

Zasadnicza korzyść, polega oczywiście na możliwości umieszczenia w nowej strukturze swoich agentów wpływu, w charakterze założycieli nowej partii. Nie ma również potrzeby ?przewerbowania? starych członków partii, skoro można budować jej skład, wykorzystując ludzi sprawdzonych i świadomych celów działania.
w
wqrwiony
I znowu przybędzie taniej siły roboczej za przysłowiową miskę ryżu. To jest właśnie kapitalizm. Żeby ten system mógł funkcjonować trzeba zlikwidować co niektóre firmy i ludzi wypieprzyć na bruk żeby podnieść bezrobocie. Wtedy można ich zatrudnić gdzie indziej i wycisnąć jak cytrynę za wszawe pieniądze.
T
To się ciesz
Zagadka z okresu "komuny": Jaka jest róznica pomiędzy socjalizmem i kapitalizmem? - W kapitalizmie jest wyzysk człowieka przez człowieka, a w socjalizmie na odwrót.

I jeszcze fragment wierszyka:
"Kto ty jesteś? Komercjuszek.
Jaki znak twój? Pusty brzuszek.
"

Gdyby za komuny było tak dobrze, to nie byłoby ani takiej zagadki, ani nie byłoby takiego wierszyka.

Jestem w takim wieku, że dobrze pamiętam okres Gierka i doskonale pamiętam okres Jaruzelskiego.

To się ciesz, ze skoro jesteś już wiekowy nie musisz pracować w tym raju po 10h, za Bóg zapłać, gdy prywaciarz nie płaci pensji wracasz do domu, a żona mówi i co masz pieniądze, nie nie mam a ona przechlałeś gnoju. Dzieci się pytają tato a kiedy nam coś fajnego kupisz, a tata nie mam pieniędzy, a dzieciaki przecież chodzisz do pracy. No to dlaczego chodzisz do pracy. Po co?? Pewnie już jesteś emerytem, to wiesz czego Ci życzę byś poczuł to na własnej skórze kiedy to listonosz nie przyniesie Ci emerytury ale byś krzyczał. A tak może jeszcze być. Jak było kiedyś tak było ale było bardziej sprawiedliwie. Dużo bardziej sprawiedliwie.Nikt chyba sobie nie wyobrażał jak można nie dostać zapłaty za wykonaną prace. Zobacz jak nastały nowe czasy jacy byliśmy naiwni jak wierzyliśmy w konkursy wszelakie itd. A teraz już nie tak łatwo nas oszukać.
J
Jaki problem
Puknij się w łeb!!
W XXI wieku z takimi pomysłami:

"Hej, kolby w górę, łamać szyk.
I żołnierz, wiedząc przeciw komu,
a z kim o lepszy walczy los,
bratobójczego sprawcom sromu
śmiertelny jutro zada cios."

I z tym "socjaliźmie" to inaczej wtedy uczyli pisać...
Już raz się wpieprzyłeś z ortografią na tym forum towarzyszu z "bożej łaski"
Zbyt ciasny "moherek" nosisz

Coś mi się wydaje, że z tej komentowanej przez Ciebie zwrotki urwałeś dwa wersety. Dlaczego manipulujesz dodaj te dwa wersety i zupełnie to inaczej będzie wylądało.

A możesz tą zwrotkę skomentować ??

Rządzący światem samowładnie
Królowie kopalń, fabryk, hut
Tym mocni są, że każdy kradnie
Bogactwa, które stwarza lud.
W tej bandy kasie ogniotrwałej
Stopiony w złoto krwawy pot
Na własność do nas przejdzie cały,
Jak należności słusznej zwrot.

I co nie ma w tym troche prawdy. I jeszcze jedno to jest pieśń już ponad 130 letnia. Międzynarodówka (tytuł oryginału francuskiego: L'Internationale) ? najbardziej znana pieśń socjalistyczna. Jej słowa napisał Eug?ne Pottier w roku 1871, a muzykę w 1888 skomponował Pierre Degeyter (pierwotnie tekst Pottiera śpiewano do melodii Marsylianki). Nie dziw się, że to tak brzmi jak brzmi. A po drugie przecież to o sens się rozchodzi, o ten wyzysk który się znowu rozlał na nasz kraj. A i jeszcze jedno nie ważne dla Ciebie jest sam problem ludzi co teraz mają źle lecz bardziej się interesujesz tym, że gdzieś jest błąd ortograficzny. A Ty coś masz do moherków, jakiś fetyszysta. he he he.
Dodaj ogłoszenie