Marszałek: - Nie jestem alfą i omegą. Powołam radę ruchów miejskich - potrzeba ponadpolitycznej grupy doradców [rozmowa]

  • Gazeta Pomorska

Karina Obara

Rozmowa z Piotrem Całbeckim, marszałkiem województwa kujawsko-pomorskiego, o sukcesie wyborczym i przyszłości regionu.
Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego<br>
 Łukasz Piecyk

- I znów marszałek województwa będzie z Torunia?
- Jeszcze nie wiemy, skąd będzie, ważne, aby działał na rzecz mieszkańców województwa. To się okaże 19 listopada. Miejsce pochodzenia nie ma żadnego znaczenia, liczy się zaufanie i to, że byłem naturalnym liderem tej kampanii w skali całego regionu. Wygraliśmy te wybory.

- Ale jak pan wytłumaczy to bydgoszczanom, którzy chcieliby wreszcie doczekać marszałka z Bydgoszczy?
- Też jestem marszałkiem bydgoszczan, mimo że ktoś może zaklinać rzeczywistość i twierdzić, że jest inaczej. Myślę, że dałem temu dowód przez minione kadencje dbając o zasady wydatkowania środków unijnych, a z Bydgoszczy nie było ani jednego unijnego wniosku, który nie zostałby pozytywnie rozpatrzony przez samorząd województwa i dofinansowany. Prowadzimy w Bydgoszczy najważniejsze instytucje kulturalne: operę, która bardzo dużo kosztuje podatników, filharmonię, a także cztery wysoko specjalistyczne szpitale: zbudowany od podstaw szpital dziecięcy, centrum pulmunologii, regionalne centrum onkologii oraz szpital zakaźny. To wszystko świadczy o tym, że dbamy o zrównoważony rozwój i doceniamy wiodącą rolę największego miasta w regionie.

- Pana wynik 68 tys. 542 głosy nie pozostawia wątpliwości, że jest pan zwycięzcą, który rozdaje karty, ale może jakiś ukłon w stronę największego miasta w regionie? Wicemarszałek z Bydgoszczy? Ma pan coś przeciwko temu? Może Konstanty Dombrowicz, dawny prezydent Bydgoszczy? A może Roman Jasiakiewicz?
- Jednego i drugiego bardzo sobie cenię, ale dziś uwarunkowania są takie, żeby kontynuować to, co zaczęliśmy w ubiegłej kadencji.
Tym bardziej że udało nam się wprowadzić wiele dobrych rozwiązań skierowanych bezpośrednio do mieszkańców, w tym programy dla seniorów i ich opiekunów, młodych rodzin, uczniów. Obecność Bydgoszczy w zarządzie województwa przejawia się w osobie Zbigniewa Ostrowskiego, który dał się poznać jako bardzo dobry wicemarszałek i też uzyskał świetny wynik wyborczy. Wszystko zależy od władz wojewódzkich PO, bo to one decydują w tej sprawie.

Krajobraz po wyborczej bitwie - zobacz program "Mam Pytanie".

- W całym kraju trwają spekulacje, czy PSL wejdzie w sejmiku w sojusz z Koalicją Obywatelską czy z PiS. Bierze pan pod uwagę sojusz z PiS-em, jakieś porozumienie z Przemysławem Przybylskim, który też miał świetny wynik, 19 tys. 556 głosów?
- W moim sposobie zarządzania zawsze brałem pod uwagę głos opozycji, może nie zawsze z wzajemnością. Ale nie mieliśmy wrogich relacji z PiS-em w sejmiku. Owszem, końcówka kampanii trochę nas poróżniła, ale jeśli propozycje PiS będą miały sens, będziemy wdrażać je w życie.

Czytaj również: Rekordowy wynik wyborów samorządowych w regionie: 68,5 tysiąca głosów oddanych na marszałka Piotra Całbeckiego

- W poprzedniej kadencji opozycja zarzucała panu, że region słabo wykorzystuje środki unijne. Dlaczego nie potrafi pan wytłumaczyć radnym, że jest przeciwnie?
- Wielokrotnie to tłumaczyłem, więc to kwestia woli zrozumienia. W poprzedniej perspektywie wykorzystaliśmy środki unijne najlepiej w kraju, nie tylko w porównaniu do innych regionów, ale i programów rządowych. Czyli zdecydowanie byliśmy najlepsi w Polsce i jest to obiektywna ocena ministra finansów. Ministrowie, którzy jeździli w czasie kampanii wyborczej i opowiadali bajki o naszym słabym zarządzaniu, nie zyskali posłuchu, ludzie tego nie kupili.

- Mieliście też w urzędzie marszałkowskim kontrolę CBA. Znaleźli coś?
- Na razie nic.

- To czym zakończyła się ta kontrola?
- Mieliśmy trzy kontrole naraz, z CBA i innych instytucji rządowych. Póki co nie ma się do czego doczepić. Mamy porządek w dokumentach.

- Opozycja gromiła też pana za lotnisko w Bydgoszczy, że za dużo pieniędzy idzie na ten port, a za mało z niego korzyści, że na siebie nie zarabia. Po co w niego inwestować?
- Jeśli opozycja uważa, że w Bydgoszczy nie potrzeba portu, albo za dużo idzie na niego pieniędzy, to po co premier Morawiecki chce budować lotnisko w Radomiu? Naszemu województwu wrota na świat są potrzebne. Tu mieszkają dwa miliony ludzi, jesteśmy jak małe europejskie państwo i nie wyobrażam sobie rozwoju regionu bez portu lotniczego. Musieliśmy zainwestować wiele własnych pieniędzy w port, nie pomagał nam rząd, ale teraz bydgoskie lotnisko ma największe wśród portów polskich wskaźniki rozwojowe.

- Ale nadal nie jest dochodowe?
- I nigdy nie będzie. Nie znam w Polsce lotniska, z wyjątkiem Okęcia, które byłoby dochodowe.

- A w podróże zagraniczne lata pan z Bydgoszczy czy z innych lotnisk?
- Jeśli tylko jest możliwość, zawsze latam z Bydgoszczy. Najczęściej podróżuję do Brukseli w związku z moimi obowiązkami w Komitecie Regionów. Muszę wylatywać o świcie. Staramy się aby bydgoskie lotnisko zyskało poranne połączenia do Warszawy, gdzie będzie można się przesiąść na dowolny samolot. LOT jest otwarty na takie zmiany od przyszłego roku. Drugą ścieżką będą wczesne połączenia do Frankfurtu i wówczas mamy świat otwarty.

- Dlaczego wcześniej nie było to możliwe? Lotnisko przecież nie działa od roku.
- To proces długotrwały, bo ten biznes wymaga potencjału inwestycyjnego i turystycznego - my latamy do świata i świat przylatuje do nas.

- Czyli nie mamy jeszcze takiego potencjału?
- Mamy, bo przecież Lufthansa nie otworzyła połączenia do Frankfurtu, aby do niego dopłacać. Trzydziestoprocentowe przyrosty w skali roku świadczą o tym, że potencjał turystyczno-biznesowy się powiększa. Kluczem do rozwoju lotniska jest rozwój dwóch największych ośrodków - Bydgoszczy i Torunia, i ich wzajemna współpraca.

- A będzie pan dążył do zbudowania metropolii bydgosko-toruńskiej, czy nie będzie się pan narzucał Bydgoszczy, skoro ta nie chce wspólnej metropolii?
- Od czterech lat ten temat nie jest poruszany. Odpuściłem, nie forsuję żadnych rozwiązań, które nie byłyby akceptowane przez Bydgoszcz i Toruń. Jeśli oba miasta chcą się rozwijać w oparciu o współpracę, mają takie szanse w ZIT-ie. Przestrzeń między nimi się wypełnia, zarówno od strony Solca Kujawskiego, jak i Złejwsi Wielkiej. Teraz trzeba dobrze zaplanować te przestrzenie, aby nie stwarzały problemów z powodu szybkiego rozwoju. Mieszkańcy dwóch największych miast na pewno będą chcieli podróżować i pracować wymiennie w Bydgoszczy i Toruniu, naszą rolą jest ułatwiać ten przepływ.

- Wielu podnosi, że niechęć do metropolii to nie problem mieszkańców, ale polityczna niechęć, która służy bardziej do rozgrywania jednych i drugich.
- Jeśli tak jest, nie ma co jątrzyć. Trzeba wybudować autostradę między Bydgoszczą a Toruniem, A1 i S5, dwupasmową drogę do Fordonu i most na wysokości Solca Kujawskiego, który połączy te dwie trasy. A mieszkańcy sami sobie wybiorą, czy chcą metropolii i jakiej, wyjeżdżą, wydepczą te ścieżki.

- Tak właśnie wyobraża pan sobie współpracę z Bydgoszczą? Czy ma pan jeszcze jakąś wizję?
- Uważam, że mieszkańcy już dawno zdecydowali, że chcą silnego ośrodka metropolitalnego i będzie się on rozwijał dwubiegunowo, jak dotąd. I jeśli politycy nie chcą deklaracji, trzeba pozostawić procesy rozwojowe urbanistom, a zwykłym ludziom i biznesowi dać szansę, aby sami stworzyli swoje miejsca do zarabiania i zacieśniania więzi.

- A co ze spółką informatyczną, która miała doprowadzić do tego, że internet w regionie dotrze nawet do najmniejszych miejscowości? Póki co utopiono w niej miliony, a efektów nie ma na spodziewaną skalę.
- Ta spółka jest rzeczywiście reliktem przeszłości. Powstawała w czasach, kiedy dostęp do internetu był ograniczony. Zarządzający województwem wraz z naukowcami z Akademii Techniczno-Rolniczej uznali wówczas, że warto powołać KPSI. Teraz przekształciliśmy ją w Kujawsko-Pomorskie Centrum Kompetencji Cyfrowych i ma służyć głównie administracji w zakresie np. służby zdrowia, karty pacjenta, a poprzez to mieszkańcom. W każdej gminie planujemy przestrzeń w oparciu o cyfryzację, na poziomie powiatów już to istnieje. Usługi teleinformatyczne, jakimi miała się zajmować ta spółka, to nie był dobry pomysł, ta funkcja jest wygaszana.

- A więc tak naprawdę skorzystają na tym urzędy, a nie zwykli ludzie. Szkoda tych milionów włożonych przez 16 lat.
- Dzięki tym inwestycjom możliwe jest dzisiaj stworzenie szeregu usług cyfrowych dla mieszkańców: służących pacjentom, portalu kujawsko-pomorskiego, z którego będziemy mogli załatwić sprawy administracyjne, a urzędy online będą otwarte dla mieszkańców praktycznie całą dobę. Tak to funkcjonuje na całym świecie.

- Podczas kampanii wyborczej wdrożył pan wiele pomysłów, które bliskie są ruchom miejskim, a dotyczą poprawy warunków życia ludzi starszych, rodzin z małymi dziećmi i zdrowia w ogóle. Ruchy miejskie nie przekonały zbyt wielu, ale ich pomysły zainspirowały doświadczonych samorządowców. Pana też?
- Absolutnie! I w nowej kadencji chcę powołać radę ruchów miejskich - ponadopolityczną grupę, która będzie się dzieliła z nami swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami. Nie widzę innej możliwości. Jakość życia zależy między innymi od tego, czy mieszkańcy są zadowoleni z usług, które oferują samorządy. To, że powstają domy dziennego pobytu dla osób starszych, kluby seniora, to pomysł działaczy oddolnych, również tych wiejskich, których jest coraz więcej, choć może nie są tak dobrze zorganizowani, jak miejscy. Bardzo mnie te środowiska inspirują, to bezcenne inicjatywy. Nie wyobrażam sobie, że będę niczym alfa i omega sobie przypisywał wszystkie zasługi. Zadaniem marszałka jest słuchać ludzi, wyciągać wnioski i spajać różne inicjatywy. Wtedy dopiero tworzyć możemy nowoczesny region oparty na uczestnictwie obywatelskim i współpracy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

19.11.2018, 15:51

W dniu 10.11.2018 o 12:48, bydgoszczanin napisał: Dla mnie sprawa jest jasna.Głosowałem na PO - moja rodzina oraz wielu znajomków również - ale juz się umówiliśmy, że jesli marszałkiem znowu będzie całbecki, to w następnych wyborach oddajemy głosy na PiS.Nie chcemy, żeby PO znowu udowodniło, że jednak jest PartiąOszustów, ale nam, bydgoszczanom, się po prostu wyboru nie pozostawia.Teraz możecie nas krytykować, ale tak bedzie - ostatnie wybory były OSTATNIĄ sansa dla PO z naszej strony.
Dzięki wam kolejne 5 lat stracone dla Bydgoszczy.

16.11.2018, 20:02

caUBecki nie jest alfą i omegą, on jest tylko omegą.

16.11.2018, 14:21

Nie zapominajcie, że województwo to nie tylko Bydgoszcz i Toruń!!!!!

14.11.2018, 02:18

Kur....! Dość! Jeśli całbecki, to znaczy, że nigdy więcej głosowania na PO! To juz wole kaczora.
Koleżanki i koledzy z PO - właśnie tracicie kolejne kilka głosów z Bydgoszczy.
Bez odbioru.  

14.11.2018, 01:45

Do diabła, znowu toruńska sitwa będzie rządziła regionem, a Bydgoszczy rzuci ochłap z marszałkowskiego stołu. :o :angry:

13.11.2018, 20:27

wy z "bydgoszczu" macie syndrom sztokholmski   ........ 

12.11.2018, 22:27

W dniu 11.11.2018 o 22:36, porto napisał: W Bydgoszczy głosowałem za Bruskim, ale jeżeli Całbecki znowu będzie marszałkiem w nastęnych najbliższych wyborach zagłosuje za PIS.
 
W Bydgoszczy głosowałem za Bruskim, ale jeżeli Całbecki znowu będzie marszałkiem w nastęnych najbliższych wyborach zagłosuje za PIS.
Ja i moja rodzinka również, bo już mamy szczerze dość tych oszustw PO.
Schetyna powinien o tym wiedzieć, bo wybory parlamentarne już za mniej niż rok. PO w Bydgoszczy i w okolicach straci tylko z powodu całbeckiego w sumie co najmniej 25-30 tysięcy głosów. Dotychczasowi wyborcy PO, których znowu toruń oszuka, do wyborów po prostu jako rozczarowani i w kur....ieni nie pójdzie, ale jeśli chociaż tylko 1/5 z tych głosów "przeleje się" jednak na PiS, to ta partia już ma za frico w tym regionie 30-35 dodatkowych głosów. 
A w innych wojewówdztwach Po-wcy wcale gorsi w swoich kombinacjach nie są. Schetyna jest po prostu ślepcem!

11.11.2018, 23:36

W Bydgoszczy głosowałem za Bruskim, ale jeżeli Całbecki znowu będzie marszałkiem w nastęnych najbliższych wyborach zagłosuje za PIS.

11.11.2018, 08:47

Ty antybydgoska szmato

10.11.2018, 17:31

Do bydgoszczan. Głosowaliście na PO, to znaczy na Całbeckiego! Toruń górą dzięki waszym głosom!

10.11.2018, 13:48

Dla mnie sprawa jest jasna.
Głosowałem na PO - moja rodzina oraz wielu znajomków również - ale juz się umówiliśmy, że jesli marszałkiem znowu będzie całbecki, to w następnych wyborach oddajemy głosy na PiS.
Nie chcemy, żeby PO znowu udowodniło, że jednak jest PartiąOszustów, ale nam, bydgoszczanom, się po prostu wyboru nie pozostawia.
Teraz możecie nas krytykować, ale tak bedzie - ostatnie wybory były OSTATNIĄ sansa dla PO z naszej strony.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3