Nauczyciele płacą za protest

małgorzata święchowicz
Jeden dzień strajku może kosztować nauczyciela 300 złotych. Związki negocjują żeby pedagodzy nie musieli płacić aż tak dużo.

Nauczyciele strajkowali 27 maja - domagali się wyższych wynagrodzeń, utrzymania prawa do wcześniejszej emerytury i przywilejów wynikających z Karty Nauczyciela.
W województwie kujawsko-pomorskim opustoszało wtedy ponad 75 proc. szkół i przedszkoli. Obok, w województwie pomorskim, skala strajku była dużo mniejsza - lekcje odwołano tylko w co piątej szkole. W Wielkopolsce - w co trzeciej.

Chcesz protestować, zapłać
Nauczycielskie związki zawodowe szacowały, że ci, którzy w proteście zrezygnowali z prowadzenia lekcji, stracą z powodu nieprzepracowanych godzin 50 złotych (stażyści) lub 70 złotych (mianowani) albo najwyżej 90-100 złotych (dyplomowani).
Teraz wiadomo, że to były złe szacunki.

Niektórzy mogą stracić nawet 300 złotych.
- Nie ma jednoznacznego przepisu, który by mówił, ile i jak potrącać nauczycielom za strajk. Pracodawcy opierają się na opiniach prawnych, a każda jest inna - mówi Grzegorz Gruchlik, szef kujawsko-pomorskiego okręgu ZNP.

- Najgorsza sytuacja jest w Bydgoszczy, Toruniu, Grudziądzu - ubolewają związkowcy. Tam dużo nauczycieli strajkowało i teraz dużo mogą stracić.
- Najmniej dolegliwe byłoby zabranie każdemu jednej trzydziestej pensji zasadniczej - mówi prezes Gruchlik.

Tymczasem nauczycielom zabiera się również część dodatków i skrupulatnie wylicza, że w maju powinni przepracować 19 dni, a skoro jeden sobie odpuścili, trzeba im ująć z zarobków jedną dziewiętnastą.

Dużo laby, dużo strat
Najwięcej tracą nauczyciele dyplomowani (są najlepiej opłacani) i ci, którzy 27 maja mieli mieć dużo lekcji. Dyrektorzy szkół przyjmują, że jeżeli komuś wypadły z planu trzy lekcje, trzeba mu potrącić za trzy, a jeżeli osiem - to za osiem.

Związkowcy obiecują, że będą negocjować, aby potrącenia były niższe. Albo nawet nie było ich wcale.

- Jest niezadowolenie wśród nauczycieli, bo nikt chyba nie spodziewał się, że konsekwencje płacowe będą aż takie. I że będzie z tym tyle zamieszania - mówi Grzegorz Gruchlik. - W jednych szkołach dyrektorzy już zabrali nauczycielom część pensji, w innych czekają do kolejnej wypłaty. W jeszcze innych ogłosili, że żadnych potrąceń nie będzie.

Na przykład w Żninie burmistrz Leszek Jakubowski podpisał ze związkowcami porozumienie, dzięki któremu nauczycielom nie odbierze się ani złotówki.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
biker7

parytet sily nabywczej to jest przedstawione

Z
Zarobki nauczycieli

30.10) Mniej zarabia tylko niewykwalifikowany robotnik

Komisja porównała zarobki nauczycieli z 13 europejskich stolic z wynagrodzeniami w 13 innych branżach (brali dane z 2006 r.). Okazuje się, że w Warszawie więcej od nauczyciela zarabia nawet mechanik i kierowca autobusu (nie miejskiego, ale dalekobieżnego). Mniej zarabia tylko pracownik callcenter oraz robotnica w przemyśle i pracownik budowlany (ale niewykwalifikowani) - podaje Gazeta Wyborcza.

G
Gość
W dniu 03.09.2008 o 19:07, Gość napisał:

A kto powiedział, że państwo policyjne, to takie, w którym policjant zarabia wiecej niż nauczyciel? Na tej drodze jesteśmy wszyscy. Poszukaj jeszcze jakiegoś madrego cytatu dla tych, którzy tych posiadających wiedzę wciąż opluwają.



Aliud clausum in pectore, aliud in lingua promptum habent (Salustiusz)
G
Gość

A kto powiedział, że państwo policyjne, to takie, w którym policjant zarabia wiecej niż nauczyciel? Na tej drodze jesteśmy wszyscy. Poszukaj jeszcze jakiegoś madrego cytatu dla tych, którzy tych posiadających wiedzę wciąż opluwają.

G
Gość
W dniu 02.09.2008 o 17:51, przyszła guwernantka napisał:

Nie prowokuj, nie prowokuj, bo wkrótce będziesz szukał guwernantki, która wyedukuje Twoje dzieci. I wtedy faktycznie Twoje stwierdzenie będzie prawdziwe. Swoją drogą nie mogę się doczekać, kiedy ten pomysł bardzo mądrej pani minister wejdzie w życie.



Powiem krótko - jesteś na dobrej drodze (narazie nie będę Ci pochlebiał), aleeee dam Ci (???) L.Tołstoja

Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego.
p
przyszła guwernantka
W dniu 01.09.2008 o 10:57, Gość napisał:

Mikołaj RejJaka robota taka zapłata.



Nie prowokuj, nie prowokuj, bo wkrótce będziesz szukał guwernantki, która wyedukuje Twoje dzieci. I wtedy faktycznie Twoje stwierdzenie będzie prawdziwe. Swoją drogą nie mogę się doczekać, kiedy ten pomysł bardzo mądrej pani minister wejdzie w życie.
G
Gość

Mikołaj Rej

Jaka robota taka zapłata.

n
nauczycielka dyplomowana
W dniu 31.08.2008 o 17:33, ccc napisał:

A dlaczego sami nie piszecie ile godzin powinien waszym zdaniem pracować nauczyciel przy tablicy, za ile do ręki i w jakim wieku powinien iść na emeryturę? Bo z tego co czytam to zawsze strajkujecie bo stale za mało zarabiacie.



To chyba masz jakieś przewidzenia. Ostatni strajk nauczycieli był w 1993 r. A 27 maja br. dopiero następny, czyli dokładnie po 15 latach. A jeśli chodzi o Twoje pytanie odnośnie zarobków, to chciałabym zarabiać tyle, ile mi wszyscy wmawiają, że zarabiam.
c
ccc
W dniu 31.08.2008 o 15:57, Gość napisał:

Jutro ktoś z pewnością napisze, że nauczyciele pracują 6,5 godziny. A jaka to będzie korzyść z biednego nauczyciela ?Pewnie, tak jak w Instrukcji NKWD z 2.06. 1947r. Cytuję pkt 9:"Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych (z wyjątkiem służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywczego) otrzymywali niskie pobory. Dotyczy to w szczególności służby zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, OŚWIATY i kierowników różnych szczebli".



A dlaczego sami nie piszecie ile godzin powinien waszym zdaniem pracować nauczyciel przy tablicy, za ile do ręki i w jakim wieku powinien iść na emeryturę? Bo z tego co czytam to zawsze strajkujecie bo stale za mało zarabiacie.
h
historyk

Historia lubi się powtarzać!

G
Gość
W dniu 31.08.2008 o 14:07, ROBCIU napisał:

NIE OŚMIESZAJCIE SIĘ BO ZA 10 GODZIN W TYGODNIU NIKT NIE DA WAM PODWYŻKI 50%.



Jutro ktoś z pewnością napisze, że nauczyciele pracują 6,5 godziny.
A jaka to będzie korzyść z biednego nauczyciela ?
Pewnie, tak jak w Instrukcji NKWD z 2.06. 1947r.
Cytuję pkt 9:
"Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych (z wyjątkiem służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywczego) otrzymywali niskie pobory. Dotyczy to w szczególności służby zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, OŚWIATY i kierowników różnych szczebli".
R
ROBCIU
W dniu 30.08.2008 o 22:42, hana napisał:

Zarabiają krocie? Zajrzyj na forum Głosu Nauczycielskiego. Tam jest wątek założony przez nauczycieli skół niepublicznych. Ci Twoi koledzy -nauczyciele zapewne boją sie przyznać, jak kiepsko im się wiedzie. A efekty nauczania. Pożal się Boże! Byleby do przodu. Strata ucznia to strata pieniędzy. A uczeń od którego się wymaga, zapewne będzie niezadowolony. Zwłaszcza taki, któremu rodzice wmawiają, że wszystko można kupić za pieniądze.



NIE OŚMIESZAJCIE SIĘ BO ZA 10 GODZIN W TYGODNIU NIKT NIE DA WAM PODWYŻKI 50%.
h
hana
W dniu 30.08.2008 o 04:02, Gagarin napisał:

Mnie tam ciekawi, że wszystkie związki nauczycielskie są jak jeden mąż przeciwko prywatyzacji szkół - podczas gdy samemu mam styczność z nauczycielami ze szkół prywatnych i ci zarabiają krocie, o wiele więcej niż nauczyciel przeciętny z publicznej. Może tędy droga? Może trzeba menadżerów potrafiących płynnie kierować szkołą, budżetem i kadrą bez konieczności uzgadniania tego z samorządami, bez walki z biurokratycznym murem?



Zarabiają krocie? Zajrzyj na forum Głosu Nauczycielskiego. Tam jest wątek założony przez nauczycieli skół niepublicznych. Ci Twoi koledzy -nauczyciele zapewne boją sie przyznać, jak kiepsko im się wiedzie. A efekty nauczania. Pożal się Boże! Byleby do przodu. Strata ucznia to strata pieniędzy. A uczeń od którego się wymaga, zapewne będzie niezadowolony. Zwłaszcza taki, któremu rodzice wmawiają, że wszystko można kupić za pieniądze.
l
lornetka

Ja też widzę pana w domu. A zakupy robi pana żona.

e
elf
W dniu 23.08.2008 o 22:34, Gość napisał:

A Ty do nauki, bo byki sadzisz jak nie wiem. Albo kup sobie chociaż słownik ortograficzny za tę grubą kasę , którą zarabiasz.



a pani do szkoly utrzyc bo stale pania widze w domu abo na zakupach
Dodaj ogłoszenie