Leo Baeenhakker: - Stało się coś najgorszego

Paweł Kowalski z Bad Waltersdorf
- Po meczu powiedziałem, że już nie mamy szans na wyjście z grupy
- Po meczu powiedziałem, że już nie mamy szans na wyjście z grupy
- Piłkarze i kibice nie zasłużyli na taki wynik. Leo Baeenhakker odniósł się wczoraj do meczu z Austrią.

O atmosferze i szansach
- Jest taka, jak po przegranym meczu. Podobnie jest pewnie w obozie Niemców. Jestem przygnębiony. Piłkarze i kibice nie zasłużyli na taki wynik. Jeśli przegrywasz kilkoma bramkami to wiesz, że zostałeś pokonany na boisku, a w tej sytuacji jest inaczej. To boli podwójnie. Niestety, stało się coś najgorszego. Po meczu powiedziałem, że już nie mamy szans na wyjście z grupy. Miałem na myśli to, że nasza sytuacja nie zależy już tylko od nas.

O sędziowaniu
- Po meczu wszedłem na murawę nie po to, aby powiedzieć coś sędziemu, ale żeby uchronić przed słownymi utarczkami swoich piłkarzy. Sam w sobie miałem wiele emocji, które musiałem stłumić. Gdybym miał mu coś powiedzieć, to tylko tyle, że popełnił błąd. Sytuację z ostatniej minuty oglądałem już 35 razy. To był 12 mecz turnieju i w każdym z poprzednich było wiele takich sytuacji, a mimo to nikt inny nie zareagował. Co więcej, nawet w meczu z Austrią takich starć w polu karnym było mnóstwo.

O pierwszych minutach
- Wiedzieliśmy, że Austriacy będą od początku bardzo agresywni. Moi zawodnicy nie zagrali tak, jak wcześniej zakładaliśmy. To nie pierwszy taki przypadek. Często mamy kłopot, żeby wejść w mecz i pierwszy kwadrans mamy słabszy. Na szczęście mamy dobrego bramkarza, który uratował nas w kilku sytuacjach.

O formie zawodników
- Przygotowania do turnieju zaczynają się już w klubie. Nie lubię używać tego argumentu, ale my nie mamy zawodników, którzy w klubach grają na wysokim poziomie przez cały sezon. My musimy wyprowadzić ich na międzynarodowy poziom w kilka tygodni. Nawet najlepsi popełniają błędy. Włosi stracili trzy bramki, czy to znaczy, że mają słabą defensywę? Im lepiej grasz w futbol, tym lepszy jesteś w defensywie. Jeżeli potrafisz utrzymać się przy piłce i tracisz ją w bezpiecznej odległości od swojego pola karnego tracisz mniej bramek. Na początku meczu z Austrią graliśmy po prostu słabo w futbol.

Specjalnie dla "POMORSKIEJ" instrukcje dla sędziego

Wczoraj zawodników w Bad Waltersdorf odwiedzili Włodzimierz Smolarek i Grzegorz Lato. - Przyjechaliśmy z Grzegorzem, żeby chłopaków nieco podnieść na duchu - przyznał Smolarek. - Widać, że są załamani. Wierzę jednak, że z każdym dniem będzie coraz lepiej.

- Jak pan ocenia sytuację z ostatniej minuty meczu z Austrią?
- Kto by pomyślał, że sędzia z Anglii może zrobić taki numer. Za taką decyzję w Premier League chyba by go udusili. Być może w przerwie dostał instrukcję, że popełnił błąd przy bramce dla Polski i chciał go później nadrobić. Inna sprawa, że gdybyśmy wcześniej strzelili drugą bramkę, to nawet sędzia nie pomógłby rywalom.

- Wierzy pan jeszcze w awans do ćwierćfinału?
- Koło nosa przeszła nam okazja, ale trzeba wierzyć do końca. Niezależnie od wyniku, trzeba przełknąć gorzką pigułkę i grać dalej. Przed nami eliminacje do mistrzostw świata.

- Jak ocenia pan postawę Ebiego?
- Nie chciałbym oceniać go indywidualnie. Patrzę na drużynę w całości. Graliśmy dobrze z Niemcami, a z Austrią były niezłe momenty. Prezentujemy zupełnie inny futbol niż przed dwoma laty w Niemczech. Potrzeba jednak czasu i szczęścia, a nam tego ostatniego brakuje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie