Na gorąco

Jacek Deptuła
Udostępnij:
Komentuje Jacek Deptuła

Myślę, że nie ma sensu histeryzować z powodu odrzucenia przez Irlandczyków Traktatu Lizbońskiego. Skoro jedność kontynentu rodziła się przez sześćdziesiąt lat (wszystko zaczęło się 10 maja 1948 r. na Kongresie Europejskim w Hadze) Europa się nie zawali, jeśli jeszcze parę lat poczekamy na uzyskanie osobowości prawnej UE. Pośpiech unijnych polityków wydaje się wymuszony jakimś niejasnym zagrożeniem i stał się nieco podejrzany. Zapewne to zadecydowało o nieufności Irlandczyków. Tym bardziej, że administracja brukselska popełniła dużo błędów podczas redakcji tego dokumentu. Został napisany niezrozumiałym językiem, który niewiele wyjaśnia przeciętnemu zjadaczowi chleba. A przecież ma to być dokument dla nas, nie dla polityków. I z tego Bruksela musi wyciągnąć wnioski. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to najgorszy scenariusz, który mogą napisać eurourzędnicy - myślę o wymuszeniu na Irlandii powtórki referendum.

Tylko proszę nie kojarzyć tych słów z głupotami, jakie wczoraj wygadywał b. wiceminister oświaty IV RP Mirosław Orzechowski z LPR. Oto próbka: "Trzynastego - piątek to dzień wielkiego szczęścia dla Polski. Irlandczycy odrzucili masoński Traktat Lizboński! (...) Tajemnica historii zbawczej Chrystusa uwzględnia fakt, że kiedyś to Polacy ratowali Europę przed Turkami i Sowietami, a teraz na początku XXI wieku my potrzebujemy obrony, bo sami jesteśmy w rozkładzie (...) Pod ciężarem ich głosów sprzeciwu poległa masońska wizja Europy. Wzywam tych, którzy zostali przy honorze do natychmiastowego rozwiązania parlamentu i rozpisania nowych wyborów, bo PO, PiS, SLD i PSL utraciły mandat reprezentowania Polaków"...

Na szczęście to nie Polacy zablokowali Traktat Lizboński. Wówczas brednie Orzechowskiego obiegłyby Europę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł Wojtaszko
Dobra i sprawdzona to metoda. Nie ma jak to okrasić komentarz jakimś dowcipem. Przynajmniej będzie przyjemnie się czytało nawet jak nic interesującego się nie napisze. Ma to jednak tę złą stronę, ze z czasem czytelnicy mogą poznać się na Pańskie poczucie humoru, a to już nie będzie takie śmieszne.

Nie tak dawno redaktor uczestniczył w nagonce na Ewę Sowińską, no śmiechów chichów było co nie miara. W ostatnim czasie zauważam, ze przerzucił Pan dowcip w kieruje Mirosława Orzechowskiego. I nie jest odkrywczym stwierdzenie, że te poczucie humoru z tej samej szuflady pochodzi. Tylko się pytam kto to jest ten Orzechowski, jaki jest jego wpływ na dzisiejszą scenę polityczną, Czy ktoś go jeszcze w ogóle pamięta? Po co go przywoływać? Po co zawracać sobie głowę kanapowa partia LPR? Może dla przykrywki!!!

Dowcip był całkiem, całkiem. Ale nie ma się z czego śmiać tak naprawdę. Bo mam nosa, ze redaktor Deptuła jakis parasol ochronny stosuje!!! Na czasie by było dowcipkowania z Pitery, Karpiniuka, Grada i Tuska i in. z rządu. Gdzie się podziało Pańskie poczucie humoru? Tusk co chwile chlapie jęzorem, pośmiejmy się...
Dodaj ogłoszenie