Janusz Steinhoff: Składka na rachunki za energię...

    Janusz Steinhoff: Składka na rachunki za energię elektryczną, absurdalny pomysł

    Zdjęcie autora materiału

    Ewelina Sikorska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Janusz Steinhoff: Składka na rachunki za energię elektryczną, absurdalny pomysł

    ©Grzegorz Mehring

    - Ważne, aby rynki gazu, paliw płynnych, energii elektrycznej były konkurencyjnymi. Gdzie nie ma konkurencyjności, są wysokie ceny - podkreśla Janusz Steinhoff. Okazją do naszej rozmowy z byłym wicepremierem i ministrem gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, było spotkanie Lóż – bydgoskiej i toruńskiej Business Centre Club.
    Janusz Steinhoff: Składka na rachunki za energię elektryczną, absurdalny pomysł

    ©Grzegorz Mehring

    Chaos wokół podwyżek cen prądu to ostatnio temat numer jeden. Jak ocenia Pan pomysł resortu energii - Fundusz Efektywności Energetycznej i Rekompensat?

    Po pierwsze - podwyżki cen są nieuchronne. Dlaczego? Wzrosły ceny nośnika energii czyli węgla kamiennego. Radykalnie wzrosły również ceny praw do emisji CO2 (z 5 euro za tonę do 20 czy nawet 25 euro). Po drugie - składka podmiotów elektroenergetyki, która by rekompensowała podwyżkę, to absurdalny pomysł.
    Podmiot, który otrzymuje pieniądze za sprzedany towar, oddaje je temu, kto za ten towar zapłacił? Minister Tchórzewski proponował objęcie określoną formą pomocy części społeczeństwa, która doświadcza tzw. ubóstwa energetycznego. Takie wsparcie byłoby sfinansowane ze środków budżetowych przeznaczonych na pomoc socjalną. To racjonalne rozwiązanie, inne mechanizmy nie są możliwe. Nie jesteśmy w stanie - w bardzo krótkim czasie - zmienić miks energetyczny. Polska powinna zabiegać, jak czyniła to nieskutecznie do tej pory, o pewne preferencyjne rozwiązania.

    O większą ilość bezpłatnych praw do emisji CO2?

    Na przykład. Podkreślę, ceny energii elektrycznej, gazu ziemnego czy innych nośników energii, w istotnej mierze wpływają na konkurencyjność gospodarki. Ważne, aby rynki gazu, paliw płynnych, energii elektrycznej były konkurencyjnymi, dlatego jako absurd oceniam pomysł łączenia Lotosu z Orlenem - stworzenia podmiotu, który będzie miał 70-procentowy udział w hurtowym rynku paliw. Za pozorny sukces tej integracji zapłacą, jak sądzę, nasza gospodarka i Polacy na stacjach benzynowych. Gdzie nie ma konkurencji, tam są wysokie ceny.

    Polska jest owiana smogiem, Komisja Europejska stawia na dekarbonizację gospodarek. Dla kraju, w którym węgiel ma status czarnego złota, wyjątkowo trudna sytuacja.

    Nasz miks energetyczny oparty jest na paliwach stałych - węglu kamiennym i brunatnym. Jesteśmy ewenementem w Europie, większość krajów ma bardziej zróżnicowany miks. W tej chwili emitujemy około jednej tony CO2 na jedną megawatogodzinę, Europa zaś o połowę mniej. To duży problem.

    Jeśli chodzi o ochronę atmosfery, musimy podejmować radykalne działania. Mamy do czynienia z efektem cieplarnianym, z ocieplaniem klimatu - konsekwencje nie nastąpią w ciągu dwudziestu, ale dwustu lat, jednak będą dramatyczne. Europa emituje niewiele ponad 10 procent CO2, a przyjęła na siebie bardzo ambitny plan. Do 2020 roku chcemy zredukować emisję o 20 procent, o 20 procent zmniejszyć energochłonność naszej gospodarki i wprowadzić do miksu energetycznego 20 procent odnawialnych źródeł energii. Cały świat musi wziąć na siebie problem redukcji emisji gazów cieplarnianych.

    Ale czy faktycznie jest możliwa taka globalna, oparta na konkretach, polityka?

    Mam nadzieję, to przecież konieczność. My - działacze gospodarczy - obawiamy się, że jeśli nie pójdzie za nami świat, nastąpi alokacja szkodliwej emisji między Europą a pozostałymi kontynentami. Europejska gospodarka utraci wówczas część konkurencyjności. Cóż, konkurencja w gospodarce światowej musi opierać się na wspólnych standardach - pracy i środowiska. Chociaż egoizmy widoczne przy formułowaniu wniosków różnych państw mogą ostudzić optymizm, mam nadzieję, że katowicki COP24 doprowadzi do ściślejszej współpracy.

    Czeka nas - niestety - rewolucja w elektroenergetyce, która nastąpi nie w ciągu 5, 10 lat, ale 20, 30 lat. Węgiel w mniejszym stopniu musi zasilać nasze źródła energii. Będziemy mieć coraz więcej energetyki wiatrowej, fotowoltaiki, energetyki gazowej. Polski rząd musi odpowiedzieć sobie na pytanie - czy zbudujemy elektrownię atomową?

    Najwięksi gracze bankowości, ubezpieczyciele odchodzą od sektora paliw kopalnych. Jak pozyskiwać zewnętrzne źródła finansowania na inwestycje?

    Podkreślmy, nasze górnictwo węgla kamiennego jest jedynym - funkcjonującym w tym wymiarze - w Europie. Praktycznie nie ma już podziemnych kopalni węgla kamiennego w Niemczech, w Wielkiej Brytanii. Trzeba mieć świadomość, że w wielu kopalniach górnośląskich też kończą się zasoby. Występuje nadkoncentracja górniczych zagrożeń. Kopalnie działają pod silnie zurbanizowanymi terenami, co wiąże się z dodatkowymi kosztami usuwania skutków szkód górniczych. Wydobycie węgla - z roku na rok - spada. Nie budujemy nowych kopalń. Inwestycje w górnictwo są jednak kapitałochłonne. Myślę, iż zmiana miksu energetycznego będzie postępowała. To kwestia ekonomii, która jest funkcją polityki ekologicznej.

    Rządowy program "Czyste powietrze" kontra smog. Kto, w perspektywie wieloletniej, zwycięży?

    Zdecydowanie trzeba pochwalić ten program. Mam nadzieję, że realizacja będzie konsekwentna i nie zabraknie środków - chodzi przecież o zdrowie i życie Polaków. Wyniki badań są tragiczne - ze względu na skażenie atmosfery, rocznie umiera przedwcześnie około 30 tysięcy Polaków. Musimy uporać się z tzw. niską emisją. Zmienić sposób ogrzewania w dużych aglomeracjach, ale i na wsiach - przechodzić na inny rodzaj paliwa, stosować paleniska nowej jakości, dbać o termomodernizację. Realizacja programu "Czyste powietrze" nie powinna budzić wątpliwości po żadnej stronie sceny politycznej.

    Janusz Steinhoff o górnictwie:


    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej