Marina Lewycka na spotkaniu w British Counsil

Magdalena Janowska
Marina Lewycka poczuciem humoru ujęła czytelników.
Marina Lewycka poczuciem humoru ujęła czytelników. Fot. Autorka
Po sukcesie "Zarysu dziejów traktora po ukraińsku" przyszedł czas na "Dwa domki na kółkach".

Brytyjska pisarka Marina Lewycka promowała w Toruniu swoją najnowszą książkę.

Spotkanie, które z założenia miało zachęcać uczestników do zakupu książki, bardzo szybko zmieniło się w przyjacielską pogawędkę, pełną humoru i refleksji.

Marina mówiła o Ukrainie, z której pochodzi i o której pisze w swoich powieściach, ale też wspominała wcześniejsze książki, które nigdy nie ukazały się w druku. Dlaczego? Sama Lewycka stwierdza, że ich styl był dość nudny i męczący.

- Kiedyś uważałam, że te książki są naprawdę świetne - żartowała autorka. - Ale teraz, gdy je czytam, zaczynam rozumieć, dlaczego jedną z nich wydawca odrzucił aż 36 razy.

Swym poczuciem humoru ujęła czytelników, którzy przyszli na wtorkowe spotkanie. Uznała, że jej wypowiedzi przełożone na język polski wydają się dużo bardziej błyskotliwe i zdecydowanie lepiej brzmią.

Opowiadając o świecie pisarskiej wyobraźni i o źródłach pomysłów, Lewycka przyznała, że inspiracje czerpie z obserwacji otoczenia. Przede wszystkim jednak zmyśla, bo to podstawowe prawo powieściopisarza. Żartobliwie pogroziła czytelnikom palcem: - Wszyscy musicie uważać, bo możecie trafić do mojej następnej książki. Oczywiście nie w całości, ale może ręka albo ucho któregoś z was.

Z torunianami podzieliła się również refleksją na temat... zarobków pisarza. - W Anglii nigdy bym tego nie powiedziała, bo Anglicy o pieniądzach nie mówią - oznajmiła pisarka - ale wam i tak powiem. Nie jestem tak bogata, jak bym tego chciała, choć pieniądze dały mi to, że nie muszę się już martwić, że ich nie będzie.

Marina Lewycka pochodzi z biednej ukraińskiej rodziny, która wyjechała do Anglii. Dlatego bliskie są jej problemy emigrantów, także dzisiejszych (w tym Polaków). Nic więc dziwnego, że jej najnowsza książka opowiada o ludziach, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu lepszego życia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie