W internecie sprzedajemy wszystko, co tylko się da. Widać to w popularnych serwisach, jak np. Allegro czy OLX. Jeśli zarobimy mniej niż 8 tysięcy złotych rocznie, nie musimy zapłacić podatku.

Do jednego z kujawsko-pomorskich urzędów skarbowych wpłynął niedawno taki donos: „Czy nie dałoby się wprowadzić kontroli całego internetu w Polsce? - zaproponował anonimowy autor.

„Co tam się wyprawia! Jak ktoś nie zrobi porządku...”

„Co tam się wyprawia! Ja rozliczam się z każdego grosika, naprawdę, ze świecą szukać w naszym kraju tak porządnego podatnika. Jak ktoś nie zrobi porządku z tymi wszystkimi sprzedawcami, będę musiał zamknąć swój uczciwy biznes. Nielegalna konkurencja mnie wykończy.

Zarabia ogromne pieniądze, jakich ja w życiu na oczy nie widziałem. Raz już zgłaszałem to do urzędu skarbowego, ale - jak widać - bez skutku” - zakończył „uprzejmy donosiciel”.

„Bierze 500 plus, a to przecież babcia wychowuje”. Taki donos

- W internecie sprzedajemy wszystko, ludzie handlują czym tylko się. Wielu nie ma pojęcia czy i kiedy trzeba zapłacić podatek. Niektórzy wysprzedają prywatny majątek, inni postępują jak profesjonalni handlowcy. Kto może mieć powody do obaw? - zapytał nas w e-mailu pan Stefan z Kruszwicy.

- Jeśli incydentalnie zbywamy w serwisach aukcyjnych przedmioty, które stały się zbędne w naszym domu, dysponujemy majątkiem prywatnym, a taka sprzedaż nie podlega opodatkowaniu VAT - mówi Bartosz Stróżyński, rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy.

Zakupy przez internet w Biedronce i Lidlu? W tych miastach jest już to możliwe

Gdy zaś zachowujemy się jak profesjonalny handlowiec, działając w sposób ciągły i dla celów zarobkowych, czyli kupujemy w celu sprzedaży z zyskiem, takie dostawy podlegają podatkowi od towarów i usług. Nie oznacza to jednak, że automatycznie trzeba go zapłacić.

- Jeżeli nie jesteśmy czynnymi podatnikami VAT, a łączna kwota sprzedaży netto w ciągu całego roku nie przekroczy 200 tys. zł, wówczas traktuje się nas jako „drobnych przedsiębiorców” i nawet prowadząc profesjonalny handel, co do zasady, nie trzeba go opodatkować. Co do zasady, ponieważ istnieje grupa towarów, których zbycie nie uprawnia do stosowania zwolnienia przewidzianego dla „drobnych przedsiębiorców”. Są to między innymi wyroby z metali szlachetnych (w tym monety i wyroby jubilerskie), alkohol i samochody osobowe - dodaje Stróżyński.

Za dostawę zakupów z internetu nie zapłacisz. Tak będzie

Zwolniona jest także sprzedaż prowadzona przez rolnika ryczałtowego produktów rolnych wytworzonych w jego gospodarstwie.

Bez problemów, gdy nie przekroczymy kwoty wolnej

Natomiast obowiązek opłacenia podatku dochodowego od osób fizycznych następuje dopiero po przekroczeniu kwoty wolnej od podatku, która w 2018 roku wynosi 8 tys. zł.

Przychód osiągnięty ze sprzedaży internetowej rzeczy podlega opodatkowaniu według obowiązującej skali i należy ją wykazać w zeznaniu rocznym, jako tzw. przychód z innych źródeł. Podatek jest płatny w ustawowym terminie, czyli do 30 kwietnia następnego roku.