Można zarejestrować firmę w Wielkiej Brytanii i płacić mniejszy ZUS, a robić biznes w Polsce

Rozmawiała Agnieszka Wirkus agnieszka.wirkus@pomorska.pl tel. 52 32 63 182Zaktualizowano 
Andrzej Sadowski: - Dla młodych ludzi rozwiązaniem jest wyjazd z kraju na stałe. Wówczas będzie ich stać na otrzymanie kredytu hipotecznego na zakup mieszkania, płacenie rat i prowadzenie przy tym normalnego życia
Andrzej Sadowski: - Dla młodych ludzi rozwiązaniem jest wyjazd z kraju na stałe. Wówczas będzie ich stać na otrzymanie kredytu hipotecznego na zakup mieszkania, płacenie rat i prowadzenie przy tym normalnego życia
Taką drogę wybrali polscy przedsiębiorcy, którzy są nastawieni na ekspansję. Wykorzystują niesamowite możliwości, które daje UE. Zresztą dużo większe niż oferuje im ojczyzna - rozmowa z Andrzejem Sadowskim, komentatorem gospodarczym i wiceprezydentem Centrum im. Adama Smitha.

 - Polscy turyści spłacą greckie długi?

- Zapłacą ryzykiem niedotarcia albo niepowrócenia w terminie. W Grecji mogą bowiem wybuchać kolejne fale strajków. Tamtejsze społeczeństwo nie godzi się na zmiany w dotychczasowym stylu życia. Zresztą ponad stan podtrzymywanym za unijne fundusze oraz pieniądze pożyczone w zagranicznych bankach.

Grecy wprowadzili europejski model socjalny, ale bez własnego źródła bogactwa, a tym samym finansowania. Przyzwyczaili się, że otrzymują wysokie wynagrodzenia za niekoniecznie dobrej jakości pracę. Do tego dochodziły trzynaste, czternaste oraz kolejne pensje. A potem szybka emerytura.

Grecja jest znakomitym dowodem na to, że obecność w Unii Europejskiej i strefie euro nie są żadnymi gwarancjami na rozwój gospodarczy.

- A w jakim kierunku my zmierzamy? Idziemy po śladach Grecji czy Irlandii?

- Irlandzką drogę wybrali polscy przedsiębiorcy, którzy są nastawieni na ekspansję. Wykorzystują niesamowite możliwości, które daje UE. Zresztą dużo większe niż oferuje im ojczyzna.

Grecką ścieżką idą politycy. Cały czas przekonują nas, że nie możemy rozwijać się bez unijnego wsparcia. Nieprawda. Bo nawet jak ta pomoc z UE trafia na przykład na budowę autostrad, to i tak one nie powstają. To nie jest więc kwestia pieniędzy, ale dobrego lub złego rządzenia.

- Grecja przez lata przejadała europejskie pieniądze. Czy jest sens dawać jej teraz kolejne fundusze?

- Obecnie jest to tak naprawdę pomoc głównie dla niemieckich i francuskich banków. To one pożyczyły greckiemu rządowi tak dużo pieniędzy, że gdyby teraz nie spłacał on długów, to nie tyle banki ale Francja i Niemcy miałyby poważne problemy. To nie są fundusze na to, aby w Grecji lepiej się działo. Ale na to, by za dwa lata ten kraj mógł sam zaciągać kolejne długi, już na własne ryzyko. Dziś odsunięto tylko w czasie katastrofę. Nie mamy co liczyć, że w dwa lata Grecy uzdrowią sytuację likwidując dodatkowe pensje, podnosząc wiek emerytalny. I zmieniając jakość rządzenia. W społeczeństwie, które jak może unika płacenia podatków i przy tak źle zorganizowanym państwie jest to mało prawdopodobne.

- Co powinni zrobić?

- To, co wielokrotnie zapowiadały i nie zrobiły greckie rządy - sprywatyzować państwowe przedsiębiorstwa. Nie będą mieli skąd wziąć pieniędzy na długi, skoro połowa pracujących Greków zatrudniona jest w tak zwanej budżetówce.

- Nie jesteśmy lepsi. U nas prywatyzacja trwa od 20 lat i jej końca nie widać.

 

- Jedyna szansa w tym, że polski rząd - przyciśnięty problemami budżetowymi - przestanie głównie ogłaszać kolejne plany prywatyzacyjne zamiast prywatyzować.

- Pracownicy państwowych przedsiębiorstw mają czasami ponad 50 lat i najchętniej przeszliby już na emerytury. Tymczasem słyszą od ekonomistów, że wiek emerytalny powinien być podniesiony.

- Sam fakt, że rząd decyduje o wysokości emerytury i wieku emerytalnym jest sygnałem, że system jest niebezpieczny dla obywatela. Politycy mogą bowiem w dowolnym momencie zmienić reguły gry i twierdzić, że pracę można zakończyć mając dopiero 67, 77 lub nawet ponad 80 lat. Takie propozycje pojawiają w Europie Zachodniej.

Z punktu widzenia przyszłego emeryta najbardziej optymalne jest rozwiązanie kanadyjskie. Formalnie obowiązuje wiek emerytalny. Rząd wypłaca wszystkim prawie jednakowe świadczenia. Pozwalają one na skromne życie. W praktyce to od obywatela zależy, jak wysoką będzie miał emeryturę. A dokładniej od tego, jak bardzo był aktywny, ile odłożył na starość i jak bardzo pomnożył swoje oszczędności. I jeszcze jedno! To obywatel decyduje, kiedy chce zakończyć karierę zawodową.


- Jak przekonać Polaków do oszczędzania na starość?

- Trzeba dać im szansę. Powiedzmy jasno: młode pokolenie nie ma co liczyć na duże świadczenia od państwa. Pewnie jakieś one będą, ale trudno powiedzieć, jakie dokładnie. Tak samo jakieś emerytury dostawały po II wojnie światowej osoby, które odkładały na starość w II Rzeczypospolitej. Ci zaś, którzy pracowali w PRL, zaczęli dostawać świadczenia w III RP. Czy jest jakiś związek między tymi systemami? Żaden.

- Tylko z czego na emeryturę ma odłożyć ktoś, kto zarabia najniższą krajową albo drobny przedsiębiorcy, często z trudem płacący składki do ZUS?

- Może zarejestrować firmę w Wielkiej Brytanii. Ale w rzeczywistości przebywać w Polsce i tu prowadzić interesy.

- Co na tym zyska?

- Na Wyspach składki są o około kilkaset złotych niższe. Taki przedsiębiorca nie będzie musiał płacić tyle co do ZUS, a w ramach UE będzie miał w Polsce takie same prawa. Zaoszczędzone pieniądze może chociażby odłożyć na emeryturę.

Dla młodych ludzi rozwiązaniem jest wyjazd z kraju na stałe. Wówczas będzie ich stać na otrzymanie kredytu hipotecznego na zakup mieszkania, płacenie rat i prowadzenie przy tym normalnego życia. Inny sposób to pozostanie w Polsce i coraz częstsze przechodzenie do gospodarki nierejestrowanej - zwanej szarą strefą. Tam nie płaci się składek do ZUS oraz części podatków i można realnie pomnażać swój kapitał.

- Pan zachęca do pracowania na czarno i do wyjazdu z Polski!

- Nie. Każdy sam kalkuluje i dokonuje wyboru. 

Cały wywiad z A. Sadowskim w papierowym wydaniu "Pomorskiej" z 18 czerwca

 

Czytaj też: Przedsiębiorca to niewolnik urzędów - twierdzi Andrzej Sadowski, gość seminarium w Hotelu City (zdjęcia)

polecane: FLESZ: Wybory do Parlamentu Europejskiego. To musisz wiedzieć.

Wideo

Materiał oryginalny: Można zarejestrować firmę w Wielkiej Brytanii i płacić mniejszy ZUS, a robić biznes w Polsce - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
k
kakus

Ale pytam po co, skoro w delaware można jeszcze taniej i legalnie? Co?

zgłoś
k
kakus

Owszem, można, ale są jeszcze lepsze formy optymalizacji biznesu. Mówi wam coś Delaware? To miejsce, w którym nie ma vatu, dochodowego, ani zus, a jedynie opłata roczna, która wynosi 250 dolarów. I właśnie  tam warto działać - zakładanie spółki LCC organizuje kancelaria Polinvestor. Potencjał oszczędności jest ogromny - w Polsce nie ma warunków do prowadzenia biznesu.

zgłoś
p
pawel d

Pamiętaj, że zgodnie z polskim prawem podatkowym płacisz podatki tam, gdzie przebywasz ponad pół roku, więc płacenie ich w Delaware, nie mieszkając tam, zgodne z prawem nie będzie. Tymczasem w UK obowiązuje prawo UE, które musi być respektowane, więc żadnego ryzyka po prostu nie ma.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3