Kamień stary jak Starogród

Tekst i fot. Roman Laudański roman.laudanski@pomorska.pl
Choć Starogród Górny jest wsią, to świętuje 775 rocznicę nadania praw miejskich Chełmnu. Nadużycie? Ależ skąd?
Ewa Kaczmarek, dyrektor starogrodzkiej szkoły

Ewa Kaczmarek, dyrektor starogrodzkiej szkoły

Ewa Kaczmarek, dyrektor starogrodzkiej szkoły

Stąd właśnie Krzyżacy przenieśli Chełmno na obecną lokację. A w miejsce starego grodu powstała wieś Starogród.

Starogrodzki kościół i Górę Zamkową widać z odległości wielu kilometrów. A jaki widok roztacza się z miejsca, na którym od dawna nie ma zamku? Po prostu fantastyczny!

Od niedawna Starogród Górny ma swoje strony w internecie. Licznik zarejestrował ponad 4,6 tysiąca wejść. - Świat idzie do przodu, od tego nie da się uciec - uśmiecha się Krystyna Iwańska, sołtys Starogrodu Górnego. - Wchodziłam na strony innych sołectw i pomyślałam: a co, my gorsi? Wykupiliśmy domenę i poszło. Każdy miał jakiś udział! Sołtyska patrzy na siedzące przy stole kobiety. Przyszły: Renata Górna, Janina Szopieraj, Irena Gubernak, Lidia Mróz i Katarzyna Winter.
- Kto rządzi we wsi? - pytam.
- Babiniec! - żartują przekornie.
Irena Gubernak nie musi przekonywać, że Starogród leży na wielkiej historii. Oddalone o niespełna pięć kilometrów Chełmno przygotowuje się właśnie do 775-lecia nadania praw miejskich. Zdzisław Raszeja, badacz lokalnej historii napisał do sołtys Iwańskiej, że ta rocznica odnosi się też do Starogrodu. Przecież to właśnie tu Krzyżacy zbudowali zamek i założyli gród, który później przenieśli na obecne miejsce.

Jak oni pracują!
Pierwszy raz zabrali się za sprzątanie Góry Zamkowej kilka lat temu. Wtedy pomysł rzuciła Lucyna Recka i pociągnęła panie z Koła Gospodyń Wiejskich. W ubiegłym roku wrócili do pomysłu. Później przyszli z piłami, siekierami, łopatami i grabiami. Wycięli masę krzaków i chaszczy porastających szczyt góry. Zrobili taras widokowy, miejsce na ognisko. Oczyścili przestrzeń, w której mógłby w przyszłości powstać np. amfiteatr. Postawili własnoręcznie wykonane ławki i stoły. A po pracy usiedli przy ognisku i wymyślili, że należałoby zorganizować biesiadę dla wsi. I zrobili ją. Wszak do wspólnej zabawy namawiać ich nie trzeba.

- Góry Zamkowej nie porządkujemy wyłącznie dla turystów, ale i dla siebie - zapewniają. - Coś się tu działo przed wojną i po wojnie, o czym opowiadali nam nasi rodzice. Niech dzieje się i teraz.
Umyślili też, że raz w roku, w sobotę przed świętym Janem będą na górze biesiadować.
Do pracy zaangażowali młodzież, by potrafiła uszanować to, co wspólnie wieś zrobiła. Od tego czasu częściej śmiech i śpiew rozlegają się na górze i autokarów coraz więcej staje w cieniu starogrodzkiego kościoła św. Barbary.
Mają dużo marzeń związanych z tym miejscem: iluminacja góry, postawienie bramy i wiat. - Przydałaby się też ścieżka turystyczna wokół góry - dodaje sołtys.
Napisali projekt o pieniądze do Lokalnej Grupy Działania Vistula Terra Culmensis - Rozwój Przez Tradycję. Na razie posadzili kwiaty i ułożyli herb na Górze Zamkowej.
- Marzyć przecież można, a może kiedyś się spełni? - zastanawiają się z nadzieją w głosie.

Lwy z ziemi odkopane
Kiedy już zapadła decyzja, że upamiętnią jubileusz 775-lecia nadania praw miejskich Chełmnu, które kiedyś było na terenie ich wsi, zaczęli rozglądać się za stosownym kamieniem, na którym chcą umieścić pamiątkową tablicę. Ktoś pokazywał głazy na swoich polach, ktoś wskazywał inne, aż w końcu przypomnieli sobie, że mają już we wsi historyczne kamienie.

Opowiadają: - W centrum wsi był kiedyś park, a w nim sześć lwów z piaskowca. Po wojnie, jak nastały PGR-y i SKR-y, to niszczyli wszystko. Tak było z lwami. Później zakopano je w ziemi. Dwa kawałki tuż przy stawie w centrum wsi. Inny w rogu stadionu. Po latach przypomnieli sobie o nich. Odkopali pierwszy fragment - nie pasował. Drugi - pasował. Wykopali i kamień stary jak Starogród stanął w centrum wsi.

Skąd w starogrodzkiej ziemi kamienne lwy? Odpowiedzi szukałem w Muzeum Ziemi Chełmińskiej. Historyk Anna Soborska-Zielińska przyznaje, że nie zna ich pochodzenia. Owszem literatura mówi coś o kamiennych babach, ale przed pałacem w Wabczu, ale starogodzkie lwy? - Nie wiem, nie słyszałam, może wzięły się z ruin zamku? A może to głazy polodowcowe o tak dziwnych kształtach? I nie bardzo już jest kogo zapytać o ich historię. Nie żyją archeolodzy, którzy prowadzili tu badania w latach 60. Zmarł proboszcz Kończewski. Może zostało coś w pamięci starszych mieszkańców? Otóż nie tylko w pamięci. W jednej z rodzin zachowało się przedwojenne zdjęcie małej dziewczynki na lwie. Im bardziej się przyglądam, tym więcej wątpliwości co do kształtu "lwów", ale może czas obszedł się z nimi niełaskawie i zamazał ślady dłuta?

Druhny i druhowie OSP

Renata Górna, prezes Gwiazdy - Starogród na nowej trybunie

Renata Górna, prezes Gwiazdy - Starogród na nowej trybunie

Renata Górna, prezes Gwiazdy - Starogród na nowej trybunie

Za trzy tygodnie odbędzie się odsłonięcie pamiątkowego kamienia. Kolejnym, ważnym jubileuszem, będzie 250-lecie konsekracji kościoła Świętej Barbary. Niedawno trafił do nich nowy proboszcz, od razu zaczął się rozglądać za pozyskaniem unijnych pieniędzy na remont, bo to już ostatni dzwonek, by zachować dziedzictwo. Na razie dostaną ok. 460 tys. zł na nowy dach.

W Starogrodzie nawet remiza jest zabytkowa - pochodzi z 1918 roku. Nieco mniej, ale równie zabytkowy jest czterdziestoletni samochód strażacki, ale przynajmniej mają czym dojechać do zdarzenia czy na zawody. Przecież wiele innych jednostek OSP korzysta wyłącznie z prywatnych samochodów, do których podczepiają, jak trzeba, motopompę. Jako że we wsi rządzi "babiniec", to i nie ma się co dziwić, że starogrodzianki mają żeńskie drużyny (młodzieżową i seniorek).

- Kobiety znowu górą - podkreślają.
- Strażacy nadają dostojności wsi - mówi Krystyna Iwańska. - Czy to święta kościelne czy państwowe, to jak strażacy wyjdą w mundurach, to zupełnie inaczej wszystko wygląda. Przydałaby się jeszcze orkiestra dęta...

Prezes jest kobietą

Sołtys Krystyna Iwańska przy fragmencie odkopanego lwa
Sołtys Krystyna Iwańska przy fragmencie odkopanego lwa

Sołtys Krystyna Iwańska przy fragmencie odkopanego lwa

Prezesem Klubu Sportowego Gwiazda Starogród jest - kobieta, Renata Górna. Opowiadają, że najpierw zrobili nowe ogrodzenia, poprawili płytę stadionu i pora była na nową trybunę. Dostali pieniądze, założyli nowe siedziska. Ósmego czerwca grają mecz, a później poświęcą trybuny i cały obiekt.
- A może tu będzie odprawiona msza polowa podczas jubileuszu?
Na razie cieszą się z przesyłki z głównego magazynu Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- Dostaliśmy właśnie dresy, stroje i piłki - mówi Renata Górna. - Prezes Listkiewicz napisał do nas, że cieszy się, iż w końcu jakaś wieś zwróciła się do nich o pomoc. Byłam niedawno na spotkaniu prezesów w Toruniu i miło było słyszeć pochwały, że inni powinni brać przykład ze Starogrodu, bo nasz obiekt kwalifikuje się na wyższe ligi.

- W ludziach jest bardzo dużo inicjatyw, mobilizujemy się i do pracy - tłumaczą swoje zaangażowanie. - Pewnie, że czasem mamy dosyć, ale za chwilę już jest dobrze. Nasza wieś nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, dlatego niewielu nowych się tu buduje i wprowadza. Jak będzie plan, to i może ruch się z działkami zrobi? - zastanawiają się.

Z koszykami i kocykami
Jest też projekt zagospodarowania centrum Starogrodu, z chodnikami, miejscem rekreacyjnym nad stawem. Nawet trochę wójt sobie żartował, czy przy okazji nie chcą zamku odbudować?
Lepsza od zamku jest szkoła, która mocno angażuje się w życie wsi organizując pikniki rodzinne.
- Kiedyś myślałam, że to będą małe, rodzinne imprezy z koszykami i kocykami, a tu nasze festyny przerodziły się w duże imprezy, na które przyjeżdżają także ludzie spoza naszej wsi - mówi Ewa Kaczmarek, dyrektor starogrodzkiego Zespołu Szkół. - Organizujemy różne atrakcje, a w ubiegłym roku po raz pierwszy przyjechało tu prawdziwe wesołe miasteczko. W tym roku pikniku już nie robimy, bo w organizację zaangażowała się wieś przy współpracy ze szkołą.

Kiedy Ewa Kaczmarek zaczynała pracę w starogrodzkiej szkole marzyła, żeby było to miejsce otwarte dla mieszkańców, żeby mogli i chcieli spędzać tu czas. I tak się stało. Mają już boisko ze sztuczną nawierzchnią i nadzieję, że wszyscy będą o nie dbali, żeby wystarczyło na długie lata.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie