Firmy nie boją się najbliższych 12 miesięcy. Mimo trudności, ponad dwie trzecie pytanych przez BCC szefów ocenia swoją kondycję korzystnie.

Patrzymy pozytywnie na nowy rok - mówi Marlena Wróblewska, specjalista ds. marketingu i PR Alstal w Inowrocławiu. - Liczymy na ekspansywny rozwój głównie w branżach: energetycznej i konstrukcyjnej. Pozytywnym prognostykiem na ten rok jest też planowana naprawa systemu zamówień publicznych i uruchomienie programu „Inwestycje Polskie”, który daje większe możliwości rozwoju i działań dla firm budowlanych.

- Prognozy są dla nas bardzo dobre, rozwijamy się, zwiększamy zatrudnienie o 100 osób, wszystko idzie w dobrym kierunku, z nadzieją patrzymy w przyszłość - dodaje Robert Mirek, wiceprezes bydgoskiego Centrum Obsługi Biznesu.

Optymistyczne nadzieje

BCC zapytało przedsiębiorców, jak oceniają kondycję firmy w 2012 r. Najwięcej, bo połowa uważa, że była ona dobra. Bardzo dobrze oceniło ją 18,3 proc. ankietowanych, 22,6 proc. jako przeciętną, zaś 4,2 - jako złą i tyle samo jako bardzo złą.

Wbrew prognozom oraz niepewności związanej z rozwojem sytuacji w Europie oraz spowolnieniem gospodarczym, przedsiębiorcy nie boją się 2013 roku. 58 procent twierdzi, że sytuacja finansowa firmy nie zmieni się, 18,3 proc. uważa, że w nowym roku będzie ona lepsza, a 23,9 obawia się pogorszenia.

Mniej ankietowanych (54,3 proc.) niż rok temu przewiduje, że koszty prowadzonej działalności wzrosną. A zdaniem 57,8 proc. wzrost kosztów prowadzenia działalności nie wpłynie na zatrudnienie.

Wśród czynników, które najbardziej zagrażają firmom i polskiej gospodarce przedsiębiorcy najczęściej wymieniają: słabnący popyt, spadek inwestycji publicznych, problemy z utrzymaniem płynności finansowej, a także presję konkurencyjną na ceny i marże zysku, spadek eksportu, wysokie oprocentowanie i wymagania zabezpieczające ze strony banków, biurokrację, złe prawo, niekompetencję administracji publicznej, a także drożejące surowce.

Oczami ekonomistów

Jak uważają eksperci Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, w 2013 roku wzrost gospodarczy nie będzie wyższy niż 1,7-1,8 proc. Przychody ze sprzedaży przedsiębiorstw wzrosną o 4-5 proc. Firmy zapanują nad kosztami, bo nie będą rosły ceny surowców i słaba będzie presja płacowa. Natomiast zatrudnienie może dalej szybko spadać, jeśli rząd będzie zwlekał z uelastycznieniem czasu pracy.

Prof. Stanisław Gomółka, główny ekonomista BCC uważa, że w I kwartale roku można oczekiwać ciągle dodatniego tempa wzrostu PKB. - Maleje inflacja oraz nadwyżka importu nad eksportem - w niektórych miesiącach pojawił się nawet dodatni bilans handlowy - zauważa. - Prognozy na rok 2013 sugerują, że nie nastąpi ani wyraźne polepszenie, ani też pogorszenie pozycji Polski w Europie. Pozytywną wiadomością będzie, prawie pewne, przyjęcie dobrego dla Polski budżetu UE na lata 2014-2020.

Największym sukcesem minionego roku jest bardzo znaczne zmniejszenie ryzyka rozpadu strefy Euro. Gospodarka światowa w 2012 r. rosła i ma rosnąć nadal w 2013 r. w tempie ok. 3 proc. rocznie.