W Biedronce są problemy z cenami - twierdzi klient z Kowala w powiecie włocławskim.

Mieszkaniec Kowala opowiada: - Chciałem kupić 6 sztuk napoju Tymbark Melon-Mięta 1,75 l po cenie 2,49 zł. W czytniku przy kasie kasjerka policzyła wszystkie sześć sztuk w cenie po 2,79 zł. W tym momencie poprosiłem, by wezwała kierowniczkę, która dopiero po 6-7 minutach łaskawa była przyjść, by sprawę wyjaśnić. Po długim namyśle westchnęła niechętnie, że promocji w tym sklepie nie ma, więc można zwrócić napoje, albo kupić za 2,79 zł. Wtedy ja powiedziałem, że we Włocławku była promocja 2,49 zł przy zakupie 2 sztuk, co pani kierownik skomentowała tak: "Czasem tak jest i trzeba z tym żyć".

Tesco zamyka sklepy i zwalnia pracowników. Przez klientów którzy wolą Biedronkę i Lidla

Czy w sklepie nie powinna być kartka przy tym produkcie z informacją, że oferta promocyjna zamieszczona w gazetce nie obowiązuje? - pyta klient z Kowala.

Co na to Biedronka?

"Sygnały dotyczące funkcjonowania naszych sklepów są dla nas bardzo ważne, dlatego od razu zweryfikowaliśmy przesłane zgłoszenie. Wspomnianą promocją objęte są wyłącznie wybrane smaki produktu, a z naszych ustaleń wynika, iż klient zakupił napój o innym smaku, przez co cena artykułów nie została obniżona. Zweryfikowaliśmy również, że promocja w tym sklepie naliczała się prawidłowo - inni klienci tego samego dnia zakupili objęte nią produkty w obniżonej cenie. W związku z tym, iż klient skontaktował się również z naszym Biurem Obsługi Klienta, otrzyma stosowne wyjaśnienia tą drogą " - odpowiedziało nam biuro prasowe Jeronimo Martins.

Magda Gessler te restauracje odwiedzi w nowym sezonie Kuchennych rewolucji [lista 5.09.2018]

Koszyk Roku 2018. Poznaliśmy najlepsze sklepy internetowe w Polsce x-news/Agencja Informacyjna Polska Press):