Oddaj trawnik pod nadzór robotowi

Materiał informacyjny EDRYS

Robot odkurzający to już nic zaskakującego. A spotkaliście się już z robotem koszącym trawę? Co oferują te nowoczesne urządzenia?

Decydując się na trawnik wokół domu wiele osób wyobraża sobie, że koszenie trawy to będzie forma relaksu, że to żaden problem. Potem często jednak okazuje się, że ten trawnik jest tak duży, że nie chce się z kosiarką całego kosić, albo, że brakuje nam na to czasu. Podobne problemy zdarza się nam mieć z odkurzaniem domu czy mieszkania.
W tym drugim przypadku rozwiązanie ich jest już dość powszechne. Są nim roboty odkurzające. W niemal identyczny sposób możemy dzisiaj rozwiązać nasze problemy z koszeniem trawnika. Pomogą nam w tym roboty koszące.
W jakich okolicznościach warto rozważyć zakup robota koszącego? Robot będzie idealnym zakupem dla osób, które właśnie budują sobie dom czy właśnie zakładają trawnik. Można wówczas bowiem tak zaprojektować ogród i trawniki aby robot koszący mógł jak najefektywniej pracować.

Trawnik idealny dla robota

Jest kilka aspektów, które wzięte pod uwagę już na etapie projektowania ogrodu bardzo ułatwiają później pracę robotom.

Pan Sławomir Pawski

- Musimy pamiętać, że robot pracuje w obrębie powierzchni ograniczonej przewodami indukującymi pole magnetyczne. Dlatego po zewnętrznych krawędziach trawnika wkopuje się, lub przypina na powierzchni specjalne przewody przez które przepływa prąd o niskim napięciu. Wkopanie tego przewodu pozwala na wiosnę bezpiecznie przeprowadzać wertykulację trawnika. Kabel przyszpilony na powierzchni trawnika również będzie praktycznie nie widoczny, jednak jeśli może być bardziej narażony na uszkodzenie np. przez jakieś zwierzę domowe.
Tłumaczy Sławomir Pawski, właściciel grudziądzkiej firmy Edrys, która oferuje takie urządzenia

Co ważne, przewody te muszą stanowić zamkniętą pętlę. Jeśli robot ma przejechać przez jakąś ścieżkę na drugą część trawnika, to również pod ścieżką trzeba poprowadzić taki przewód. Robot koszący zawsze pracuje na powierzchni wewnętrznej takiej pętli.
Kolejnym ważnym elementem są obrzeża trawnika. - Powinniśmy je układać wokół trawnika równo z jego powierzchnią. Jeśli będą wystawały ponad poziom trawnika to trawa nie zostanie dokoszona do samego obrzeża. Ponieważ obrys zewnętrzny obudowy robota jest nieco większy niż zasięg noży tnących trawę. W efekcie przy takich wystających obrzeżach, na które robot nie wjedzie pozostaną niedokoszone kępki trawy – wyjaśnia Pawski.

Trawnik do koszenia robotem powinien mieć więcej równą powierzchnię. Choć, co ciekawe, roboty mogą pracować na powierzchniach o kącie nachylenia nawet do 45 procent. To problem będą stanowić dziury i zagłębienia.
Jeśli na obszarze trawnika zaprojektowane zostały klomby roślinne czy nasadzenia innych roślin, krzewów czy drzew, prowadząc przewód indukcyjny należy to zrobić w taki sposób aby obrysować ich kształt. Wówczas robot dojedzie do takiego klombu i skosi trawę wokół niego.
Jeśli robot trafi na przeszkodę niezaplanowaną w pętli indukcyjnej, dzięki czujnikom po zetknięciu się z nią, odwróci się i pojedzie w przeciwnym kierunku.

Roboty koszące to bardzo funkcjonalne urządzenia

- Wysokość koszenia w takich robotach jest regulowana w podobnym zakresie jak przy większości kosiarek, czyli najczęściej w przedziale od 2 do 8 centymetrów.

- Poprawnie użytkowany robot, pracuje codziennie. Oczywiście można zaprogramować też przerwy. Dzięki takiej częstotliwości pracy koszone są tylko niewielkie kawałki trawy. Drobniutko ścinane źdźbła robot mulczuje, dzięki czemu znika problem, zbierania odpadów zielonych (biomasy) i trudności z ich późniejszym pozbywaniem się.

- Roboty wyposażone są w czujniki deszczu, dzięki którym jeśli urządzenie zaprojektowane do codziennej pracy, wyjedzie i rozpozna opady, zawróci do stacji dokującej i nie wykona tym razem zadania. Część robotów dysponuje regulowaną czułością czujnika deszczu, co pozwala na automatyczne podejmowanie decyzji, że w danych warunkach np. przy drobniutkim lekkim deszczyku może pracować, a przy intensywnych opadach już nie.

- Na przykład roboty sthila mają również funkcję tzw. inteligentnego planu koszenia. Jeśli więc, mamy zaprogramowany np. tygodniowy plan koszenia, z określonymi godzinami pracy, a w tym czasie przez dwa dni pada deszcz, to w kolejnych dniach robot automatycznie nadrobi zaległości i popracuje tak, aby trawnik był skoszony jakby przerwy nie było.

- Urządzenia te są również bezpieczne. W trakcie pracy nóż jest na tyle głęboko cofnięty od krawędzi obudowy, że podłożony pod niego dziecięcy palec nie dosięgnie ostrza. Natomiast w przypadku podniesienia urządzenia odpowiednie czujniki natychmiast je wyłączają.

- Standardem dzisiaj jest także możliwość zdalnego sterowania np. za pomocą smartfona. Różni producenci robotów różnie tę kwestię rozwiązali. W części przypadków łączenie z robotem odbywa się przy pomocy technologii bluetooth i wówczas trzeba przebywać ze smartfonem w odpowiednim zasięgu. Są też także urządzenia, które łączą się ze smartfonem z wykorzystaniem satelitów GPS i wówczas możemy nadzorować pracę naszej robotycznej kosiarki z miejsca dowolnie oddalonego od trawnika.

- Jest to również urządzenie, które nie emituje spalin i pracuje bardzo cicho. Nie przeszkadza więc np. sąsiadom. Niektórzy użytkownicy plan pracy robota ustawiają nawet na noc aby w ciągu dnia swobodnie korzystać z trawnika.

Ile trzeba zainwestować?

- Koszt samego robota to kwoty rozpoczynające się od około 4 tysięcy – wskazuje Sałwomir Pawski z firmy Edrys. - Do tego dochodzi instalacja całego systemu, którą to usługę można zakupić za około 5 złotych za metr bieżący przewodu. W takim koszcie wliczone będą już wszystkie elementy tej instalacji i jej montaż. W większości przypadków firma, która montuje system świadczy również usługi gwarancyjne serwisu posprzedażowego. Dlatego jeśli np. pies wykopie kabel indukcyjny czy robota zablokuje porzucona na trawie zabawka to wystarczy telefon do takiej firmy i otrzymamy odpowiednią pomoc - dodaje.
- Jeśli chodzi o koszty zużycia prądu przez takiego robota to oczywiście zależne są one od mocy i wydajności urządzenia. Ale robiłem kiedyś taki szacunek, z którego wynikało iż praca przeciętnego robota to koszt prądu około 30-50 zł za cały sezon – szacuje nasz rozmówca.

Jak dopasować wydajność takiej robokosiarki?

Większość klientów decyduje się na zakup urządzenia z usługą. W takim przypadku specjalista nie tylko zainstaluje nam cały system ale również dopasuje urządzenie odpowiednie do naszych potrzeb.

- Zazwyczaj przyjmuje się, że wydajność robota powinna odpowiadać powierzchni całkowitej naszej działki. Nie powierzchni trawnika. Wszystkie bowiem elementy, które robot będzie musiał omijać, utrudnienia które będzie musiał pokonać wymagają od niego dodatkowego zużycia energii. Raczej nie zdarza się aby trawnik był równiutkim polem o prostych bokach i bez żadnych elementów do omijania. Kolejnym argumentem za doborem robota z zapasem mocy jest nawadnianie czy nawożenie trawników. Tak wspomagany przyrost trawy wymusza bowiem więcej pracy od urządzenia – podsumowuje Sławomir Pawski.

Koszenie dodaje urody

Regularne koszenie jest jednym z najważniejszych zabiegów w utrzymywaniu trawnika. Sprawia ono, że trawnik się zagęszcza (poprzez rozkrzewianie). Nie możemy zaniedbać tej czynności przez jakiś czas. Zbyt wysoką trawę trudno bowiem potem skosić, ponadto nie wygląda ona estetycznie. Źdźbła nie mogą być też za niskie - osłabia to trawnik, a chwasty dostają idealne środowisko do wzrostu.
Jeśli chcemy kosić nieco rzadziej, to możemy zdecydować się na dostępne na rynku gatunki traw wolno rosnące. Częstotliwość koszenia będzie wówczas mogła być mniejsza.

Pomóż naturze

Oprócz koszenia musimy również pamiętać o odżywianiu naszego trawnika. W sprzedaży dostępne są setki nawozów - w zależności od gleby, na jakiej rośnie trawa, po dedykację dla konkretnego okresu nawożenia. Coraz bardziej popularne są nawozy tzw. „studniowe”. Stosuje się je tylko dwa razy w roku. Te tradycyjne zaś wymagają częstszego stosowania.
Trawnik należy zasilać substancjami odżywczymi od momentu, gdy zazieleni się wiosną. Po tym zabiegu trawnik trzeba solidnie podlać. Najlepiej, gdy po nawożeniu spadnie obfity deszcz. jeśli wiosna jest sucha, trawie trzeba pomóc także podlewaniem. Najlepiej robić to rzadziej, ale bardziej obficie, by trawa mocniej się ukorzeniła. Chcąc uniknąć porastania trawnika chwastami z kolei, oprócz regularnego koszenia możemy wspomóc się preparatami chwastobójczymi.

https://www.edrys.pl/