Na sygnale do bociana

Kamil Sakałus
Już co szósta akcja strażaków dotyczy "nietypowych zachowań zwierząt".

     - Kiedyś zajmowaliśmy się w zdecydowanej większości pożarami. Teraz dochodzi do tego ratownictwo medyczne, chemiczne i tysiące akcji rocznie przy usuwaniu skutków wypadków drogowych. Bardzo dużo pracy mamy również przy likwidowaniu gniazd os, szerszeni, pszczół, ściąganiu kotków z drzew - mówi Krzysztof Kowalski, komendant wojewódzki PSP. W strażackiej statystyce takie wyjazdy znajdują się w rubryce "nietypowe zachowania zwierząt". W tym roku fauną junacy z naszego województwa zajmowali się dokładnie dwa tysiące razy. Dla porównania: wszystkich akcji w których uczestniczyli było 13 tysięcy.
     Żmija w sklepie
     
W ubiegłym tygodniu strażacy z Golubia-Dobrzynia pojechali do sklepu przy ul. Piłsudskiego. Do lokalu - skąd niewiadomo - dostała się żmija. Płaza złapano i wypuszczono w jego naturalnym środowisku, z daleka od zabudowań.
     Kanarki w wentylacji
     Paweł Frątczak
z PSP sobie jedną z akcji w Ciechocinku. - W prywatnym domu w kratce wentylacyjnej zagnieździły się osy. Lokator zbudował sobie coś w rodzaju miotacza ognia i chciał po prostu spalić to gniazdo. Zrobił to jednak tak niefortunnie, że ogień przeniósł się na mieszkanie - opowiada. Z przewodów wentylacyjnych wyciąga się często kanarki i papugi.
     Kosmici do gniazd
     
Ponieważ wezwań do gniazd pszczół, szerszeni i os potrafi być nawet sto dziennie, w całym województwie jednostki straży pożarnej dostały specjalne stroje używane przez pszczelarzy. Przy usuwaniu gniazda strażacy ubierają się również w specjalistyczne ubrania gazoszczelne, które chronią przed użądleniem. Gapie żartują wtedy, że przylecieli kosmici. Strażacy zapewniają, że ściągnięte gniazda nie są niszczone, ale wywożone w głąb lasów.
     Zakleszczony pies
     
W tym roku w Toruniu owczarek niemiecki zakleszczył sobie głowę między prętami odrodzenia. Ratownicy musieli przeciąć ogrodzenie. Gro wyjazdów dotyczy ptaków, które zatrzymały się na napowietrznych liniach energetycznych albo telefonicznych. - Niedawno pod Solcem uwalnialiśmy sokoła, który w trakcie polowania na zdobycz zahaczył o druty. Ratownicy bardzo często pomagają wydostać się z takiej opresji bocianom - mówi Frątczak. Z kolei zimą czerwone samochody jeżdżą nad zbiorniki wodne, gdzie odkuwają przymarznięte do lodu łabędzie.
     Wysokogórscy po gekona
     
Również gdy nieupilnowany kotek ucieknie z domu, wejdzie na drzewo i boi się zejść właściciele dzwonią pod 998. - W domach trzyma się naprawdę różne stworzenia. Dziesiątki rodzajów węży, pająków i jaszczurek. Kiedyś gekona, który siedział na bocznej ścianie budynku musiała zdejmować grupa ratownictwa wysokogórskiego - dodaje Paweł Frątczak.
     W tym roku w samym tylko Toruniu strażacy otrzymali 81 wezwań do kotków siedzących na drzewach, usunięcia gniazd etc... Na terenie powiatu toruńskiego podobnych akcji było 68.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie