Kolejki za darmo

Maja Erdmann
Minister zdrowia oświadczył, że publiczne szpitale nie mogą, w żadnej formie, pobierać opłat za leczenie. Podkreślił też, że niedopuszczalne jest płacenie za pomijanie list oczekujących.

     Marek Balicki zaapelował do placówek medycznych o przestrzeganie prawa i nie pobieranie opłat od pacjentów. - Należy rozpocząć dyskusję na ten temat. Do tego czasu trzeba jednak przestrzegać prawa - powiedział. - Za jego nieprzestrzeganie grożą szpitalom konsekwencje - grzywna lub inne kary finansowe.
     Poza ogonkiem
     
W naszym regionie wiele szpitali zapowiadało, że wprowadzi opłaty za niektóre usługi medyczne wykonywane poza wyznaczoną kolejką. Jednak w żadnej placówce na razie nie wystawiono rachunków pacjentom. Wyjątkiem są tzw. usługi dodatkowe.**- U nas płaci się za poród rodzinny, nocowanie przy dziecku i wykonywanie dodatkowych szczepień - powiedział Michał Roślewski, pełnomocnik dyrektora szpitala w Świeciu. - Myśleliśmy o pobieraniu innych opłat, ale prawo nam tego zabrania.
     Podobnie jest w Szpitalu Powiatowym w Golubiu-Dobrzyniu - żadnych opłat za zabiegi.
     Za podobne usługi jak w Świeciu płaci się w innych szpitalach regionu. Jednak niektóre placówki, jeszcze przed oświadczeniem ministra, planowały wprowadzenie rachunków za pominięcie czekania w kolejce na zabieg. Tak było m.in. w Inowrocławiu, Grudziądzu, czy Toruniu. - Mieliśmy już przygotowane umowy cywilno-prawne dla chętnych pacjentów - mówi
Eligiusz Patalas , szef szpitala powiatowego w Inowrocławiu. - Chcieliśmy dać wybór: albo czekają w kolejce, ale mają możliwość poddania się zabiegom odpłatnie.
     
Niepubliczne mogą
     **Okazało się jednak, że uniemożliwia im to klauzula w kontrakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia, a nie przepisy prawa. Szpital nie może wystawić rachunku ubezpieczonemu, jeśli daną usługę wykupił już Narodowy Fundusz Zdrowia. Opłaty można pobierać jedynie za te usługi, których NFZ nie zakontraktował.
     Cały problem polega jednak na tym, że w niepublicznych placówka służby zdrowia takie obostrzenia nie istnieją. Część zabiegów wykonuje się bowiem w ramach umowy z NFZ, część za żywą gotówkę pacjenta. Tak jest na przykład w stomatologii.
     Szefowie niektórych szpitali myślą jednak jak wykorzystać istniejące prawo i rozładować kolejki do operacji pieniędzmi od pacjentów. Pojawiła się na przykład idea tworzenia prywatnych zespołów zabiegowych, które działałyby w szpitalach i za pieniądze leczyły pacjentów. Zarabialiby lekarze i szpital.
     

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie