ZOBACZCIE WIDEO
    ZAPRASZAMY!

    Dostawczak wyprzedza, osobówka musi uciekać

    Rozwiń
    ZOBACZCIE WIDEO
    Zwiń

    Dostawczak wyprzedza, osobówka musi uciekać

    Stop Agresji Drogowej. W piątym odcinku naszego programu, wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Bydgoszczy, pokazujemy kolejnych piratów drogowych z regionu. Kamera zarejestrowała m.in kierowcę dostawczego auta, który prawie doprowadził do wypadku.

    Jacek Woźniak: - Młodzi zawodnicy muszą sobie dobrze...

    Jacek Woźniak: - Młodzi zawodnicy muszą sobie dobrze zapamiętać, że droga do wielkiej kariery jest bardzo długa i bardzo wyboista

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Jacek Woźniak (z lewej) i Zenon Plech to trenerski duet Polonii Bydgoszcz. Woźniak opiekuje się najmłodszymi.

    Jacek Woźniak (z lewej) i Zenon Plech to trenerski duet Polonii Bydgoszcz. Woźniak opiekuje się najmłodszymi. ©Fot. Tomasz Czachorowski

    Rozmowa z Jackiem Woźniakiem, trenerem juniorów Polonii Bydgoszcz.
    Jacek Woźniak (z lewej) i Zenon Plech to trenerski duet Polonii Bydgoszcz. Woźniak opiekuje się najmłodszymi.

    Jacek Woźniak (z lewej) i Zenon Plech to trenerski duet Polonii Bydgoszcz. Woźniak opiekuje się najmłodszymi. ©Fot. Tomasz Czachorowski

    - Razem ze swoimi podopiecznymi miał pan intensywny tydzień. Dwa starty na inaugurację Ligi Juniorów w Zielonej Górze i Lesznie, turniej Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski w Gdańsku, do  tego treningi przed kolejnymi zawodami...

    - Najważniejsze, że ta okazja do startów jest. Liga Juniorów w ogóle nie miała przecież wystartować. Na szczęście pomysł przetrwał i  chłopcy mają szansę sprawdzić się w konfrontacji z rówieśnikami na  różnych torach. To dla nich doświadczenie. Póki co, cenniejsze niż pojedyncze wyścigi w  ekstralidze.




    - Jak wypadają w pana oczach?

    Jest jeszcze za wcześnie, by ich kompleksowo oceniać. Nie tak dawno, jesienią ubiegłego roku, zdawali przecież egzaminy na licencję. Niestety, mamy już jednego młodzieżowca mniej; Mirosław Konieczny musiał zrezygnować z powodów zdrowotnych. Pozostali nadal ciężko trenują. Dla nich to cały czas nauka jazdy.



    - Nad czym najbardziej muszą popracować?

    - W Bydgoszczy dobrze startują i nawet nieźle rozgrywają pierwszy łuk. Na innych torach to problem. Nie znają geometrii obiektu i czasem gubią się, kiedy w łuku robi się ciasno. Podpowiadam, jak trzeba rozpychać się na łokcie. Wszystko oczywiście w granicach walki fair. W żużlu nie ma miejsca na  szablonową jazdę. Nie można więc przez cztery okrążenia uparcie trzymać się krawężnika, lub jechać tylko po zewnętrznej. Trzeba atakować na całej szerokości toru i zaskakiwać przeciwnika, zmuszać do popełnienia błędu. Tego młodzi żużlowcy najlepiej uczą podczas zawodów. Dlatego tak cenny jest każdy start.



    - Kibice Polonii mogą więc liczyć na szybkie postępy naszych juniorów?


    - Mam taką nadzieję. Zresztą już można je zauważyć. Chłopcy jeżdżą coraz pewniej i czasem udaje im się wygrywać z bardziej doświadczonymi kolegami: Mateuszem Lampkowskim, Damianem Celmerem czy Arturem Mroczką. W dwóch turniejach Ligi Juniorów Szymon Woźniak wywalczył  w sumie osiemnaście punktów, to niezły wynik. Wyciągają też wnioski. Pamiętam, jakie kłopoty mieli podczas pierwszego startu w  Gdańsku. W kolejnym, kiedy lepiej znali tor, widać było poprawę. Klub wyposażył ich w motocykle, kevlary, mają wszystko czego potrzeba do nauki. Pozostaje tylko ciężko pracować. 



    - Mają już za sobą pojedyncze starty w ekstralidze. Denerwowali się?


    - Na początku kosztowało ich to sporo nerwów. Nowe tory, zawodnicy z najwyższej półki i kilka tysięcy kibiców na trybunach - to robiło swoje. Zwłaszcza, że ci chłopcy mają dopiero po 16, 17 lat. Teraz jest spokojniej. Powtarzam im jednak cały czas, by mocno się koncentrowali na samych zawodach. Nie dwie godziny przed, bo taki stan nie utrzyma się długo i szybko przyjdzie rozluźnienie. Nie ma też co przeżywać po startach. Najważniejsze to skupić się właśnie na zawody i  robić swoje. A po dobrze wykonanej pracy można się cieszyć. Jak wypadną nieźle chwalę ich, ale nie za dużo. Czasem trzeba też zrugać, by bardziej przyłożyli się do pracy. Muszą pamiętać, że droga do wielkiej kariery jest długa i wyboista.



    rozmawiała

    Magdalena Zimna


    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo