Na gorąco

(Jacek Deptuła)
Komentuje Jacek Deptuła

Skończył się koszmar kardiochirurga Mirosława G., któremu podwładni b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry postawili w ub. roku zarzut zabójstwa. Wczoraj warszawska prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie, kierując się głównie opinią prof. Rolanda Hetzera z Niemieckiego Centrum Serca w Berlinie. Nie pozostawia ona cienia wątpliwości: "Nie ma żadnych podstaw do postawienia Mirosławowi G. zarzutu zabójstwa". Kropka.

Ale Ziobro nie byłby Ziobrą, gdyby starą pisowską metodą nie odwrócił kota ogonem. Twierdzi, że to... decyzja polityczna, a kardiochirurg jest zabójcą. Może nieświadomym, ale jednak mordercą. Bo - jak każdy w PiS - Ziobro wie przecież najlepiej. Tylko nie chce pamiętać, jakie szkody przyniosła "afera" doktora G. Liczba przeszczepów w Polsce radykalnie zmalała. Boją się lekarze, boją pacjenci, boją rodziny dawców. I to jest dopiero sprawa polityczna. Co więcej - wczorajsze tragikomiczne komentarze Ziobry na pewno wzbudzą w części społeczeństwa komentarze, że oto znów jakiś wykształciuch wywinął się sprawiedliwości. Nie mówiąc o tym, że dla lekarza zarzut zabójstwa pacjenta jest równoznaczny z zawodowym wyrokiem śmierci. Cóż, już dawno wiadomo, że jak fakty przeczą teorii Ziobry, to tym gorzej dla faktów. Ale tak to już jest, kiedy polityczne miernoty zabierają się za uzdrawianie.

O kolejnym takim przypadku piszemy powyżej. Resort zdrowia rządu PiS miał całkiem niezły pomysł, by na konto NFZ trafiały pieniądze z ubezpieczenia sprawców wypadków drogowych. Ale reszta skończyła się jak zwykle w Polsce. Przez pół roku na kontach NFZ uzbierało się prawie 300 mln zł, lecz nie można ich dać szpitalom. Brakuje przepisów, systemów komputerowych, wyroków.

Żeby tylko rząd Donalda Tuska chciał się uczyć na błędach PiS.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
koleś

Pan Ziobro wypowiedział się swego czasu niezręcznie, widać było, że zaliczył typową "wpadkę", ale nie był w stanie przyznać się do błędu (dobrze, że nie jest sam lekarzem, bo twierdziłby, że lewa noga przyszyta zamiast prawej ręki jest bardzo praktyczna!)... I Ziobro uparcie się trzyma swojej wersji, a chłopaki z PiS-u dziwią, że im poparcie uparcie spada.

R
Rysiek

Pan poseł Ziobro nie moze zrozumiec, ze prokuratura czy sad w normalnym demokratycznym kraju nie podlegaja naciskom politycznym i sa niezalezni. Twierdzac, ze wypuszczenie lekarza jest zamowieniem politycznym de facto przyznaje sie do tego, ze sam sterowal prokuratura. Z kolei pan przewodniczacy Gosiewski twierdzi , ze PO wypuszcza przestepcow. W jednym zdaniu dwa lapsusy i klamstwa, W ustach prawnika, za jakiego uznaje sie "Gosiu" to kompromitacja.

Dodaj ogłoszenie