Mecze Polaków zakazane - puby nie dla naszych rodaków

Jacek Gądek; http://wiadomosci.onet.pl/1770145,403,item.html
fot. sxc
Zła wiadomość dla polskich kibiców w Londynie.

W pubach dzielnicy Shoreditch nie będzie można oglądać dzisiejszego spotkania naszej reprezentacji z Chorwacją.

Zakaz został wydany po ostatnich awanturach wywołanych przez Polaków.

- Nie będziemy mogli transmitować dzisiejszego meczu naszej reprezentacji. Wydano nam zakaz. Ma to związek z ostatnimi zamieszkami - potwierdziła portalowi Onet.eu Małgorzata Miksch, szefowa klubu Cargo.

- Cały czas próbujemy zdobyć jakieś bliższe informacje i dokładne uzasadnienie tej decyzji, ale wszystko wskazuje na to, że jest ona ostateczna i nie będzie można złożyć żadnego odwołania - dodaje.

Polscy kibice to znakomici klienci
Bary i puby nie kryją swojego niezadowolenia. Polscy kibice stanowili znakomitą klientelę. Zawsze chętnie oglądali mecze swojej drużyny wśród znajomych przy drinku czy piwie. Zakaz został wydany po ostatnich burdach, do których doszło po niezbyt udanych meczach podopiecznych Leo Beenhakkera. Przypomnijmy, że po przegranym spotkaniu z Niemcami, policja zatrzymała sześciu Polaków przed barem Cargo. Trzech z nich trafiło przed sąd.

Według policji, po zakończeniu meczu grupa Polaków licząca ponad sto osób, wyszła przed bar wywołując zamieszki. - Zakłócali porządek publiczny i stanowili zagrożenie dla bezpieczeństwa innych mieszkańców miasta. Kibice krzyczeli, bili się i niszczyli samochody. Byli też bardzo agresywni w stosunku do policjantów - wyliczał po interwencji jeden z funkcjonariuszy.

"Rozumiem ich emocje, ale karny był ewidentny"
Z pewnością nie bez znaczenia były też pogróżki pod adresem angielskiego sędziego Howarda Webba, który podyktował w doliczonym czasie meczu z Austrią kontrowersyjny rzut karny, czym pogrążył Polaków. - Zdaję sobie sprawę z tego, że w Anglii mieszka wielu Polaków. Wiem, że są to bardzo dobrzy ludzie. Ciężko i dużo pracują. Rozumiem ich emocje, ale karny był ewidentny i nie miałem innego wyboru - tłumaczył się po meczu Howard Webb.

Małgorzata Miksch broni jednak polskich kibiców. - Doniesienia mediów o burdach były przesadzone, a interwencja policji nieco na wyrost. Było głośno to prawda, ale przecież nie tylko nasi kibice żywiołowo reagują na to, co się dzieje na boiskach. W samych pubach żadnej demolki nie było - podkreśla.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie