Niewinność do apelacji

(go)
Robert K. najpierw skazany przez bydgoski sąd za śmiertelne pobicie żony, która była w dziewiątym miesiącu ciąży, później uniewinniony, znów może stanąć przed sądem.

     - Prokurator złożył wniosek o uzasadnienie wyroku - powiedziała nam Danuta Flinik, wiceprezes Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. - Sędzia opracowuje uzasadnienie, jeśli ono nie usatysfakcjonuje prokuratora, można spodziewać się apelacji.
     Przypomnijmy, 5 grudnia 1999 roku Robert K. mieszkający w domu w Białych Błotach z żoną i 5,5-letnią córką, wezwał pogotowie - żona, która była w dziewiątym miesiącu ciąży, straciła przytomność. Mężczyzna tłumaczył, że nie wie co się stało, spał. Lekarze próbowali ratować Kamilę K., bezskutecznie - miała zbyt liczne obrażenia wewnętrzne: m.in. rozerwaną tętnicę biodrową, pękniętą żyłę nerkową. Mimo dwóch operacji, nie przeżyła ani Kamila K., ani dziecko.
     Biegli uznali, że przyczyną licznych obrażeń wewnętrznych u ciężarnej kobiety mogło być pobicie. Robert K. został oskarżony, a później skazany na 11 lat więzienia. Nigdy nie przyznał się do winy. W więzieniu spędził 2,5 roku, zanim Sąd Apelacyjny uznał, że w tej sprawie nie wyjaśniono wszystkich wątpliwości. W ubiegłym roku proces rozpoczął się na nowo, powołano kolejnych biegłych, ale i to nie rozwiało wątpliwości - biegli nie mogli jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną zgonu, wykluczyli jednak, by do obrażeń doszło w wyniku pobicia.
     W czerwcu Sąd Okręgowy w Bydgoszczy uniewinnił Roberta K. Prokuratura do końca domagała się utrzymania poprzedniego wyroku 11 lat pozbawienia wolności.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie