LEKKOATLETYKA: Delegacja europejskiej federacji pod...

    LEKKOATLETYKA: Delegacja europejskiej federacji pod wrażeniem, przyznanie Bydgoszczy Drużynowych ME’2010 formalnością

    TOMASZ FROEHLKE tomasz.froehlke@pomorska.pl

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Być może obiecujący bydgoski tyczkarz Łukasz Michalski w przyszłym roku przed własną publicznością będzie podporą reprezentacji w Drużynowych ME?

    Być może obiecujący bydgoski tyczkarz Łukasz Michalski w przyszłym roku przed własną publicznością będzie podporą reprezentacji w Drużynowych ME? ©Fot. Tomek Czachorowski

    - Nie przyjechaliśmy tu, żeby szukać dziury w całym. Zarekomendujemy naszym władzom Bydgoszcz, jako organizatora przyszłorocznych Drużynowych Mistrzostw Europy - stwierdzili zgodnie Czech Karel Pilny i Irlandczyk Peter Stafford.
    Być może obiecujący bydgoski tyczkarz Łukasz Michalski w przyszłym roku przed własną publicznością będzie podporą reprezentacji w Drużynowych ME?

    Być może obiecujący bydgoski tyczkarz Łukasz Michalski w przyszłym roku przed własną publicznością będzie podporą reprezentacji w Drużynowych ME? ©Fot. Tomek Czachorowski

    Obaj wraz z Niemcem Larsem Kaiserem i Hiszpanem Jorge Salcedo odwiedzili Bydgoszcz. - Jestem tu po raz dwunasty - przyznał Czech, który jest skarbnikiem Europejskiej Federacji LA (EA). - Po raz pierwszy byłem w 1999 roku i widziałem stary stadion i szare miasto, jakich wiele znam z Czech. Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, nie mogę się nadziwić, jak u was wszystko się zmienia. Ciekaw jestem, skąd macie na to wszystko pieniądze? To miasto jest tak bogate, czy daje wam Unia Europejska?

    Irlandczyk również był pod wrażeniem: - Jestem w Polsce po raz pierwszy. Karel mówi, że wszystko tak szybko się zmienia. Zastanawiam się zatem, jak to będzie wyglądać, jak przyjedziemy tu za rok?

    Głosowanie przez internet

    Formalnie decyzja o przyznaniu drugiej edycji Drużynowych Mistrzostw Europy (12 zespołów narodowych w Superlidze) jeszcze nie zapadła, ale rekomendacja członków EA będzie jednoznaczna. - Macie piękny stadion, perfekcyjnych organizatorów i duże wsparcie miasta - argumentował Pilny. - Wasze imprezy są znane na całym świecie. Spójrzcie, nawet Peter nie miał problemów z wymówieniem trudnej nazwy "Bydgoszcz". Roześlemy nasz raport e-mailami do członków komitetu wykonawczego. Będą to nasze dobre rady i spostrzeżenia, czy tu można zorganizować tak dużą imprezę. Poprzez internet Rada EA dokona głosowania. Ostateczna decyzja zapadnie w ciągu dziesięciu dni.

    Tajemnicą poliszynela jest, że to tylko formalność. W Bydgoszczy ustalane już były kwestie transmisji telewizyjnych czy promocyjno-marketingowe. Lekkoatletyczne władze odchodzą od zbierania kandydatur i potem wybierania spośród nich jednego miejsca. - Nie chcemy sytuacji, gdy np, na kongres do Kenii jadą przedstawiciele siedmiu państw, po czym jedno jest zadowolone, bo otrzymao imprezę, a pozostałe ochodzą z kwitkiem - tłumaczył Pilny. - Gromadzimy wokół siebie miasta i państwa, o których wiemy, że są gotowe do organizacji, potem rekomendujemy jedno i rada to zatwierdza.

    Nowa impreza

    Tak będzie właśnie w przypadku Bydgoszczy. Z pewnością decyzja zostanie ogłoszona podczas pierwszych DME, które 20-21 czerwca zostaną rozegrane w Leirze (Portugalia). Tego typu zawody to zreformowany SPAR Puchar Europy, który Bydgoszcz organizowała już w 2004 roku. Po raz ostatni w starej formule odbył się w ubiegłym roku w Annecy. Potem zsumowano punktację i Polacy z trzeciego miejsca awansowali do grona 12 zespołów, które stworzą superligę (są jeszcze trzy niższe ligi). Można zatem spodziewać się startu naszej drużyny za rok w Bydgoszczy (19-20 czerwca), gdyż raczej w tegorocznej edycji spadek nie grozi.

    Reforma systemu rozgrywek (np. łączona punktacja kobiet i mężczyzn), a także zmiana nazwy ma nadać zawodom znacznie wyższą rangę i uatrakcyjnić ją dla kibiców oraz telewidzów.

    Jedna gwiazdka, jeden rok

    Tradycyjnie, największe wyzwanie dla miasta to zakwaterowanie i transport lotniczy uczestników. Jedna ekipa to około 70 osób, więc do Bydgoszczy przyjedzie około tysiąca osób. Muszą zostać zorganizowane specjalne połączenia, w tym czarterowe z różnych zakątków Europy oraz oczywiście miejsca w hotelach o odpowiednim standardzie. - Na pewno poradzimy sobie z tym problemem - zadeklarował prezydent Konstanty Dombrowicz.

    Miasto ma swój rewolucyjny sposób na zachęcenie inwestorów do budowania hoteli.- Za każdą gwiazdkę damy rok zwolnienia z podatku od nieruchomości - powiedział Maciej Grześkowiak, zastępca prezydenta Bydgoszczy.

    Pełne wsparcie działań zadeklarował również Jerzy Skucha, prezes PZLA. - Jako szef PZLA jestem tu po raz pierwszy, ale miasto doskonale znam od kilkudziesięciu lat. To stolica polskiej lekkiej atletyki. Nie widzę innego miejsca, w którym takie imprezy miałyby się odbywać.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo