"Nielegalne" małżeństwa występują o pieniądze do gmin

Maja Erdmann
W biurze rzecznika dowiedzieliśmy się, że małżeństwo takie jest ważne, póki małżonkowie nie zdecydują się go unieważnić
W biurze rzecznika dowiedzieliśmy się, że małżeństwo takie jest ważne, póki małżonkowie nie zdecydują się go unieważnić Fot. sxc
Śluby udzielane przez urzędników bez uprawnień wreszcie mają być legalizowane.

Skandal wybuchł kilka miesięcy temu.

Okazało się, że w całym kraju ślubów udzielają urzędnicy, którzy nie mają do tego prawa. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, tak jak i jego zastępcy, muszą być powoływani w drodze konkursu. Jednak w wielu urzędach powoływali ich bezpośrednio prezydenci miast czy burmistrzowie. W Bydgoszczy było jeszcze inaczej. Stwierdzono bowiem, że zostanie zastępcą kierownika USC to awans i żadnego konkursu na takie stanowisko też nie ogłaszano.

Nieprawnie udzielających ślubów było w naszym regionie więcej. Tak było w Golubiu-Dobrzyniu, Żninie, Gniewkowie, Łasinie, Łysomicach i Rypinie. W Barcinie, Janikowie i gminie Inowrocław zastępcami kierownika USC byli zastępcy burmistrza. Natomiast w Sadkach, Warlubiu, Sośnie, Bobrowie, Raciążku i Ciechocinie funkcje te pełnili sekretarze gmin.

Nieślubny owoc?
- Dwa lata temu wzięliśmy ślub i teraz okazuje się, że jesteśmy nielegalni - mówi Szymon Wiśniewski z Bydgoszczy. - Z żoną, czy też nie-żoną zastanawiamy się, jakie będą skutki prawne naszej sytuacji. Czy nasze dziecko jest owocem małżeńskim czy nieślubnym? Co z naszym wspólnym kredytem? Wzięliśmy go jako małżeństwo. Jak zareaguje bank gdy dowie się, że ślubu de facto nie mamy?

W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Stara się uspokoić sytuacje. W biurze rzecznika dowiedzieliśmy się, że małżeństwo takie jest ważne, póki małżonkowie nie zdecydują się go unieważnić. Mogą wtedy iść do sądu i przeprowadzić procedurę unieważnienia, a nie rozwodu.

Ale to nie jedyny problem. Urzędnicy USC podpisują też inne ważne dokumenty: akty zgonów, uznanie ojcostwa, zaświadczenia o braku przeszkód prawnych do udzielenia ślubu konkordatowego itp.

Kilkanaście par z kraju zdecydowało się już na procesy o odszkodowanie. Wytaczają je gminom. Małżeństwo z Bytomia dostało na przykład pięć tysięcy odszkodowania za ślub zawarty przed źle powołanym urzędnikiem. Zwrócono im pieniądze, jakie wydali na wesele i chrzciny. Inne pary również żądają od władz gmin pieniędzy. Ich roszczenia sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. W naszym regionie jeszcze się to nie zdarzyło.

Resort sprawę wyrówna?
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji musi jakoś załatwić tę sprawę. Najpierw przyjrzało się skali zjawiska.
Wyniki są zastraszające - przeszło połowa kierowników USC i ich zastępców została w Polsce powołana poza konkursem! Tak więc kilkaset tysięcy ślubów może być nieważnych. Nic dziwnego, że resort obawia się fali pozwów o odszkodowanie.

Teraz ministerstwo ogłosiło, że będzie legalizować śluby, których udzielili urzędnicy bez odpowiednich uprawnień. Projekt nowelizacji prawa już jest gotowy. Czy to załatwi sprawę? Prawnicy nie są jednomyślni. Część z nich przewiduje, że będzie to precedens, na który można będzie się powoływać w innych sprawach dotyczących decyzji urzędników, którzy nie zostali powołani w sposób zgodny z prawem.
MSWiA kazało wszystkim gminom wyczyścić sprawy i ogłosić stosowne konkursy w Urzędach Stanu Cywilnego. Zatem wszystkie śluby są już w naszym regionie udzielane legalne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie