Jeden dzień wakacji

(aga, AKA, mona,dd)
Nikoleta i Szymon Świątkowscy oraz Michał Szpakowski i Mateusz Filip dzień wolny od lekcji spędzili na boisku przy szkole na grudziądzkim osiedlu Rządz
Nikoleta i Szymon Świątkowscy oraz Michał Szpakowski i Mateusz Filip dzień wolny od lekcji spędzili na boisku przy szkole na grudziądzkim osiedlu Rządz Fot. piotr bilski
Korytarze i klasy większości szkół oraz przedszkoli świeciły wczoraj pustkami.

Życiem tętniły natomiast pokoje nauczycielskie, w których strajkowali pedagodzy.
Na stołach stanęły kawa i ciastka. Ktoś "dłubał" w dzienniku swojej klasy, ktoś sprawdzał zaległe kartkówki, a informatyk śledził internetowe doniesienia i komentarze do informacji o trwającym proteście. Niektóre wzbudzały dyskusję, inne przechodziły niezauważone. Tak wczoraj strajkowano w większości szkół. W Grudziądzu do protestu przystąpiło około 90 proc. pracowników oświaty.
O planowanym strajku rodzice byli doskonale poinformowani więc nie przyprowadzili dzieci do przedszkoli, nie wysłali ich do szkół. Zarobiły opiekunki, zajęcie miały babcie, a niektóre mamy - aby zapewnić pociechom opiekę - wzięły dzień urlopu.

Rodzice zrozumieli
- Nie dotarły do nas skargi od rodziców - w południe mówiła Mariola Sokołowska wiceprezydent Grudziądza zajmująca się m.in. oświatą.
- To, że rodzice nie przysłali dzieci do placówek odbieramy jako wyraz zrozumienia dla naszych postulatów - komentuje Róża Lewandowska, prezes ZNP w Grudziądzu.
W Świeciu działały wszystkie przedszkola. - Ale trzeba podkreślić, że ich pracownicy popierają postulaty - podkreśla Waldemar Fura, szef ośrodka oświaty w gminie Świecie. - Nauczyciele z przedszkoli przyszli do pracy, bo wiedzieli, że większość rodziców miałaby problem ze zorganizowaniem opieki dla swych pociech.
Za to strajkowały niemal wszystkie szkoły, z wyjątkiem placówki w Terespolu, bo nie działa tam żaden z nauczycielskich związków zawodowych. Za to - mimo strajku - dzieci mogły zjeść obiad w szkołach. Tylko jedno dziecko w Gimnazjum nr 2 upomniało się swoją porcję i ją dostało.

Mało w referendum
Także w Wąbrzeźnie i okolicach nie wszystkie szkoły przyłączyły się do protestu. Nie strajkowano m.in. w "podstawówce" nr 3 w Wąbrzeźnie, szkołach w Książkach, Jarantowicach, Myśliwcu i przedszkolu "Bajka". - Oczywiście referendum u nas się odbyło, ale uczestniczyło w nim mniej niż 50 proc. uprawnionych - mówi Bożena Bereza, prezes ZNP z "Bajki". Mimo strajku bez zakłóceń przeprowadzono wczoraj ustne egzaminy maturalne.

Na trzy czwarte
W Chełmnie do strajku przystąpiło ponad 70 proc. pracowników oświaty. Do przedszkola przyprowadzono dwójkę dzieci, ale gdy zobaczyły, że nie ma kolegów - rodzice zabrali je do domu. Do szkół przychodzili tylko ci, którzy chcieli poprawić stopnie.

Nauczyciele strajkowali nie tylko, by wywalczyć podwyżki pensji, ale także, lepszą szkołę dla dzieci i młodzieży. - Wiadomo: nauczyciel, który jest dobrze opłacany nie musi szukać dodatkowych źródeł dochodu i lepiej wykona swoje obowiązki - podkreśla Violetta Gryszan, prezes chełmińskiego oddziału ZNP. - Tymczasem polski nauczyciel jest opłacany najgorzej w całej Unii Europejskiej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie