Lokata na bank

Izabela Dembna, (dz)
Fot. Tadeusz  Pawłowski Wyglądało groźnie, ale było spokojniej. Niektórzy na  dłoniach mieli naklejone numerki z listy kolejkowej. Na  zdjęciu: IOddział PKO BP SA w Bydgoszczy.
Fot. Tadeusz Pawłowski Wyglądało groźnie, ale było spokojniej. Niektórzy na dłoniach mieli naklejone numerki z listy kolejkowej. Na zdjęciu: IOddział PKO BP SA w Bydgoszczy.
Wczoraj o godzinie 13.45 system przestał przyjmować zlecenia na lokaty prywatyzacyjne PKO BP SA

     Nie było spodziewanego szturmu na placówki PKO BP SA. Nerwy puszczały tylko tym, którzy nie zdołali kupić lokat.
     Wczorajszy poranek zapowiadał się niezwykle gorąco. Wszystko za sprawą rozpoczętej sprzedaży lokat prywatyzacyjnych PKO BP SA. Komitety społeczne, dyżury, nocne czuwanie, listy chętnych. To zadziałało, bo było spokojnie.
     Nie denerwować kasjerek
     
Godzina 7.30 I Oddział PKO BP SA w Bydgoszczy. Do sporej grupy oczekujących wychodzi dyrektor tej placówki Marek Wojcieszczak. Ostatnie wskazówki dla komitetu kolejkowego. Dyrektor prosi, by tuż po otwarciu placówki wszyscy spokojnie wchodzili do banku gęsiego. Porządku mają pilnować sami kolejkowicze, wzmocniona ochrona banku oraz dwóch posterunkowych z Komendy Policji Bydgoszcz-Śródmieście.
     - Tylko proszę mieć wyrozumiałość dla kasjerek. Ćwiczyły zakładanie lokat przez tydzień, ale i tak się denerwują - apeluje do oczekujących dyrektor Wojcieszczak. Dyrekcja placówek banku współpracuje z komitetami od kilku dni. - Nie chcemy, by dochodziło do niepotrzebnych incydentów - mówi dyrektor Wojcieszczak. Kolejkowicze chwalą bank. - Tak sprawnie tu wszystko zorganizowali, że mucha nie siada - mówi jeden z mężczyzn. O godz. 8.00 drzwi otwarte. Najpierw wchodzą przedstawiciele komitetu, którzy wpuszczają pojedynczo chętnych.
     Nikt spoza listy nie ma prawa wejść. - Oto prawdziwi Europejczycy, żadnych przepychanek - żartuje jeden z członków komitetu. W "jedynce" w Bydgoszczy lokaty były sprzedawane przez siedem kasjerek. Jeden klient był obsługiwany ok. 20 minut.
     W polskich rękach
     
Jednym z pierwszych szczęśliwców, którzy kupili lokatę w I Oddziale PKO w Bydgoszczy był Wojciech Romanowski. Za maksymalną kwotę 20 tys. zł. - Jestem bardzo szczęśliwy, polski bank powinien być w polskich rękach - cieszył się. A ktoś inny dodał - Bank Śląski był dla swoich, a PKO BP jest dla nas.
     Podobnie było w innych miastach naszego regionu. W Chojnicach szturmu nie było. Rankiem około stu osób wyczekiwało na swoją kolej przy kasie. Była społeczna lista. Nie doszło do incydentów, porządku pilnowało trzech policjantów. We włocławskim I oddziale PKO BP też nie było wyścigu do kas. Nad porządkiem czuwał komitet kolejkowy, który zawiązał się już w czwartek. Każdy zajął miejsce w ogonku, według numeru, przyznanego przez komitet kolejkowy. Do godziny 13.00 w oddziale tym lokaty uzyskało 120 klientów. Numerki miało jeszcze 80. Bankowcy nie ukrywali, że zaskoczyła ich wysokość lokat.
     Ławeczka dla starszych
     
Spokojnie było też w Ciechocinku. Ochrona banku zaprosiła do środka kilka osób straszych, by usiedli na ławeczkach.
     W placówce przy ul. Szerokiej w Toruniu doszło do sporu między kolejkowiczami (ok. 500 chętnych) ze społecznej listy a nowymi klientami, ale obyło się bez awantur. Nerwowe nastroje skutecznie studziła obecność przed bankiem patrolu policji i straży miejskiej.
     Gdy przed godz. 14.00 pojawiła się wiadomość o wyczerpaniu puli lokat, ludzie odchodzili od placówki przy Szerokiej wyraźnie zawiedzeni.
     Puszczały nerwy
     
Rzeczywiście, nerwy zaczęły puszczać tym, którzy nie "załapali się" na lokatę. - Były to przypadki incydentalne - zastrzega Aleksandra Borówka, zastępca dyrektora Regionalnego Oddziału Detalicznego PKO BO SA w Bydgoszczy. Generalnie klienci byli zadowoleni, ba, dzwonili nawet do naszej redakcji z podziękowaniami dla pracowników PKO BP SA.
     Sprzedaż lokat prywatyzacyjnych PKO BO SA to pierwszy etap prywatyzacji tego banku. Ci, którzy kupili lokaty, nie musieli mieć otwartego rachunku inwestycyjnego w biurze maklerskim. Lokat nie będzie dotyczyć redukcja akcji (gdy będzie więcej chętnych niż akcji). Bank po ustaleniu ceny swoich walorów, zamieni lokaty na akcje. Potem będzie można nimi obracać na giełdzie. Ludzie są pewni, że zarobią spore pieniądze. Inwestorzy zainteresowani akcjami PKO BP SA będą teraz mogli zapisywać się na nie w biurach maklerskich od 22 października. Giełdowy debiut banku spodziewany jest 10 listopada.
     

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie