reklama

Numer pacjenta

Maja ErdmannZaktualizowano 
Od kilku miesięcy w wielu przychodniach trzeba się rejestrować z wyprzedzeniem do lekarza pierwszego kontaktu. Bywa, że chorzy czekają na wizytę po kilka dni.

     Jedną z pacjentek Polikliniki X Klinicznego Szpitala Wojskowego w Bydgoszczy zaczęła łapać grypa. Trafiła do rejestracji o godz. 11.00. Dowiedziała się, że dzisiaj nie ma już szans na wizytę u lekarza. - Rozumiem, że do specjalistów są kolejki, to już zaakceptowałam - żali się kobieta. - A tu okazuje się, że z grypą też muszę "ogonkować" do lekarza. To skandal! Pani w rejestracji powiedziała, że gdybym się bardzo źle czuła, to byłby ostry przypadek i miałabym poradę, a tak ewentualnie mam iść zapytać. Może mnie przyjmie, a może nie.
     Kto nas wstawił do kolejki?
     
Okazuje się, że Narodowy Fundusz Zdrowia określił w umowie z placówką zasady rejestrowania pacjentów i sposób ich przyjmowania. - Wynika z niej, że lekarz ma 10 minut na jednego pacjenta i może pracować sześć godzin - mówi Krzysztof Kasprzak, zastępca komendanta placówki. - To, że zaczęliśmy rejestrować na godzinę, to też wymóg NFZ. Nie było jednak przypadku, żeby pacjentowi w ostrym stanie chorobowym nie udzielono pomocy medycznej.
     Kłębią się tłumy na korytarzu
     
Zgodnie z przepisami, w przychodniach powinniśmy być przyjmowani przez lekarza w dniu zgłoszenia. Chętnych jest jednak tak wielu, że trudno wymyślić sensowny system przyjmowania pacjentów. Każda przychodnia opracowuje więc własny sposób. Ale zawsze zgodnie z umową z NFZ.
     Są numerki do lekarza - źle, bo robią się limity. Nie ma numerków - niedobrze, bo kolejki przed gabinetami niewyobrażalne. Na przykład w bydgoskiej przychodni "Piastowska" od godz. 7.00 na korytarzach pełno. W okolicy większość mieszkańców to starsi ludzie, którzy mają nawyk wczesnego wstawania do lekarza. Po kilku godzinach na korytarzu jest pusto, a do lekarza dostać się bardzo łatwo.
     Podobnie w NZOZ "Doktór" w Sępolnie Krajeńskim - nie ma numerków, ale wprowadzono pewne zasady. - Umawiamy do lekarza i wskazujemy między jakimi godzinami najlepiej przyjść, by długo nie czekać - mówi Maria Kiełbasińska, prezes spółki. - Nie ma kolejek, bo i gabinety są czynne dłużej, niż to precyzuje umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia.
     System czekania na lekarza
     
W grudziądzkiej Wojskowej Przychodni Specjalistycznej nie ma numerków, ale są listy. - System nie jest doskonały - przyznaje Leszek Niedziałek, wicedyrektor placówki. - Ale nikt jeszcze nie wymyślił rozwiązania, które dla wszystkich byłoby wygodne.
     W Grudziądzu pacjent dowiaduje się, który jest na liście i mniej więcej o której godzinie powinien pojawić się w przychodni. Nie oznacza to jednak, że będzie czekał krótko.
     Natomiast w toruńskim Obwodzie Lecznictwa Kolejowego od roku ćwiczą system numerków. - Nie dam głowy, że to dobrze działa - zarzeka się Stanisław Hapyn, dyrektor obwodu. - Może być doskonale wypracowany system, a i tak najwięcej zależy od rejestratorek, które organizują pracę lekarzom. Poza tym wszystko może się sypać, gdy pacjentów jest bardzo dużo - w poniedziałki i piątki. Jedno jest pewne, gdy pacjent wymaga natychmiastowej konsultacji - trafi do lekarza.
     
     Ostatnie "ulepszenia" w systemie kontaktu lekarza z pacjentem doprowadziły do kuriozalnych sytuacji. Okazuje się, że powinniśmy przynajmniej z trzydniowym wyprzedzeniem przewidzieć swoją "lekką" chorobę. Jeśli tego nie zrobimy, możemy nie dostać się do lekarza pierwszego kontaktu. Mamy jeszcze inne, mniej eleganckie wyjścia: symulować ostry atak lub poczekać, aż choroba się rozwinie i ujawni prawdziwie groźne dla życia skutki. Po raz kolejny widać, że chory jest kłopotliwym dodatkiem do umowy między NFZ a przychodniami.

60 Sekund Biznesu: Wyczerpuje się imigracja ukraińska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3