Nawożenie azotem to pierwszy krok po zimie

Materiał informacyjny ANWIL S.A.

Fosfor, potas, wapń, siarka, magnez i azot to składniki, których - choć w różnych proporcjach - potrzebuje niemal każda uprawiana roślina. Wiosnę jednak rozpoczyna podanie azotu.

Co istotne, ponad 50 proc. gleb w Polsce ma odczyn kwaśny i bardzo kwaśny (pH poniżej 5,5). Dlatego, aby uprawy rolne rozwijały się lepiej, ziemię należy dodatkowo wapnować, tak aby jej odczyn zmienił się na słabo kwaśny lub lekko zasadowy.

W tym tekście jednak poświęcimy kilka akapitów zagadnieniu nawożenia upraw po zimie, która która ostatnio szczególnie dopisała mrozem i śniegiem. I nie wiemy też jak długo jeszcze potrwa.

Choć proces rozpoczęcia wegetacji roślin jest bardzo powtarzalny, to mogą wystąpić jednak pewne jego zachwiania. Między innymi spowodowane długą lub mroźną i śnieżną zimą.

Przeciętnie termin rozpoczęcia wegetacji roślin po zimie w woj. kujawsko-pomorskim przez lata można było dla większości gatunków przyjąć około 10-12 kwietnia. Topniejący w tym czasie śnieg systematycznie zwiększał wilgotność gleb ograniczając na kilka dni, w zależności od typu gleby, możliwość wykonywania uprawek przygotowujących pola pod zasiew roślin jarych. W zasiewy ozimin, na których nie zalegał już śnieg, można było po nocnym spadku temperatury i zmrożeniu gleby wjechać z rozsiewaczami nawozów i zasilić w składniki pokarmowe. Jednak ostatnie lata pokazały, że przebieg pogody niegdyś charakterystyczny dla marca i początku kwietnia przesunął się już na przełom lutego i marca.

W tym roku obecna pogoda pozwala podejrzewać, że kalendarz wegetacji może powrócić do tego pierwszego schematu.
Dłuższa zima, czyli okres spoczynku roślin ozimych, w bieżącym roku może wielokierunkowo wpływać na ich stan i dalszy rozwój, ale pozostanie w ścisłej zależności od przebiegu pogody w całym okresie wegetacji. Gdy już pojawi się trwale postępujący wzrost temperatury, zacznie bardzo korzystnie wpływać na rozpoczęcie wzrostu i odbudowanie uszkodzeń pozimowych. Jednak przy dość gwałtownym podniesieniu temperatury powietrza rośliny wykazują bardzo intensywne zapotrzebowanie na składniki pokarmowe, a temperatura gleby wzrasta zdecydowanie wolniej i dostępność ich dla roślin może przynajmniej na początku wegetacji być ograniczona. Dlatego już na początku marca warto obserwować sytuację pogodową i oceniać czy pozwala ona zasilić uprawy ozimin azotem.

Bardzo indywidualnie należy ocenić reakcję roślin na wczesne zastosowanie pierwszej podstawowej dawki azotu, bowiem rośliny przykryte warstwą śniegu, który spadł na zamarznięta glebę mogły przetrwać okres załamania wiosennej pogody w doskonałej kondycji. Jeżeli jednak śnieg przykrył rozbudzone po spoczynku zimowym rośliny rzepaku ozimego, tworząc jego grubą warstwę na glebie nie zamarzniętej to stan tych roślin po zejściu okrywy śnieżnej może być bardzo zły, szczególnie w miejscach gdzie okresowo stała woda z topniejącego śniegu.

Drugą dawkę przyjmuje się, że np. w przypadku pszenicy, najlepiej podać na początku strzelania w źdźbło. To wówczas inicjowany jest intensywny wzrost poziomu fitohormonów rozpoczynający wzrost rośliny. Dawka działa szczególnie plonotwórczo. Na plantacjach optymalnie rozwiniętych drugą dawkę azotu można podać w fazie BBCH 31 (pierwsze kolanko), a na bardziej rozwiniętych w stadium BBCH 32 (drugie kolanko).

Szukając zaś właściwego nawozu azotowego warto zwrócić uwagę na sprawdzone produkty uznanych producentów. Takim nawozem jest saletra amonowa produkowana we włocławskim ANWILU. To najbardziej uniwersalny nawóz azotowy – pod wszystkie rośliny i na wszystkich glebach. Rozpuszczalna w wodzie saletra działa szybko, dostarczając roślinom azot i magnez. Azot występuje w dwóch formach: szybko działającej (azotanowej) oraz uwalnianej w dłuższym okresie po wysiewie (amonowej). Taki układ zapewnia maksymalne zaopatrzenie roślin w azot, niezależnie od warunków glebowych i technologii upraw. Wzbogacenie saletry magnezem – pierwiastkiem niezbędnym do wzrostu i rozwoju roślin – sprzyja zaś budowie tkanek i przemianie materii.